fot. Karol Makurat / @tarakum_photography
Telewizja Polska poważnie rozważa przyznanie aż dwóch dzikich kart w polskich preselekcjach do Eurowizji 2026. Jak ustalił Pudelek, nadawca nie jest w pełni usatysfakcjonowany poziomem zgłoszeń i chce wzmocnić stawkę rozpoznawalnymi nazwiskami. Na liście potencjalnych beneficjentów dzikich kart znaleźli się Michał Szpak oraz Marcin Maciejczak.
Oficjalna lista uczestników preselekcji
14 stycznia TVP ogłosiła nazwiska ośmiu artystów, którzy mają powalczyć o reprezentowanie Polski na Eurowizji 2026. Są to:
-
Alicja Szemplińska
-
Basia Giewont
-
Jeremi Sikorski
-
Stanisław Kukulski
-
Piotr Pręgowski
-
Aleksandra Antoniak
-
Anastazja Maciąg
-
Karolina Szczurkowska
Już po publikacji listy pojawiły się krytyczne głosy jurorów, którzy zwracali uwagę na nierówny i raczej niski poziom zgłoszeń.
Krytyka jurorów i możliwe zmiany
Jednym z jurorów preselekcji, Michał Hanczak, otwarcie przyznał, że tylko kilka propozycji nie budziło jego wątpliwości. Według niego poziom był „równy, ale nie za wysoki”, co miało skłonić TVP do poszukiwania alternatywnych rozwiązań.
Michał Szpak i Marcin Maciejczak jako „ratunek” dla preselekcji
Według informacji Pudelka, TVP zabiega o Michała Szpaka i Marcina Maciejczaka, licząc na ich ogromną popularność i lojalne grono fanów. Obaj artyści mieliby znacząco zwiększyć zainteresowanie preselekcjami i poprawić ich wizerunek medialny.
Nieoficjalnie mówi się, że Telewizja Polska byłaby gotowa przeznaczyć wysokie budżety na ich występy. Problemem mogą być jednak warunki postawione przez Michała Szpaka, który – jako były reprezentant Polski na Eurowizji – ma mieć bardzo konkretne oczekiwania wobec nadawcy.
Finał preselekcji bez koncertu na żywo
To jednak nie koniec kontrowersji. TVP zdecydowała, że finał polskich preselekcji do Eurowizji 2026 nie odbędzie się na żywo. Zamiast tego występy finalistów zostaną nagrane wcześniej w studiu programu „Jaka to melodia?”.
Nagrania zaplanowano na 28 lutego i 1 marca, a emisja finału odbędzie się 7 marca. Uczestnicy już teraz mają poznać parametry sceny i otrzymać tydzień na przygotowanie koncepcji swoich występów.
Czy TVP uratuje preselekcje do Eurowizji 2026?
Decyzje Telewizji Polskiej wzbudzają ogromne emocje wśród fanów Eurowizji. Przyznanie dzikich kart, brak koncertu na żywo i możne powroty znanych artystów sprawiają, że polskie preselekcje do Eurowizji 2026 zapowiadają się wyjątkowo burzliwie.