CGM

Pracownicy Diddy’ego wściekli. Twierdzą, że nie dostają wypłat, odkąd raper siedzi

Problemy finansowe pogłębiają kryzys wizerunkowy

2026.01.07

opublikował:

Pracownicy Diddy’ego wściekli. Twierdzą, że nie dostają wypłat, odkąd raper siedzi

Problemy Seana „Diddy’ego” Combsa nie kończą się na wyroku i odsiadce w federalnym więzieniu. Jak donoszą amerykańskie media, część jego pracowników oraz współpracowników jest wściekła, ponieważ – ich zdaniem – nie otrzymują należnych pieniędzy, odkąd artysta trafił za kratki.

Chaos finansowy wokół imperium Diddy’ego

Według źródeł z bezpośrednią wiedzą na temat sytuacji, finansami Diddy’ego podczas jego pobytu w więzieniu zarządza firma Tri Star Sports & Entertainment. To właśnie ona ma sprawować ścisłą kontrolę nad majątkiem rapera.

Problem w tym, że – jak twierdzą informatorzy – kontrola ta jest tak restrykcyjna, że część osób z jego otoczenia nie otrzymuje wypłat na czas lub wcale. Dotyczy to zarówno pracowników administracyjnych, jak i prawników obsługujących ogromną liczbę pozwów cywilnych przeciwko Combsowi.

Nieopłaceni prawnicy i odejścia z zespołu

Źródła TMZ podają, że:

  • niektórzy prawnicy Diddy’ego nie otrzymali zapłaty za swoją pracę,

  • inni członkowie personelu również zostali „wystawieni do wiatru”,

  • co najmniej jedna osoba miała już zrezygnować ze współpracy z powodu problemów finansowych.

To szczególnie istotne w kontekście licznych spraw cywilnych, z którymi mierzy się obecnie raper.

Odpowiedź rzecznika: „Wszyscy są opłacani”

Do doniesień szybko odniósł się rzecznik Diddy’ego, Juda Engelmayer, który stanowczo zaprzeczył tym zarzutom.

– „Ludzie, personel oraz prawnicy są opłacani. Nikt nie odchodzi” – przekazał w rozmowie z TMZ.

Dodał również, że:

„Sean Combs kontroluje swoje własne finanse. Każdy otrzymuje wynagrodzenie po wykonaniu i potwierdzeniu pracy, po rutynowej kontroli.”

Rzecznik nie odpowiedział jednak jednoznacznie na pytanie, czy wypłaty realizowane są terminowo.

Rodzina Diddy’ego także pod kontrolą finansową

Ciekawym wątkiem jest sytuacja rodziny rapera. Według źródeł:

  • członkowie rodziny nie mają swobodnego dostępu do jego pieniędzy,

  • również muszą kontaktować się z Tri Star w sprawie wydatków,

  • funkcjonują w ramach ustalonego budżetu, którego szczegóły nie są publiczne.

Jeśli przekroczą limit, są zobowiązani do składania faktur, które nie zawsze są akceptowane.

Kolacja przed wyrokiem? Najpierw faktura

Jako przykład podano sytuację sprzed ogłoszenia wyroku. Diddy chciał, aby jego rodzina spotkała się na wspólnej kolacji w Nowym Jorku. Gdy poproszono Tri Star o pokrycie kosztów:

  • firma początkowo odmówiła,

  • dopiero później zrefundowała wydatek osobie, która zapłaciła z własnej kieszeni.

Diddy odbywa karę w Fort Dix

Przypomnijmy, że Sean Combs:

  • odbywa karę 50 miesięcy więzienia w FCI Fort Dix w New Jersey,

  • został skazany za dwa naruszenia ustawy Mann Act,

  • przebywa w zakładzie o niskim stopniu bezpieczeństwa.

Mimo to utrzymuje regularny kontakt z bliskimi. W święta Bożego Narodzenia odwiedził go m.in. jego syn, Justin Combs.

Problemy finansowe pogłębiają kryzys wizerunkowy

Choć obóz Diddy’ego zapewnia, że wszystko jest pod kontrolą, kolejne doniesienia o niezadowolonych pracownikach, restrykcyjnej kontroli finansów i napięciach wokół wypłat tylko pogłębiają kryzys wizerunkowy artysty.

Dla rapera, który przez lata budował wizerunek potężnego biznesmena, obecna sytuacja jest kolejnym ciosem – tym razem nie na sali sądowej, a we własnym zapleczu.