50 Cent odpowiada na pozew swojej byłej pracownicy i domaga się całkowitego oddalenia sprawy. Raper twierdzi, że zarzuty Monique Mayers są bezpodstawne, a cały proces został przygotowany przede wszystkim po to, aby wywołać medialne zainteresowanie.
50 Cent odpiera zarzuty byłej pracownicy
Według dokumentów sądowych złożonych w sprawie 50 Cent zwrócił się do federalnego sędziego z wnioskiem o odrzucenie pozwu Monique Mayers. Artysta określił sprawę jako „medialną prowokację”, w której znalazły się – jego zdaniem – ostre, ale niepoparte dowodami oskarżenia.
Raper przekonuje, że pozew nie zawiera wystarczających podstaw prawnych, które pozwalałyby kontynuować postępowanie.
Była asystentka oskarża rapera o nękanie
Monique Mayers twierdzi, że została zwolniona przez 50 Centa po tym, jak odmówiła wykonania działań, które mogłyby narazić ją na problemy prawne. Kobieta zarzuca raperowi m.in. wywołanie stresu emocjonalnego oraz naruszenie prywatności.
Według jej wersji wydarzeń po zakończeniu współpracy miała otrzymywać liczne telefony i wiadomości od osób poszukujących kontaktu z raperem. Mayers uważa, że 50 Cent miał przekazywać innym osobom jej numer telefonu i doprowadzić do wieloletniego nękania.
50 Cent twierdzi, że brakuje dowodów
W odpowiedzi na pozew raper argumentuje, że Monique Mayers nigdy nie twierdziła, iż osobiście wykonał choć jeden telefon, wysłał wiadomość lub nakazał komukolwiek ją zastraszać.
Według 50 Centa bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest fakt, że Mayers przez wiele lat pracowała jako jego asystentka i korzystała z numeru telefonu, który wiele osób kojarzyło z kontaktem do artysty.
Raper podkreśla, że samo otrzymywanie połączeń lub wiadomości od osób szukających „Curtisa”, „50” lub „Fifa” nie jest dowodem na zorganizowaną kampanię przeciwko niej.
Raper uważa, że pozew został złożony zbyt późno
Jednym z argumentów przedstawionych przez prawników 50 Centa jest również kwestia przedawnienia. Artysta zwraca uwagę, że Monique Mayers zakończyła pracę dla niego w 2019 roku, a pozew złożyła dopiero w kwietniu 2026 roku.
Według obrony tak długi czas oczekiwania oznacza, że kobieta przekroczyła obowiązujące terminy na dochodzenie części roszczeń.
50 Cent krytykuje dodatkowe zarzuty w pozwie
W dokumentach sądowych raper odniósł się również do bardziej kontrowersyjnych fragmentów pozwu. Chodzi między innymi o wzmianki dotyczące jego wcześniejszych problemów finansowych oraz rzekomej prośby o złożenie fałszywego zgłoszenia na policję.
50 Cent twierdzi, że te informacje nie mają związku z podstawowymi zarzutami prawnymi i zostały dodane jedynie po to, aby wywołać negatywny odbiór w mediach.
50 Cent chce zwrotu kosztów prawnych
Oprócz oddalenia całego pozwu raper zwrócił się również o obciążenie Monique Mayers kosztami jego obsługi prawnej.
Na obecnym etapie sąd musi zdecydować, czy sprawa będzie kontynuowana, czy też zostanie zakończona na wniosek artysty.