CGM

Krzysztof Cugowski szczerze o relacji z wnukami: „Nie jestem książkowym dziadkiem”

Legenda Budki Suflera o rodzinie i przemijającym czasie

2026.01.23

opublikował:

Krzysztof Cugowski szczerze o relacji z wnukami: „Nie jestem książkowym dziadkiem”

fot. mat. pras.

22 stycznia obchodziliśmy Dzień Dziadka, a wśród znanych osób, które świętują ten dzień, jest również Krzysztof Cugowski – wokalista Budki Suflera, ikona polskiej sceny muzycznej. W rozmowie z serwisem Plejada artysta otwarcie mówi o swoich wnukach i trudnościach w utrzymaniu kontaktu z nimi.

Dziadek na pełen etat? Nie do końca

Cugowski jest dziadkiem dwójki wnucząt: Weroniki (ur. 2008) – córki Wojciecha Cugowskiego, oraz Piotra juniora (15 lat) – syna Piotra Cugowskiego. Wokalista przyznał, że nie jest wzorcowym dziadkiem:

„Nie ukrywam tego, że nigdy nie byłem książkowym ojcem i niestety nie jestem też książkowym dziadkiem. Głównie z powodu moich częstych nieobecności. Oczywiście bardzo kocham swoje dzieci i wnuki, to naturalne. Kiedy tylko jest okazja i możliwość, spotykam się z nimi, ale przyznaję, że robię to o wiele rzadziej niż powinienem”.

Czas płynie nieubłaganie

Artysta podkreśla, że szybko rosnące wnuki to dla niego wyzwanie:

„Zgadza się. Wszystko niestety toczy się w takim tempie, że mimo starań nie jestem w stanie wszystkiego rejestrować tak, jakbym chciał. Muszę przyznać, że trochę mnie to przeraża, bo czas płynie w sposób nieubłagany”.

Kontakt z wnukami nie zawsze regularny

Cugowski tłumaczy, że nie zawsze udaje się utrzymać stały kontakt, co jest naturalne w dorastaniu dzieci:

„Gdy sobie przypomną, to dzwonią. (śmiech) I nie mam do nich pretensji, bo ja mam tak samo i tak po prostu wygląda. Szkoda, że nie jest inaczej, ale nic na to nie poradzę. Widocznie mam taki, że tak powiem, błąd w swoim psychicznym ułożeniu i tyle. Myślę jednak, że one o tym wiedzą i darują staremu. (śmiech)”

Artysta pogodzony z rzeczywistością

Cugowski podkreśla, że w jego rodzinie każdy żyje własnym życiem i nie ma idealnego sposobu na bycie dziadkiem:

„Właściwie jest to zrozumiałe, bo ja jestem w ciągłych rozjazdach, a wnuki rosną i naturalne jest, że zaczynają żyć własnym życiem. Trudno się więc dziwić. W każdej rodzinie jest inaczej, są różne sposoby funkcjonowania. U mnie jest właśnie tak i inaczej już nie będzie”.