Niepokój wokół Eurowizji 2026 w Polsce narasta. Tegoroczny konkurs odbędzie się w Wiedniu w dniach 12, 14 i 16 maja, jednak wciąż nie wiadomo, kto ostatecznie wystąpi w barwach naszego kraju. Według najnowszych informacji, jedna z faworytek polskich fanów, Karolina Czarnecka, niespodziewanie wycofała się z krajowych preselekcji.
Dlaczego Karolina Czarnecka zrezygnowała?
Źródła Pudelka wskazują, że decyzja Czarneckiej nie była związana z powodami politycznymi ani kontrowersjami wokół udziału Izraela w konkursie. Problemem okazała się niedyspozycja jednej z członkiń jej trzyosobowego zespołu, który miał wystąpić w ramach estetyki singla. Czarnecka uznała, że skoro nie mogą wystąpić w pełnym składzie, nie wezmą udziału w preselekcjach.
„Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” – miało być jej motto w tej sytuacji, podkreśla nasze źródło.
Norbert Wronka odmówił zastępstwa
Po rezygnacji Karoliny, Telewizja Polska skontaktowała się z pierwszym nazwiskiem z listy rezerwowej, Norbertem Wronką. Muzyk jednak odmówił udziału. W tym samym dniu na Instagramie opublikował wymowny post: obok flagi Palestyny dodał emotikonę czerwonego serca oraz utwór „Freedom” Beyoncé.
Decyzje te dodatkowo komplikują sytuację TVP, która już wcześniej miała problemy z organizacją preselekcji i budżetem na Eurowizję 2026. Oficjalne nazwisko polskiego reprezentanta ma zostać ujawnione 14 stycznia na stronach Telewizji Polskiej, bez tradycyjnej konferencji prasowej.
Kto był faworytem?
Do grona potencjalnych kandydatów wymieniano m.in.: Karolinę Czarnecką, Basię Giewont, Stanisława Kukulskiego, Jeremiego Sikorskiego, Aleksandrę Antoniak, Alicję Szemplińską, Karolinę Szczurowską, Anastazję Maciąg oraz Piotra Pręgowskiego. Teraz, po wycofaniu się Czarneckiej i odmowie Wronki, polski finał preselekcji pozostaje zagadką.