CGM

Mary J. Blige nie autoryzowała kampanii Suno. Firma wycofała reklamę po kontrowersjach wokół AI

Fani uznali, że Mary J. Blige popiera AI

2026.09.05

opublikował:

MaryJBlige

Suno wycofało kampanię reklamową z udziałem Mary J. Blige po tym, jak okazało się, że osoba pośrednicząca w zawarciu umowy nie miała prawa reprezentować artystki. Sprawa wywołała duże zamieszanie, bo materiał przedstawiał legendę R&B w kontekście narzędzia AI do generowania muzyki, co część fanów odebrała jako jej poparcie dla technologii budzącej ogromne kontrowersje w branży.

Suno tłumaczy się z kampanii z Mary J. Blige

Firma przekazała, że zawarła porozumienie z osobą, która przedstawiała się jako oficjalny reprezentant Mary J. Blige.

„Zawarliśmy umowę biznesową z osobą, która przedstawiała się jako oficjalny przedstawiciel pani Blige. Gdy tylko dowiedzieliśmy się, że tak nie jest i że pani Blige czuje się niekomfortowo z tą sytuacją, zakończyliśmy kampanię reklamową.”

Suno nie ujawniło, kim była osoba pośrednicząca w rozmowach.

Nie wyjaśniono również, w jakich dokładnie okolicznościach Mary J. Blige zgodziła się wystąpić przed kamerą ani co miało być pierwotnym celem nagrania.

Mary J. Blige rzeczywiście pojawiła się w materiale

Sytuację komplikuje fakt, że wokalistka faktycznie wystąpiła w nagraniu ze studia.

Materiał zaczął krążyć około 30 sierpnia i miał być promowany m.in. na TikToku. Pokazywał Blige podczas prezentacji możliwości Suno, czyli platformy pozwalającej generować i modyfikować muzykę za pomocą sztucznej inteligencji.

W jednym z fragmentów pojawiła się także wersja utworu z syntetycznym wokalem przypominającym głos artystki.

Blige określiła technologię jako:

„Całkiem fajną.”

Wyraziła też zainteresowanie poznaniem jej możliwości.

Samo uczestnictwo w prezentacji nie musi jednak oznaczać zgody na wykorzystanie materiału w kampanii reklamowej. I właśnie to rozróżnienie stało się kluczowe po wybuchu kontrowersji.

Fani uznali, że Mary J. Blige popiera AI

Po publikacji reklamy w sieci szybko pojawiły się komentarze sugerujące, że jedna z najważniejszych postaci współczesnego R&B oficjalnie poparła platformę generującą muzykę przy pomocy AI.

Zaczęły również krążyć informacje o rzekomym wielomilionowym kontrakcie Blige z Suno. Żadna ze stron nie potwierdziła jednak takiej kwoty.

Krytycy zarzucali artystce wspieranie technologii, która ich zdaniem może imitować styl muzyków, tworzyć syntetyczne wokale oraz ograniczać zapotrzebowanie na pracę prawdziwych twórców.

Po wyjaśnieniach Suno sytuacja wygląda jednak inaczej – firma sama przyznała, że autoryzacja kampanii była problematyczna.

Artyści są mocno podzieleni w sprawie AI

Sprawa Mary J. Blige pojawiła się w momencie, gdy w amerykańskiej branży muzycznej coraz wyraźniej tworzą się dwa obozy w dyskusji o sztucznej inteligencji.

Dr. Dre mówił niedawno, że wykorzystuje AI do eksperymentowania z muzyką, którą wcześniej sam stworzył. Producent porównywał tego typu narzędzia do syntezatorów czy automatów perkusyjnych i przekonywał, że nie traktuje ich jako zagrożenia.

„Nie widzę tego jako zagrożenia.”

Tyrese Gibson również bronił wykorzystania Suno przy pracy nad utworem „Celebrate Me”, przekonując krytyków, że zamiast narzekać powinni stworzyć coś lepszego.

SZA zdecydowanie przeciwko AI

Znacznie bardziej krytyczne stanowisko zajmuje SZA.

Wokalistka mówiła, że czuje się wręcz „na wojnie” ze sztuczną inteligencją z powodu wpływu tej technologii na czarną muzykę.

Według niej problem szczególnie mocno dotyka twórczości Afroamerykanów.

„To dzieje się nieproporcjonalnie często z czarną muzyką.”

SZA twierdziła również, że w zbiorach danych wykorzystywanych do badań nad muzycznym AI znalazła 238 swoich utworów, potencjalnie także niewydanych.

Samo znalezienie utworów w bazie danych nie dowodzi jednak, że konkretnie Suno trenowało swoje modele na każdym z nich.

Jack Antonoff i Bette Midler też krytykują AI

Do sceptyków należą również Jack Antonoff i Bette Midler.

Antonoff określał muzykę tworzoną przez AI jako fałszywą sztukę i bardzo ostro wypowiadał się o jej zwolennikach.

Midler poszła jeszcze dalej, nazywając rozwój muzyki generowanej przez sztuczną inteligencję „kulturowym ludobójstwem”.

Tak mocno spolaryzowana debata sprawiła, że reklama z Mary J. Blige błyskawicznie stała się czymś więcej niż zwykłym materiałem promocyjnym.

To nie pierwszy problem Mary J. Blige z reklamą

Sprawa Suno przypomina sytuację z 2012 roku, kiedy Mary J. Blige wystąpiła w reklamie Burger Kinga.

Artystka mówiła później, że do emisji trafiła niedokończona wersja materiału, która nie odpowiadała koncepcji, na jaką się zgodziła. Burger King przeprosił wówczas za publikację reklamy przed zakończeniem wszystkich procedur związanych z licencjami i akceptacjami.

Blige przyznała w tym roku, że tamta sytuacja nadal jest dla niej bolesnym wspomnieniem.

Teraz po raz kolejny reklama z jej udziałem została wycofana w atmosferze pytań o zakres zgody artystki.

Najważniejsze pytanie nadal pozostaje bez odpowiedzi

Suno zakończyło kampanię, ale nie wyjaśniło, w jaki sposób osoba bez odpowiednich uprawnień mogła doprowadzić do uruchomienia reklamy z artystką o takiej pozycji.

Nie wiadomo również, co dokładnie Mary J. Blige uważała, że nagrywa, i czy wiedziała, że materiał zostanie wykorzystany jako płatna reklama platformy AI.

Dopóki firma lub przedstawiciele artystki nie przedstawią bardziej szczegółowego wyjaśnienia, pozostanie to najważniejszą niewiadomą całej sprawy.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez CGM.PL (@cgm.pl)