Foto: @piotr_tarasewicz
Foo Fighters niespodziewanie dołączają do AC/DC na jeden wyjątkowy wieczór. Zespół Dave’a Grohla wystąpi 8 września w St. Louis jako support australijskiej legendy rocka, zastępując The Pretty Reckless. Dla Grohla to wydarzenie ma szczególne znaczenie, bo właśnie AC/DC od dekad pozostaje jednym z jego największych muzycznych punktów odniesienia.
Foo Fighters zastąpią The Pretty Reckless
AC/DC kontynuuje światową trasę „Power Up”, podczas której w roli supportu występuje The Pretty Reckless. W przypadku koncertu w St. Louis dojdzie jednak do zmiany.
The Pretty Reckless nie będą mogli pojawić się na tym występie, dlatego ich miejsce zajmą Foo Fighters. Będzie to jednorazowa sytuacja i zarazem rzadki przypadek, gdy zespół tej skali pojawi się w roli supportu.
Koncert odbędzie się 8 września w St. Louis.
Dave Grohl: „To dosłownie spełnienie marzeń”
Po ogłoszeniu występu Dave Grohl opublikował obszerny wpis, w którym opisał, jak ogromny wpływ AC/DC miało na jego podejście do grania koncertów.
Muzyk wspomniał, że jako 11-latek obejrzał koncertowy film „Let There Be Rock” z 1980 roku. To doświadczenie miało całkowicie zmienić jego sposób myślenia o rockowym występie na żywo.
„To było coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Jak pięciu ludzi mogło wywołać na scenie taką intensywność tylko za pomocą swoich instrumentów, z takim luzem, groove’em i niebezpieczeństwem? Kompletnie mnie to rozwaliło.”
Grohl przyznał, że od tamtej chwili zaczął patrzeć na koncertowanie inaczej.
AC/DC ustawiło poprzeczkę bardzo wysoko
Frontman Foo Fighters wyjaśnił, że energia AC/DC stała się dla niego wzorem tego, jak powinien wyglądać prawdziwy rockowy koncert.
„Jeśli byłeś perkusistą i nie musiałeś zmieniać werbla między utworami, bo rozbijałeś go na drzazgi, to znaczy, że nie uderzałeś wystarczająco mocno. Jeśli byłeś frontmanem i po koncercie nie byłeś cały zlany potem, to nie dawałeś publiczności tego, na co zasługiwała.”
Grohl dodał, że właśnie dlatego do dziś podczas koncertów Foo Fighters biega po całej scenie i gra z maksymalną intensywnością.
„Chciałem kiedyś dorównać furii AC/DC”
Muzyk nie ukrywa, że występ przed AC/DC jest dla niego czymś więcej niż tylko kolejnym koncertem.
„Wszystko, czego kiedykolwiek chciałem, to pewnego dnia dorównać tej budzącej podziw furii AC/DC na żywo – co jest zresztą zadaniem niemożliwym.”
Następnie podkreślił:
„Po raz pierwszy od tamtej pamiętnej nocy w 1980 roku Foo Fighters podzielą scenę z ludźmi, którzy są w ogromnej mierze odpowiedzialni za moją determinację, żeby każdej publiczności dawać z siebie wszystko, każdej nocy.”
Na koniec nawiązał do klasycznych utworów AC/DC:
„To dosłownie spełnienie marzeń. Jeśli więc chcecie krwi, to ją dostaniecie. Let there be fucking rock, St. Louis.”
Foo Fighters i AC/DC już wcześniej spotkali się na scenie
Oba zespoły nie koncertowały wcześniej razem w ramach wspólnej trasy, ale ich drogi już się przecinały.
W 2021 roku Brian Johnson pojawił się jako gość Foo Fighters podczas charytatywnego koncertu VAX LIVE. Wspólnie wykonali wówczas „Back In Black”.
Teraz sytuacja będzie odwrotna – to Foo Fighters rozpoczną wieczór przed występem AC/DC.
Foo Fighters są w trakcie własnej trasy
Jednorazowy koncert z AC/DC będzie krótką przerwą w harmonogramie Foo Fighters. Zespół obecnie koncertuje w ramach stadionowej trasy „Take Cover”, promującej album „Your Favorite Toy”.
Podczas części własnych koncertów grupie towarzyszą Queens Of The Stone Age.
Po występie w St. Louis Foo Fighters wrócą do swojej trasy po Ameryce Północnej, a pod koniec roku rozpoczną kolejną serię koncertów w Australii.