17.12.2020 - Gdynia, Koncert Anioły Grudnia - 50 Rocznica wydarzeń grudniowych. Koncert realizowany przez Telewizje Polska TVP. Proba generalna. n/z Stanislaw Soyka | Fot. Karol Makurat/REPORTER
Stanisław Soyka przez dziesięciolecia pozostawał aktywny zawodowo. Koncertował, nagrywał kolejne utwory i regularnie pojawiał się na scenie. Jego syn Antoni w rozmowie ze „Światem Gwiazd” opowiedział jednak o mniej znanej stronie życia artysty. Wspomniał o problemie, z którym muzyk zmagał się od młodości, oraz o wydarzeniach, które poprzedziły jego śmierć.
Syn Stanisława Soyki o wieloletniej walce ojca
Antoni Sojka przez lata towarzyszył ojcu nie tylko w życiu prywatnym. Pracował również w jego zespole, przez co ich relacja rodzinna na pewien czas połączyła się z zawodową. Jak przyznał, przez pierwsze 20 lat życia Stanisław Soyka był dla niego przede wszystkim ojcem, później także pracodawcą, a po zakończeniu współpracy obaj ponownie mogli skupić się przede wszystkim na rodzinnej więzi.
W rozmowie z okazji zbliżającej się rocznicy śmierci artysty Antoni zdecydował się opowiedzieć o problemach, z którymi jego ojciec mierzył się przez wiele lat. Jednym z nich była otyłość.
„Ta otyłość była taką jego przewlekłą chorobą. Chyba w ogóle od młodości” – powiedział syn Stanisława Soyki.
Stanisław Soyka przez lata zmagał się z otyłością
Antoni Sojka podkreślił, że jego ojciec w różnych momentach życia podejmował próby zrzucenia wagi. Choć muzykowi udawało się schudnąć, efekty nie zawsze pozostawały trwałe.
Syn artysty zaznaczył, że problemu nie należy postrzegać jako braku troski o własne zdrowie. Jego zdaniem Soyka przez całe życie mierzył się z trudną sytuacją, która miała wpływ na jego codzienne funkcjonowanie.
„Mierzył się z tym całe życie i bardzo to było dla niego ciężkie, bo otyły człowiek wcale nie chce być otyły. To nie jest tak, że jemu jest tak super” – wspominał Antoni.
„Otyłość bardzo obciążała jego organizm”
Antoni Sojka wspominał ojca jako człowieka pełnego energii i siły. Jak twierdził, Stanisław Soyka nie sprawiał wrażenia osoby poważnie chorej.
„Ojciec był raczej zdrowy. Był takim mocnym bykiem. Był takim turem. Był silnym facetem, ale ta otyłość bardzo obciążała jego organizm” – mówił.
W jego wypowiedzi pojawił się również wątek problemów związanych z cukrzycą, które miały pojawić się z czasem.
Syn muzyka zastanawiał się także, czy gdyby jego ojciec był szczuplejszy, jego życie mogłoby potoczyć się inaczej.
„Jak czasami sobie pogdybam na ten temat, to powiedziałbym, że gdyby był szczupły, toby jeszcze żył. Gdyby trafił jak Cristiano Ronaldo na jakichś supertrenerów, którzy by go zmobilizowali” – wyznał.
Jednocześnie Antoni zaznaczył, że jest to jego osobista refleksja. Oficjalnie nie podano bezpośredniej przyczyny śmierci Stanisława Soyki, dlatego jego słów nie można traktować jako medycznego wyjaśnienia zgonu artysty.
Stanisław Soyka zmarł przed koncertem w Sopocie
Stanisław Soyka zmarł 21 sierpnia 2025 roku, w dniu, w którym miał wystąpić podczas Top of the Top Sopot Festival. Jeszcze tego samego dnia uczestniczył w próbie przed koncertem.
Po zakończeniu próby muzyk wrócił do hotelu, gdzie jego samopoczucie miało się pogorszyć. Kiedy nie pojawił się o umówionej porze, zaniepokoił się jego road manager i poszedł sprawdzić, co się dzieje.
„Tata wrócił z próby do hotelu, słabiej się poczuł i zmarł. Ktoś po niego poszedł, żeby go wziąć, bo był tam road manager, który go pilnował. On poszedł zaniepokojony, że nie schodzi, no i się okazało, że nie żyje” – relacjonował Antoni.
Syn artysty przebywał wówczas na wakacjach. W Sopocie nie było również innych najbliższych członków rodziny muzyka. Wieczorny koncert został przerwany, a ze sceny Opery Leśnej przekazano publiczności tragiczną wiadomość o śmierci Stanisława Soyki.
Artysta miał 66 lat.