Jessie Ware ogłosiła premierę nowego albumu „Superbloom”. Szósta studyjna płyta brytyjskiej wokalistki ukaże się 10 kwietnia i ma być kolejnym krokiem w jej taneczno-popowej ewolucji. Artystka zapowiada pełen emocji materiał inspirowany eskapizmem, bliskością i przyjemnością.
„Superbloom” – nowa era Jessie Ware
Album ukaże się nakładem Island/EMI i będzie następcą świetnie przyjętego „That! Feels Good!” z 2023 roku. Według zapowiedzi „Superbloom” zanurza się w klimacie groove-pop inspirowanym estetyką Studio 54 i rozwija euforyczne brzmienie, z którego Jessie Ware jest znana od kilku lat.
Artystka przyznaje, że od czasu albumu „What’s Your Pleasure?” konsekwentnie buduje własny, fantazyjny świat:
Od tamtej płyty eksperymentuję z eskapizmem. Może nie jestem klasyczną gwiazdą pop, ale uwielbiam bawić się glamour, kostiumem i zabawą. Tym razem chciałam jednak wejść głębiej w prawdziwe relacje, miłość i strach przed jej utratą.
Pierwszy singiel „I Could Get Used To This”
Zapowiedzią albumu jest singiel „I Could Get Used To This”, który Ware określa jako „otwarcie nowej ery”. To błyszczący, klasyczny pop inspirowany twórczością Grace Jones, Whitney Houston i Barbrą Streisand.
Utwór ma wprowadzać słuchaczy w świat płyty — pełen romansu, celebracji, zmysłowości i scenicznego przepychu.
Znani producenci przy pracy nad płytą
Przy „Superbloom” Jessie Ware współpracowała z uznanymi producentami, w tym:
-
Jamesem Fordem
-
Barneyem Listerem
-
Karma Kidem
-
Jonem Shave’em (Charli XCX)
-
Stuartem Price’em (Madonna, Pet Shop Boys)
Za miks odpowiada Ben Baptie, znany ze współpracy m.in. z Sault, Little Simz i Adele.
Następca albumu nominowanego do Mercury Prize
Poprzedni album Jessie Ware przyniósł jej kolejną nominację do Mercury Prize i był jednym z najważniejszych popowych wydawnictw tamtego roku. „Superbloom” ma kontynuować ten kierunek, łącząc taneczny rozmach z bardziej osobistą narracją.