CGM

Był codziennie o 5 rano na planie filmowym. Travis Scott opowiedział o lekcjach jakie dawał mu Christopher Nolan

Raper chciał uczyć się od jednego z najlepszych reżyserów świata

2026.07.23

opublikował:

Travis Scott Opener

Foto: @cgm.pl / @piotr_tarasewicz

Travis Scott opowiedział o swoich doświadczeniach z planu filmu „The Odyssey”, zdradzając, że każdego dnia pojawiał się na zdjęciach już o godzinie 5:00 rano. Muzyk chciał jak najlepiej wykorzystać czas spędzony z reżyserem Christopherem Nolanem oraz operatorem Hoyte van Hoytemą, obserwując ich pracę i poznając tajniki realizacji filmów.

Nauka pracy z kamerą

Raper przyznał, że z dużym zaangażowaniem śledził każdy etap produkcji. Interesowało go przede wszystkim działanie kamery oraz sposób, w jaki Nolan buduje swoje filmowe wizje. Jak podkreślił, nie było miejsca na odpoczynek – każdą chwilę wykorzystywał na zdobywanie nowych umiejętności i doświadczeń.

Lekcja od nagrodzonego Oscarem reżysera

Scott zdradził również najważniejszą radę, jaką wyniósł ze współpracy z Christopherem Nolanem. Według artysty reżyser nauczył go, aby zawsze konsekwentnie realizować swoją wizję i nigdy nie rezygnować z ambitnych pomysłów. To podejście zamierza wykorzystywać zarówno w muzyce, jak i w kolejnych projektach artystycznych.

Atmosfera na planie „The Odyssey”

Muzyk zwrócił uwagę na wyjątkową atmosferę panującą podczas realizacji filmu. Jak wspomina, większość obsady spędzała czas bezpośrednio na planie, zamiast odpoczywać w swoich przyczepach. Dla Scotta było to nowe doświadczenie, które pozwoliło mu jeszcze lepiej poznać proces powstawania wielkiej produkcji filmowej.

Epizod w głośnej produkcji

W filmie „The Odyssey” Travis Scott wcielił się w postać Phemiusa – barda. Christopher Nolan wcześniej wyjaśnił, że zdecydował się obsadzić rapera, ponieważ chciał nawiązać do tradycji przekazywania historii w formie ustnej, co jego zdaniem ma wiele wspólnego ze współczesnym rapem.

Wielki sukces filmu

„The Odyssey” spotkał się z bardzo pozytywnym przyjęciem zarówno ze strony krytyków, jak i widzów. Produkcja osiągnęła znakomite wyniki frekwencyjne i zdobyła jedne z najwyższych ocen w karierze Christophera Nolana. Reżyser przyznał również, że elementy grozy wykorzystane w filmie sprawiły, iż w przyszłości chciałby nakręcić pełnoprawny horror.