Foto: @piotr_tarasewicz
Helena Englert jeszcze przed rozpoczęciem nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” wzbudza sporo emocji. Hela od lat spotyka się z komentarzami sugerującymi, że w rozwoju kariery pomogło jej przede wszystkim znane nazwisko. W jej obronie stanęła teraz Patrycja Markowska, która sama doskonale zna podobne zarzuty.
Helena Englert mierzy się z zarzutami o znane nazwisko
Helena Englert wychowywała się w rodzinie silnie związanej z aktorstwem. Jej rodzicami są Jan Englert i Beata Ścibakówna, dlatego niemal od początku zawodowej drogi młodej aktorki pojawiają się dyskusje o tym, jak duży wpływ na jej karierę miało rodzinne nazwisko.
Temat ponownie stał się głośny przy okazji udziału Englert w nowej edycji „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”. Aktorka i piosenkarka wystąpi w parze z Romanem Osadchym i jeszcze przed pierwszym odcinkiem przyznała, że zależy jej na tym, aby publiczność miała okazję lepiej ją poznać.
Hela otwarcie powiedziała, że ma poczucie, iż wiele osób jej nie lubi, choć tak naprawdę jej nie zna. Udział w telewizyjnym show może więc stać się dla niej okazją do pokazania bardziej prywatnej strony.
Patrycja Markowska: „Jestem totalną fanką Heleny Englert”
Głos w dyskusji dotyczącej Englert zabrała Patrycja Markowska. Wokalistka nie ukrywa, że bardzo wysoko ocenia zarówno aktorskie, jak i artystyczne możliwości młodszej koleżanki.
„Jestem totalną fanką Heleny Englert. Ja uważam, że to jest taki wdzięk. To, jak ona gra w 'Rodzince.pl’. Ja byłam na 'Hamlecie’ z jej udziałem, genialnym. Mnie się podoba, jak ona prowokuje w muzyce, jaka ona jest w ogóle ciekawa.”
Markowska zwróciła uwagę na różne obszary działalności Englert. Poza rolami ekranowymi wymieniła jej występ w „Hamlecie”, a także jej muzyczną działalność.
Wokalistka nie zgadza się więc z próbami sprowadzania kariery Englert wyłącznie do jej pochodzenia.
Markowska sama przez lata słyszała podobne komentarze
Patrycja Markowska ma w tej kwestii własne doświadczenia. Jest córką Grzegorza Markowskiego, wieloletniego wokalisty Perfectu, a znane nazwisko od początku jej kariery powodowało podobne komentarze.
Przez lata wokalistka mierzyła się z sugestiami, że rodzinne powiązania otworzyły jej drzwi do branży. Jak zauważa, tego rodzaju opinie potrafią powracać nawet po wielu latach samodzielnej działalności, kolejnych albumach i licznych koncertach.
Właśnie dlatego Markowska patrzy na sytuację Heleny Englert także przez pryzmat własnych doświadczeń. Jej zdaniem rodzinne nazwisko nie powinno automatycznie prowadzić do podważania talentu czy pracy wykonanej przez młodego artystę.
Patrycja Markowska apeluje, żeby nie „zniszczyć” Heleny Englert
W swojej wypowiedzi Markowska zwróciła również uwagę na konsekwencje internetowej krytyki. Jej zdaniem ciągłe podważanie umiejętności Englert i sprowadzanie jej osiągnięć do rodzinnych koneksji może być dla młodej aktorki szczególnie obciążające.
„Obyśmy jej, drodzy państwo, wszyscy, którzy na nią piszą, hejtują, nie zniszczyli. Byłaby to wielka strata dla polskiego show-biznesu. Ja proszę Helenę o taką odporność wewnętrzną.”
Markowska wyraźnie daje więc do zrozumienia, że uważa Englert za osobę posiadającą własny talent i potencjał, niezależnie od tego, z jakiej rodziny pochodzi.