CGM

Skolim reaguje na słowa Dody. „W ogóle mnie to nie dotknęło”

„Zdrowia jej życzę, wszystkiego, co najpiękniejsze”

2026.08.08

opublikował:

Skolim 2026 ok 2

Skolim zabrał głos w sprawie ostatniej wypowiedzi Dody, która skrytykowała jego stanowisko dotyczące finansowania artystów ze środków publicznych. W rozmowie z Dominikiem Pajewskim wokalista przyznał, że określenie „kiełbasiany król” w ogóle go nie dotknęło. Nie zamierza również eskalować konfliktu z Dodą.

Doda zaatakowała Skolima. Poszło o jego biznesy

Skolim, poza działalnością muzyczną, rozwija również własne biznesy sygnowane swoim pseudonimem. W jego ofercie znalazły się m.in. perfumy oraz produkty spożywcze.

Do tej działalności nawiązała Doda, komentując wcześniejsze wypowiedzi wokalisty dotyczące sytuacji ludzi kultury. Artystka zasugerowała, aby Skolim zajął się sprzedażą kiełbasy, a następnie odwiedził teatr lub musical, by zobaczyć, jak żyją artyści, którzy mimo wieloletniej pracy nie dorobili się dużych pieniędzy.

Podczas rozmowy w podcaście „Bez Playbacku” Skolim został zapytany, czy określenie „kiełbasiany król” było dla niego obraźliwe.

„W ogóle nie. Gdyby mi to powiedziała mama, ojciec, to tak” – odpowiedział.

Skolim nie zamierza odpowiadać Dodzie

Wokalista nie zdecydował się na kolejną uszczypliwość pod adresem Dody. Zamiast tego skierował w jej stronę krótkie życzenia.

„Zdrowia jej życzę, wszystkiego, co najpiękniejsze” – powiedział Skolim.

Jak podkreślił, nie zamierza skupiać się na medialnej awanturze. Znacznie ważniejsze są dla niego muzyka oraz kontakt z publicznością.

„Na te wszystkie złe słowa reaguję pozytywnie” – zaznaczył.

Skąd wziął się konflikt Skolima i Dody?

Całe zamieszanie rozpoczęło się od wypowiedzi Skolima dotyczącej pieniędzy publicznych przeznaczanych na kulturę. Artysta przekonywał, że państwo powinno w pierwszej kolejności finansować potrzeby dzieci oraz inwestycje istotne z punktu widzenia społeczeństwa.

W swojej wypowiedzi Skolim użył bardzo mocnych i wulgarnych określeń wobec części przedstawicieli środowiska artystycznego. Jego słowa spotkały się z krytyką, a do dyskusji włączyła się Doda.

Po fali komentarzy Skolim postanowił wyjaśnić, co miał na myśli. Wskazywał m.in. na sytuacje rodzin, które podczas jego koncertów proszą o pomoc w zbiórkach na leczenie chorych dzieci.

„Też biorę udział w tych zbiórkach bardzo często. Ja też się staram, także czyste sumienie mam w tej materii” – tłumaczył.

Według Skolima właśnie zestawienie trudnej sytuacji dzieci wymagających kosztownego leczenia z publicznym wsparciem dla części środowiska artystycznego było powodem jego emocjonalnej wypowiedzi.

Skolim wyjaśnia, których artystów miał na myśli

Wokalista podkreślił również, że jego wcześniejsze słowa nie były skierowane do wszystkich artystów znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej.

„Ja nie mówię o aktorach emerytach czy o muzykach emerytach” – zaznaczył.

Skolim przekonywał, że nie krytykował pomocy dla doświadczonych twórców, którzy po wielu latach pracy znaleźli się w trudnym położeniu. Jego zdaniem problem dotyczy osób, które w okresie największej popularności nie zadbały odpowiednio o swoją przyszłość, a następnie oczekują wsparcia ze strony państwa.

Artysta odniósł się również do młodych twórców. W jego ocenie samo nagranie jednej piosenki czy namalowanie obrazu nie powinno automatycznie oznaczać prawa do szczególnego traktowania i finansowania ze środków publicznych.