Spadkobiercy Michaela Jacksona odnieśli ważne zwycięstwo w sprawie pozwu złożonego przez czworo rodzeństwa Cascio. Rodzina zarzucała zmarłemu artyście, że przez wiele lat miał wykorzystywać ich seksualnie, gdy byli dziećmi. Sąd federalny w Kalifornii zdecydował jednak, że sprawa nie będzie rozpatrywana w publicznym procesie.
Pozew przeciwko majątkowi Michaela Jacksona trafi do arbitrażu
Sędzia federalny w Kalifornii zdecydował, że zarzuty Edwarda, Dominica, Marie-Nicole i Aldo Cascio powinny zostać rozstrzygnięte w ramach prywatnego arbitrażu.
Decyzja sądu oznacza, że sprawa nie będzie prowadzona w tradycyjnym postępowaniu przed ławą przysięgłych. Sędzia uznał, że wiążące pozostaje porozumienie zawarte między stronami w 2019 roku.
W umowie znalazł się zapis, zgodnie z którym ewentualne spory miały być rozstrzygane właśnie poprzez prywatny arbitraż.
Rodzeństwo Cascio oskarżyło Michaela Jacksona
Rodzeństwo Cascio przez lata było blisko związane z Michaelem Jacksonem. Jako dzieci mieli traktować artystę jak członka rodziny, a po pojawieniu się pierwszych oskarżeń dotyczących molestowania dzieci publicznie stawali w jego obronie.
Ich stanowisko zmieniło się jednak w 2026 roku.
W lutym tego roku Edward, Dominic, Marie-Nicole i Aldo Cascio złożyli pozew przeciwko spadkobiercom Michaela Jacksona. Twierdzili w nim, że Jackson miał przez ponad dekadę gwałcić i molestować ich w dzieciństwie.
„Leaving Neverland” miało zmienić ich spojrzenie na Jacksona
Rodzeństwo Cascio twierdziło, że istotnym momentem, który doprowadził do zmiany ich stanowiska, był dokument HBO „Leaving Neverland” z 2019 roku.
Według ich relacji produkcja miała skłonić ich do ponownego przeanalizowania własnych wspomnień i wcześniejszej obrony Jacksona. W efekcie mieli wycofać się ze swoich wcześniejszych deklaracji dotyczących artysty.
Ich pozew dotyczył nie tylko samych zarzutów wobec Jacksona, ale również działań osób z jego otoczenia, które – według rodzeństwa – miały uczestniczyć w tuszowaniu sytuacji.
Spadkobiercy Jacksona zaprzeczają oskarżeniom
Majątek Michaela Jacksona stanowczo zaprzeczył wszystkim zarzutom dotyczącym wykorzystywania seksualnego.
Wcześniejsze porozumienie z 2019 roku zakładało wypłatę rodzeństwu Cascio około 3,5 miliona dolarów. Ugoda nie oznaczała jednak przyznania się do jakiejkolwiek winy przez stronę reprezentującą majątek Jacksona.
Kluczowe znaczenie dla obecnej decyzji sądu miał zapis dotyczący arbitrażu. To właśnie na jego podstawie sprawa została skierowana poza publiczny proces.
Prawnik rodzeństwa Cascio krytykuje decyzję sądu
Howard King, adwokat reprezentujący rodzeństwo Cascio, wyraził rozczarowanie decyzją.
„To rozczarowujące, ale nie zaskakujące, że decyzja o tym, czy Casciowie zostali oszukani przy podpisywaniu nieuczciwej umowy z klauzulą arbitrażową, zostanie podjęta przez arbitra, a nie przez ławę przysięgłych”.
Prawnik podkreślił również, że jego klienci liczyli na możliwość przedstawienia swoich zarzutów podczas publicznego procesu.
„Rodzina miała nadzieję, że sąd pozwoli na publiczny proces dotyczący trwającego przez dziesięciolecia molestowania rodzeństwa Cascio przez Michaela Jacksona oraz późniejszego tuszowania sprawy przez jego doradców”.
King dodał, że rodzina będzie teraz szukać sprawiedliwości w ramach prywatnego postępowania arbitrażowego.
Co dalej ze sprawą Michaela Jacksona?
Decyzja sądu nie oznacza rozstrzygnięcia, czy zarzuty rodzeństwa Cascio wobec Michaela Jacksona są prawdziwe. Oznacza jedynie, że spór będzie rozpatrywany w arbitrażu, a nie w publicznym procesie sądowym.
Ostateczne rozstrzygnięcie pozostaje więc kwestią przyszłości. Przedstawiciele majątku Michaela Jacksona zostali poproszeni o komentarz, jednak odmówili wypowiedzi w tej sprawie.