CGM

Tony Iommi odrzucił pomysł na ostatnią płytę Black Sabbath w oryginalnym składzie. Wyjaśnił dlaczego

Ozzy Osbourne wcześniej chciał jeszcze jednej płyty

2026.09.15

opublikował:

BlackSabbathTonyIommiTarakum1200

foto: Karol Makurat / tarakum.pl

Tony Iommi ujawnił, że miał możliwość nagrania jeszcze jednego albumu Black Sabbath w oryginalnym składzie. Z pomysłem zwrócił się do niego producent Andrew Watt, ale legendarny gitarzysta nie był przekonany, że po wydaniu „13” zespół powinien ponownie wchodzić do studia.

Andrew Watt chciał kolejnej płyty Black Sabbath

Ostatnim studyjnym albumem Black Sabbath pozostaje wydany w 2013 roku „13”. Przy płycie pracowali Tony Iommi, Ozzy Osbourne i Geezer Butler, natomiast za perkusją zamiast Billa Warda pojawił się Brad Wilk, znany z Rage Against the Machine i Audioslave.

Album odniósł ogromny sukces. Trafił na pierwsze miejsca list sprzedaży zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i Stanach Zjednoczonych, a Black Sabbath zdobyli za niego Grammy w kategorii Best Metal Performance.

Okazuje się jednak, że kilka lat później pojawiła się szansa na nagranie jeszcze jednej płyty – tym razem z pełnym, oryginalnym składem zespołu.

Tony Iommi nie chciał nagrywać „kolejnego albumu”

W rozmowie z „Classic Rock” Iommi zdradził, że z propozycją zwrócił się do niego Andrew Watt. Producent współpracował wcześniej z Ozzym Osbourne’em przy albumach „Ordinary Man” z 2020 roku oraz „Patient Number 9” z 2022 roku.

„Poznałem Andrew Watta, kiedy produkował Ozzy’ego. Był bardzo chętny i trochę zbyt podekscytowany. Nie wiedział też, jak wygląda praca z oryginalnym Black Sabbath, praca z Billem.”

Gitarzysta przyznał, że miał także inne wątpliwości.

„Poza tym zrobiliśmy już ’13’ i nie podobał mi się pomysł: 'A teraz oto kolejny album’.”

Dla Iommiego „13” było więc wystarczającym studyjnym zamknięciem historii Black Sabbath.

Ozzy Osbourne wcześniej chciał jeszcze jednej płyty

Co ciekawe, po premierze „13” sam Ozzy Osbourne przez pewien czas sugerował, że Black Sabbath mogliby nagrać jeszcze jeden album.

Plany ostatecznie jednak porzucono. W 2015 roku Ozzy tłumaczył, że przygotowanie pełnej płyty zajęłoby kilka lat, a członkowie zespołu byliby wówczas już w zaawansowanym wieku.

Zamiast kolejnego albumu grupa zdecydowała się skoncentrować na pożegnalnej trasie koncertowej.

Oryginalny Black Sabbath spotkał się ponownie w 2025 roku

Choć do nagrania kolejnej płyty nie doszło, oryginalny skład Black Sabbath jeszcze raz pojawił się razem na scenie.

W 2025 roku Tony Iommi, Ozzy Osbourne, Geezer Butler i Bill Ward wystąpili podczas wydarzenia „Back To The Beginning” na Villa Park w Birmingham.

Był to pierwszy wspólny występ oryginalnych członków Black Sabbath od 2005 roku. Koncert stał się jednocześnie ostatnim występem zespołu i pożegnalnym show Ozzy’ego Osbourne’a.

Nieco ponad dwa tygodnie później, w lipcu 2025 roku, Ozzy Osbourne zmarł w wieku 76 lat.

Tony Iommi pożegnał Ozzy’ego Osbourne’a

Po śmierci wieloletniego przyjaciela i kolegi z zespołu Iommi opublikował emocjonalne pożegnanie.

„Po prostu nie mogę w to uwierzyć. Mój drogi, drogi przyjaciel Ozzy odszedł zaledwie kilka tygodni po naszym koncercie na Villa Park.”

Gitarzysta podkreślił, że dla niego, Geezera Butlera i Billa Warda Ozzy był kimś znacznie więcej niż tylko wokalistą Black Sabbath.

„Nie będzie już nikogo takiego jak on. Geezer, Bill i ja straciliśmy brata.”

„13” pozostało ostatnim albumem Black Sabbath

Ostatecznie „13” na zawsze pozostało ostatnim studyjnym albumem Black Sabbath.

Pomysł Andrew Watta mógł doprowadzić do niezwykle symbolicznego zakończenia historii grupy – po raz pierwszy od dekad w studiu znaleźliby się razem wszyscy czterej oryginalni członkowie zespołu.

Tony Iommi uznał jednak, że powrót do studia po „13” nie był już potrzebny. Historia Black Sabbath została więc domknięta na scenie podczas „Back To The Beginning”, a nie kolejnym albumem.