Foto: K. Grygoluk
Otsochodzi nawiązał w jednym ze swoich nowych numerów do słynnej sesji Anny Muchy dla „Playboya”. Raper przed publikacją utworu miał zastanawiać się, jak aktorka zareaguje na bardzo bezpośredni wers, więc skontaktował się z jej managementem. Odpowiedź Muchy była daleka od oburzenia.
Otsochodzi wspomniał o Annie Musze w numerze
Chodzi o utwór „Za tten rap”, w którym Otsochodzi nawiązuje do sesji Anny Muchy opublikowanej w polskim „Playboyu” w październiku 2009 roku.
W jednym z wersów raper mówi wprost:
„Kiedyś waliłem gruchę pod Annę Muchę”.
Po nagraniu utworu artysta miał zacząć się zastanawiać, czy aktorka nie będzie miała problemu z takim wykorzystaniem jej nazwiska.
Raper poprosił o akceptację wersu
Jak przekazał Marek Fall, Otsochodzi zwrócił się do managementu Anny Muchy z prośbą o zaakceptowanie linijki przed premierą numeru.
Aktorka nie tylko nie sprzeciwiła się wykorzystaniu swojego nazwiska, ale postanowiła odpowiedzieć raperowi w swoim stylu.
Anna Mucha wysłała mu nietypowy prezent
Otsochodzi otrzymał od Muchy podpisany egzemplarz „Playboya” z jej sesją zdjęciową.
Do przesyłki aktorka dorzuciła również paczkę chusteczek.
W ten sposób Mucha pokazała, że do mocnego wersu rapera podeszła z dużym dystansem i poczuciem humoru.
Sesja sprzed lat wróciła w rapowym numerze
Sesja Anny Muchy dla „Playboya” ukazała się w 2009 roku i należała do szeroko komentowanych publikacji polskiej edycji magazynu. Po latach wróciła do popkultury w zupełnie nieoczekiwanym kontekście – za sprawą tekstu Otsochodzi.
Wyświetl ten post na Instagramie