CGM

Jacek Kawalec opowiedział o kulisach konfliktu z Budką Suflera. Tomasz Zeliszewski miał słyszeć parodię Zenka dzień wcześniej i nie zareagować

"Uznałem to za chwyt poniżej pasa"

2026.08.22

opublikował:

Jacek Kawalec IG 2026

Jacek Kawalec ponownie odniósł się do głośnego konfliktu z Zenkiem Martyniukiem i Budką Suflera. W programie „Dzień dobry wakacje” przekonywał, że jego parodia disco polo powstała na długo przed rozpoczęciem współpracy z zespołem, a sposób, w jaki zareagował Tomasz Zeliszewski, uznał za przekroczenie granic. Aktor potwierdził również, że po zagraniu zakontraktowanych koncertów definitywnie kończy współpracę z Budką Suflera.

Jacek Kawalec tłumaczy parodię Zenka Martyniuka

Konflikt rozpoczął się od nagrania z solowego występu Jacka Kawalca. Artysta sparodiował w nim muzykę disco polo i charakterystyczny sposób śpiewania Zenka Martyniuka. W materiale pojawił się również wątek playbacku.

Nagranie wywołało szeroką dyskusję. Tomasz Zeliszewski, perkusista i lider Budki Suflera, publicznie odciął się od występu Kawalca oraz przeprosił Martyniuka.

Sam Zenek Martyniuk odpowiedział bardzo ostro. Nazwał Kawalca „chamskim i bezczelnym”, zarzucił mu zazdrość, a później zapowiedział możliwość podjęcia kroków prawnych.

Teraz Kawalec przedstawił swoją wersję wydarzeń w „Dzień dobry wakacje”.

„Parodia, którą zrobiłem już parę lat temu, jeszcze zanim trafiłem do zespołu Budka Suflera, krąży w necie od bardzo dawna. Napisałem tekst, który jest jakby moim spojrzeniem na zjawisko, jakim jest disco polo i od jakiegoś czasu używam go scenicznie w swoich solowych występach. Oczywiście nie z Budką Suflera, tylko poza nią” – tłumaczył.

Kawalec: Zeliszewski słyszał ten numer wcześniej

Były wokalista Budki Suflera twierdzi, że Tomasz Zeliszewski miał wcześniej okazję słyszeć jego parodię na żywo i wówczas nie zgłaszał zastrzeżeń.

Zdaniem Kawalca problem pojawił się dopiero później, kiedy opublikowane zostało oficjalne oświadczenie.

„A dzień wcześniej słyszał tę piosenkę w moim wykonaniu na żywo i nie powiedział mi w oczy, że to jest nie w porządku. Wystosował oświadczenie, pod którym podpisał się jako cały zespół, nie informując o tym ani mnie, ani reszty zespołu, co uważam za przekroczenie warunków współpracy” – powiedział.

Kawalec podkreślił jednocześnie, że jego występ nie miał być wymierzony wyłącznie w Martyniuka.

„Nie, niekoniecznie nawet Zenka Martyniuka. To są po prostu występy parodystyczne, w których odnoszę się do zjawiska disco polo. To moja artystyczna interpretacja tego gatunku muzyki” – wyjaśnił.

„Uznałem to za chwyt poniżej pasa”

Jednym z najważniejszych tematów rozmowy było odejście Kawalca z Budki Suflera. Aktor zaznaczył, że to nie zespół zakończył z nim współpracę, lecz on sam zdecydował się odejść.

„Nie, oni nie powiedzieli, że kończą współpracę ze mną, tylko ja powiedziałem, że kończę. Uznałem to za chwyt poniżej pasa wobec kogoś, kogo uważa się za kolegę” – powiedział.

Dodał też:

„Po 1989 roku nikt nie ma prawa cenzurować wypowiedzi artystycznych.”

W ten sposób Kawalec jasno dał do zrozumienia, że nie zgadza się z reakcją zespołu na swój solowy materiał satyryczny.

Kawalec zagra jeszcze z Budką Suflera

Choć decyzja o odejściu została już podjęta, Jacek Kawalec nie zniknie natychmiast ze sceny u boku Budki Suflera.

Artysta zapowiedział, że wystąpi jeszcze podczas wcześniej zakontraktowanych koncertów. Jak wyjaśnił, chodzi m.in. o zobowiązania wobec organizatorów oraz możliwe konsekwencje finansowe związane z niewywiązaniem się z podpisanych umów.

„Będę miał jeszcze okazję pożegnać się z widownią, która oglądała mnie na scenie z Budką Suflera. W moim oświadczeniu rezygnującym ze współpracy, chcąc uniknąć problemów menedżerowi, którego bardzo szanuję za jego pracę, oraz organizatorom koncertów, gdzie umowy gwarantowały mój udział pod groźbą dużych kar, postanowiłem zagrać ostatnie zakontraktowane koncerty. Potem jednak definitywnie kończę współpracę, bo nie tak to sobie wyobrażałem” – poinformował.

Jacek Kawalec zapowiada nowe piosenki

Koniec współpracy z Budką Suflera nie oznacza zakończenia muzycznej działalności Kawalca. Artysta przekonuje, że wręcz przeciwnie – odejście z zespołu pozwoli mu mocniej skoncentrować się na własnych projektach.

„Teraz będę miał więcej przestrzeni na własną działalność. Przygotowuję obecnie trzy utwory. Jesienią pojawią się kolejne dwie piosenki. Oprócz tego nigdy nie porzuciłem aktorstwa – to mój zawód i pozostanę mu wierny do końca” – zapowiedział.

Konflikt wokół parodii Zenka Martyniuka doprowadził więc nie tylko do publicznej wymiany ostrych komentarzy, ale również do zakończenia kilkuletniego etapu w karierze Jacka Kawalca. Aktor zamierza jednak dokończyć zobowiązania koncertowe i później skupić się na własnej muzyce oraz aktorstwie.