Sabrina Carpenter może odetchnąć z ulgą. Sąd w Los Angeles przyznał gwieździe pięcioletni zakaz zbliżania się wobec mężczyzny, który miał wielokrotnie pojawiać się pod jej domem i próbować dostać się do środka.
Decyzja zapadła po rozprawie, podczas której rozpatrywano wniosek artystki o wydanie stałego nakazu ochrony. Sędzia przychylił się do argumentów przedstawionych przez piosenkarkę i jej prawników.
Mężczyzna miał próbować wejść do domu gwiazdy
Według dokumentów sądowych 31-letni William Applegate pojawił się pod posesją Sabriny Carpenter i próbował dostać się do środka przez drzwi wejściowe.
Zespół wokalistki określił jego działania jako „zaplanowane i agresywne”. Jednym z dowodów przedstawionych podczas postępowania było nagranie z kamery monitoringu, na którym widać mężczyznę stojącego przed wejściem do domu gwiazdy.
Nakaz obejmuje także rodzinę artystki
Sąd zdecydował, że przez najbliższe pięć lat mężczyzna nie może zbliżać się na odległość mniejszą niż 100 jardów (około 91 metrów) nie tylko do Sabriny Carpenter, ale również do jej siostry, Sary Carpenter, oraz jej partnera.
To standardowa procedura stosowana w przypadkach, gdy istnieje ryzyko nękania lub niepożądanego kontaktu z osobami z najbliższego otoczenia poszkodowanego.
Problemy miały powtarzać się przez kilka dni
Jak wynika z relacji przedstawionej przez piosenkarkę, mężczyzna został zatrzymany przez policję po jednym z incydentów, jednak miał wrócić pod jej dom już następnego dnia.
Według zeznań gwiazdy ponownie pojawił się również kolejnego dnia, co wymagało kolejnej interwencji funkcjonariuszy. To właśnie powtarzające się wizyty miały być jednym z głównych powodów złożenia wniosku o wydanie długoterminowego zakazu zbliżania się.
Mężczyzna nie przekonał sądu
Podczas rozprawy William Applegate sprzeciwiał się wnioskowi artystki i próbował przekonać sąd, że zakaz nie powinien zostać wydany.
Ostatecznie jego argumenty nie wpłynęły na decyzję sędziego, który przyznał ochronę prawną gwieździe oraz jej najbliższym.