foto: mat. pras.
Po 57 latach od legendarnego występu Jimiego Hendrixa na Woodstock światło dzienne ujrzały wyjątkowe materiały z koncertu. Nagrania stworzył 22-letni student aktorstwa Albert Goodman, który dostał się na scenę bez oficjalnej przepustki i filmował gitarzystę z odległości zaledwie kilku metrów. Materiał znalazł się w nowym filmie „Jimi Hendrix: Live at Woodstock — A Second Look”.
Jimi Hendrix na Woodstock z zupełnie innej perspektywy
Występ Jimiego Hendrixa podczas festiwalu Woodstock w 1969 roku przeszedł do historii muzyki. Artysta pojawił się na scenie w Bethel w stanie Nowy Jork z nowo utworzonym zespołem Gypsy Sun and Rainbows.
W jego składzie znaleźli się m.in. Billy Cox, Larry Lee, Juma Sultan, Jerry Velez oraz perkusista Mitch Mitchell, znany również z The Jimi Hendrix Experience. Hendrix zamykał cały festiwal, a jego wykonanie amerykańskiego hymnu „The Star-Spangled Banner” stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych momentów Woodstock.
Teraz, 57 lat później, słynny koncert można zobaczyć z perspektywy, która przez dziesięciolecia pozostawała praktycznie nieznana.
22-letni student dostał się na scenę
Autorem odnalezionych materiałów był Albert Goodman, który w czasie Woodstock miał 22 lata i studiował aktorstwo. Nie należał do oficjalnej ekipy realizującej nagrania festiwalu.
Goodman dostał się jednak na scenę, ukrywając się za znajomym niosącym gitarę. Na miejscu został najwyraźniej wzięty za członka ekipy filmowej i nikt nie próbował go zatrzymać.
Student znalazł miejsce za perkusistą Jumą Sultanem i rozpoczął nagrywanie koncertu. Hendrix występował około 15 stóp, czyli mniej więcej 4,5 metra przed nim.
Nagrał „Purple Haze” i „Voodoo Child”
Goodman wykorzystał do rejestracji dwie taśmy wideo. Dzięki temu uchwycił fragmenty kilku utworów wykonanych przez Hendrixa.
Na nagraniach znalazły się m.in. „Purple Haze”, „Voodoo Child”, „Message To Love” oraz słynna interpretacja „The Star-Spangled Banner”. Szczególnie interesującym materiałem jest również rzadkie nagranie wykonania „Hear My Train a Comin'”.
Perspektywa Goodmana różni się od profesjonalnych materiałów z Woodstock. Kamera znajduje się bezpośrednio na scenie, bardzo blisko muzyków, dzięki czemu pozwala zobaczyć występ Hendrixa niemal z punktu widzenia członków jego zespołu.
Miał pokazać nagrania samemu Hendrixowi
Historia materiału zrobiła się jeszcze bardziej niezwykła już po zakończeniu Woodstock. Kilka dni po festiwalu Goodman podróżował autostopem i przypadkowo trafił na kierowcę, który znał osoby współpracujące z Hendrixem.
Kiedy student opowiedział o nagraniach wykonanych ze sceny, pojawił się plan, aby materiał pokazać samemu gitarzyście.
Ostatecznie Goodman przechowywał swoje taśmy przez około trzy dekady. Dopiero później zdecydował się udostępnić je rodzinie zmarłego w 1970 roku muzyka.
Powstał nowy film z koncertu Hendrixa
Materiały Goodmana zostały teraz wykorzystane w produkcji „Jimi Hendrix: Live at Woodstock — A Second Look”. Film przygotowano w związku z 57. rocznicą legendarnego występu.
Premiera odbyła się 18 sierpnia 2026 roku na YouTube. Produkcja łączy znane wcześniej materiały z Woodstock z ujęciami, które pozwalają spojrzeć na jeden z najsłynniejszych koncertów w historii rocka z nowej perspektywy.
Po ponad pół wieku przypadkowe nagrania wykonane przez 22-letniego studenta stały się więc częścią oficjalnej historii jednego z najważniejszych występów Jimiego Hendrixa.