Bruce Springsteen przyznał, że chce znaleźć „wspólny grunt” z fanami, którzy przestali go wspierać ze względu na jego poglądy polityczne. Legendarny amerykański muzyk odniósł się do tego tematu podczas festiwalu Tribeca Film Festival 2026, gdzie został uhonorowany prestiżową nagrodą Harry Belafonte Voices for Social Justice Award.
Bruce Springsteen od lat krytykuje Donalda Trumpa
Bruce Springsteen od wielu lat otwarcie komentuje sytuację polityczną w Stanach Zjednoczonych. Szczególnie głośne były jego wypowiedzi dotyczące prezydenta Donald Trump, którego wielokrotnie publicznie krytykował.
Artysta zarzucał Trumpowi między innymi niekompetencję, korupcję oraz działania szkodliwe dla amerykańskiej demokracji. W swoich wystąpieniach i utworach muzycznych często odnosił się do aktualnych wydarzeń politycznych, co sprawiło, że część jego fanów zaczęła dystansować się od muzyka.
Bono zapytał Springsteena o utratę fanów
Podczas ceremonii wręczenia nagrody, którą wręczył mu lider zespołu Bono, padło pytanie o konsekwencje politycznego zaangażowania.
Bono zapytał Springsteena, czy nie czuje się rozdarty faktem, że niektórzy wieloletni fani przestali przychodzić na jego koncerty właśnie z powodu jego publicznych wypowiedzi.
Muzyk odpowiedział, że pozostaje wierny swoim wartościom.
„Musisz zrobić dwie rzeczy. Zająć stanowisko i postępować zgodnie ze swoimi przekonaniami”.
Bruce Springsteen chce znaleźć „wspólny grunt”
Choć artysta nie zamierza rezygnować ze swoich przekonań, podkreślił, że wierzy w możliwość dialogu pomiędzy ludźmi o różnych poglądach.
„Musisz wierzyć w nie [w te przekonania], że będą zrozumiałe dla twoich współobywateli, i musisz wierzyć, że Ameryka to spór i ciągły kompromis, a znalezienie jakiegoś wspólnego gruntu jest możliwe”.
Według Springsteena amerykańskie społeczeństwo od zawsze opierało się na sporze, debacie i kompromisie. Właśnie dlatego uważa, że znalezienie wspólnej płaszczyzny porozumienia nadal jest możliwe.
„Nie uważam się za aktywistę”
Mimo że przez wielu obserwatorów postrzegany jest jako jedna z najbardziej zaangażowanych politycznie gwiazd muzyki, Springsteen nie zgadza się z takim określeniem.
„Tak naprawdę nie uważam się za aktywistę. Czuję się co najwyżej zatroskanym obywatelem”.
Artysta zaznaczył, że przede wszystkim pozostaje muzykiem, który wykorzystuje swoją popularność do wyrażania opinii na ważne tematy społeczne.
„Śpiewam swoje piosenki, mówię parę rzeczy i życzę wszystkiego najlepszego, wiesz, pomagam ludziom trochę tu i trochę tam”.
Dodał również, że istnieje wiele osób, które angażują się społecznie znacznie bardziej niż on sam.
Springsteen wskazał Bono jako większego aktywistę
Podczas wydarzenia Bruce Springsteen zwrócił uwagę, że to właśnie Bono od lat prowadzi intensywną działalność społeczną i humanitarną.
Muzyk przyznał, że lider U2 jest znacznie bardziej zaangażowany w działania aktywistyczne i charytatywne niż on sam. W trakcie spotkania nie zabrakło również humorystycznego akcentu. Springsteen przeprosił Bono za dawną odmowę wykorzystania utworu „Girls in Their Summer Clothes” w kampanii reklamowej marki GAP realizowanej we współpracy z fundacją (RED).
Bruce Springsteen pozostaje jedną z najważniejszych postaci rocka
Pomimo politycznych kontrowersji Bruce Springsteen nadal należy do najbardziej wpływowych artystów w historii muzyki rockowej. Twórca takich albumów jak Born in the U.S.A. czy Born to Run od dekad łączy muzykę z komentarzem społecznym.
Jego wypowiedzi regularnie wywołują dyskusje zarówno wśród fanów, jak i przeciwników politycznych. Sam artysta podkreśla jednak, że najważniejsze jest dla niego pozostawanie wiernym własnym przekonaniom przy jednoczesnym poszukiwaniu dialogu i porozumienia.