fot. mat. pras.
Keir Starmer poinformował o swojej rezygnacji ze stanowiska premiera Wielkiej Brytanii oraz lidera Partii Pracy. Decyzja została ogłoszona podczas wystąpienia przed siedzibą rządu przy Downing Street. Polityk podkreślił, że mimo licznych głosów krytyki udało mu się przeprowadzić partię przez trudny okres i odbudować jej pozycję na brytyjskiej scenie politycznej.
Jego odejście wywołało natychmiastowe reakcje zarówno w świecie polityki, jak i kultury. Wśród komentujących znaleźli się również członkowie irlandzkiego zespołu Kneecap, którzy od dłuższego czasu pozostawali w konflikcie ze Starmerem.
Kneecap nie kryją satysfakcji
Grupa Kneecap opublikowała w mediach społecznościowych krótki wpis odnoszący się do rezygnacji brytyjskiego premiera. Artyści pożegnali polityka słowami „Slàn Keir”, wykorzystując gaelickie określenie oznaczające pożegnanie.
Do wpisu dołączono materiał wideo przypominający najgłośniejsze momenty sporu między zespołem a premierem. W nagraniu pojawiają się fragmenty koncertów oraz wypowiedzi Starmera krytykującego działalność grupy.
Reakcja muzyków nie zaskoczyła fanów, ponieważ relacje między Kneecap a brytyjskim politykiem od miesięcy pozostawały wyjątkowo napięte.
View this post on Instagram
Źródło konfliktu: Palestyna i Glastonbury
Główną przyczyną sporu była otwarta postawa Kneecap wobec sytuacji w Palestynie. Zespół wielokrotnie publicznie wyrażał swoje poglądy dotyczące konfliktu na Bliskim Wschodzie, co spotkało się z ostrą krytyką części brytyjskich polityków.
Największe kontrowersje wywołał występ grupy podczas festiwalu Glastonbury. Keir Starmer otwarcie opowiadał się za usunięciem zespołu z line-upu wydarzenia, argumentując swoją decyzję sprzeciwem wobec treści, które według niego mogły być odbierane jako nawoływanie do przemocy.
Mimo nacisków politycznych organizatorzy nie zdecydowali się na anulowanie koncertu. W trakcie występu muzycy wielokrotnie odnosili się do działań premiera, a publiczność aktywnie uczestniczyła w antyrządowych okrzykach.
Kontrowersje wokół Mo Chary
Napięcia pomiędzy Kneecap a brytyjskim establishmentem politycznym nasiliły się również po sprawie sądowej dotyczącej członka zespołu, Mo Chary. Muzyk został oskarżony o działania związane z prezentowaniem symboliki organizacji uznawanych za terrorystyczne podczas jednego z koncertów.
Artyści od początku podkreślali, że zarzuty były bezpodstawne i wynikały z wyrwania wydarzeń z kontekstu. Ostatecznie sąd oddalił sprawę, a późniejsze próby jej wznowienia zakończyły się niepowodzeniem.
Po decyzji sądu Starmer publicznie wyraził niezadowolenie z rozstrzygnięcia, co tylko pogłębiło konflikt między politykiem a zespołem.
Kneecap krytykują brytyjskich polityków
Członkowie zespołu wielokrotnie zarzucali brytyjskim politykom stosowanie podwójnych standardów w ocenie wydarzeń międzynarodowych. Według muzyków znacznie większą uwagę poświęcano ich wypowiedziom niż sytuacji humanitarnej w Strefie Gazy.
W licznych wywiadach podkreślali, że krytyka kierowana pod ich adresem ma charakter polityczny, a zainteresowanie mediów ich działalnością często służy odwracaniu uwagi od znacznie poważniejszych problemów.
Co dalej z Partią Pracy?
Po rezygnacji Keira Starmera rozpoczął się proces wyboru nowego lidera Partii Pracy. Brytyjskie media spekulują, że jednym z głównych kandydatów do przejęcia przywództwa może być Andy Burnham.
Zmiana na szczycie ugrupowania może oznaczać nowy rozdział w relacjach między politykami a artystami, którzy w ostatnich latach coraz częściej angażowali się w debatę publiczną.
Jedno jest pewne – reakcja Kneecap pokazuje, że odejście Starmera zostało przez zespół odebrane jako symboliczny koniec jednego z najbardziej burzliwych konfliktów pomiędzy światem muzyki a brytyjską polityką.