fot. Karol Makurat / tarakum.pl
Lider Akcentu zapowiedział kroki prawne po tym, jak aktor w satyrycznym występie zasugerował, że Martyniuk śpiewał z playbacku. Kawalec nie zamierza jednak wycofywać się ze swoich słów i zapowiada, że w razie pozwu będzie się bronił.
Zenon Martyniuk zapowiada pozew
Afera rozpoczęła się od nagrania z jednego z solowych występów Jacka Kawalca, podczas którego aktor sparodiował Zenona Martyniuka. Najwięcej emocji wywołał fragment, w którym pojawiły się sugestie dotyczące śpiewania z playbacku.
Martyniuk uznał, że tego typu wypowiedzi uderzają w jego zawodowy wizerunek. W rozmowie z WP Kultura zapowiedział, że po powrocie swojego adwokata planuje podjąć działania prawne.
„Dlatego wydaje mi się, że trzeba podjąć jakieś kroki prawne. Mój adwokat jest teraz na wakacjach, ale gdy wróci, to na pewno złożymy pozew, a w razie ewentualnej wygranej w sądzie pieniądze przekażemy na organizacje charytatywne działające na rzecz dzieci” – powiedział Martyniuk.
Kawalec nie wycofuje się ze swoich słów
Dziennikarze Plejady poprosili Jacka Kawalca o komentarz do zapowiedzi pozwu. Aktor przyznał, że wcześniej nie wiedział o planowanych krokach prawnych, ale nie zamierza przepraszać ani wycofywać się ze swojego stanowiska.
„Z tego, co wiem, to pan Zenek Martyniuk śpiewał z playbacku przez wiele lat i dostawał za to pieniądze, więc są to fakty. Jeżeli zostanie złożony pozew, to będę musiał się bronić, oczywiście” – powiedział Kawalec.
Tym samym aktor jeszcze mocniej podtrzymał swoją wcześniejszą wypowiedź.
Konflikt zaczął się od parodii „Przez twe oczy zielone”
Kawalec od lat prezentuje podczas swoich solowych występów parodię Zenona Martyniuka. W jej ramach wykonuje własną wersję przeboju „Przez twe oczy zielone” i naśladuje charakterystyczny sposób śpiewania lidera Akcentu.
Nagranie z występu ponownie zaczęło krążyć w sieci i wywołało falę komentarzy. Do sprawy szybko odniósł się Tomasz Zeliszewski z Budki Suflera, który przeprosił Martyniuka i odciął zespół od żartu Kawalca.
To z kolei doprowadziło do kolejnego zwrotu w całej sprawie.
Jacek Kawalec odszedł z Budki Suflera
Po reakcji Tomasza Zeliszewskiego Jacek Kawalec ogłosił zakończenie współpracy z Budką Suflera. Aktor uznał, że publiczne przeprosiny skierowane do Martyniuka były próbą ograniczenia jego artystycznej swobody.
Kawalec podkreślał, że parodia, żart sceniczny i stand-up są naturalną częścią jego pracy aktorskiej i nie zgadza się na ingerowanie w tę działalność.
Spór wokół Zenona Martyniuka doprowadził więc nie tylko do publicznej wymiany zdań, ale również do zakończenia kilkuletniej współpracy Kawalca z Budką Suflera.
Spór może trafić do sądu
Na ten moment pozew nie został jeszcze złożony. Martyniuk zapowiedział jednak, że zamierza skonsultować sprawę z prawnikiem i podjąć odpowiednie kroki.
Kawalec również nie zamierza ustępować. Jego najnowsza wypowiedź jasno pokazuje, że jeśli sprawa rzeczywiście trafi do sądu, aktor będzie bronił swoich słów.
Konflikt, który rozpoczął się od scenicznej parodii, może więc wkrótce przenieść się z mediów społecznościowych i wywiadów na salę sądową.