Azealia Banks ponownie wywołuje kontrowersje swoimi wypowiedziami dotyczącymi konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Raperka zakwestionowała ideę solidarności czarnoskórych Amerykanów z Palestyńczykami, a już 8 października ma zagrać kolejny koncert w Tel Awiwie. Jej stanowisko mocno kontrastuje m.in. z pro-palestyńską działalnością Macklemore’a.
Banks przebywa obecnie w Izraelu, gdzie – według lokalnych mediów – pracuje również nad nową muzyką z izraelskim producentem Yinonem Yahelem.
Azealia Banks ponownie zagra w Tel Awiwie
Koncert Azealii Banks zaplanowano na 8 października w Tel Awiwie. Nie będzie to jej pierwszy występ w Izraelu. Podczas ubiegłorocznego koncertu artystka pojawiła się na scenie z izraelską flagą oraz naszyjnikiem z Gwiazdą Dawida.
Jej stosunek do Izraela w ostatnich miesiącach nie był jednak całkowicie konsekwentny. W marcu opublikowała na X bardzo krytyczny wpis pod adresem Izraela. W innych wypowiedziach deklarowała z kolei, że uważa się za syjonistkę.
Banks twierdziła również, że straciła setki tysięcy dolarów, ponieważ nie chciała podczas europejskich festiwali publicznie wypowiadać hasła „Free Palestine”. Swoje stanowisko tłumaczyła m.in. własną oceną relacji pomiędzy społecznościami arabskimi i czarnoskórymi.
Banks pyta, dlaczego czarnoskórzy Amerykanie wspierają Palestynę
Teraz raperka poszła o krok dalej i bezpośrednio zakwestionowała koncepcję wspólnej walki oraz solidarności czarnoskórych Amerykanów z Palestyńczykami.
W opublikowanej wypowiedzi stwierdziła, że właśnie ten aspekt całej dyskusji szczególnie jej nie przekonuje. Pytała, dlaczego współcześni czarnoskórzy Amerykanie mieliby budować poczucie wspólnoty z grupą, z którą – w jej ocenie – nie stworzyli wcześniej trwałych relacji.
Jej słowa szybko zwróciły uwagę, szczególnie że w ostatnim czasie wielu artystów otwarcie angażuje się po stronie Palestyny.
Macklemore zajmuje zupełnie inne stanowisko
Jedną z najbardziej widocznych postaci amerykańskiej sceny muzycznej opowiadających się po stronie Palestyńczyków pozostaje Macklemore.
Podczas koncertu na MetLife Stadium w New Jersey, gdzie występował przed Edem Sheeranem, raper pojawił się w kefiji i wykrzyknął ze sceny „Free Palestine”. Wykonał również utwór „Hind’s Hall”, któremu towarzyszyły materiały przedstawiające sytuację w Strefie Gazy.
Macklemore od dłuższego czasu ostro krytykuje działania izraelskiego rządu i używa wobec nich określeń takich jak apartheid czy ludobójstwo. Są to jego polityczne oceny; kwestia prawnej kwalifikacji działań stron konfliktu pozostaje przedmiotem międzynarodowych postępowań i sporów.
Występ wywołał reakcję Israeli-American Council, która rozpoczęła petycję domagającą się usunięcia Macklemore’a z kolejnych koncertów.
Azealia Banks uderzyła również w Macklemore’a
Banks skomentowała także bezpośrednio zaangażowanie Macklemore’a. Zrobiła to w swoim charakterystycznym, prowokacyjnym stylu, publikując wulgarną uwagę na temat rapera i jego pochodzenia.
Znacznie istotniejsza okazała się jednak jej późniejsza wypowiedź dotycząca szerszej solidarności czarnoskórych społeczności z Palestyną. Pokazuje ona, że Banks nie zamierza podporządkowywać swojego stanowiska dominującym w części środowiska hip-hopowego głosom.
Jednocześnie jej własne komentarze dotyczące Izraela zmieniały się na przestrzeni ostatnich miesięcy, dlatego trudno sprowadzić jej stanowisko do jednej konsekwentnej deklaracji politycznej.
Ponad 400 artystów dołączyło do bojkotu
Dyskusja toczy się w momencie, gdy część branży muzycznej próbuje wywierać presję na Izrael poprzez bojkot kulturalny. Według informacji przekazanych w ramach kampanii „No Music for Genocide” do inicjatywy przyłączyło się ponad 400 artystów, którzy zdecydowali się ograniczyć dostępność swojej muzyki na izraelskich platformach streamingowych.
Azealia Banks wybiera przeciwną drogę. 8 października ponownie ma wystąpić w Tel Awiwie, a bilety na koncert wyceniono na 229 szekli. Jej wcześniejsze występy w Izraelu cieszyły się dużym zainteresowaniem.