Duffy oficjalnie wróciła na scenę po 15 latach przerwy. Walijska wokalistka, która zdobyła światową sławę dzięki hitowi „Mercy”, zagrała wyjątkowy koncert w londyńskim Hoxton Hall, dając fanom nadzieję na pełnoprawny powrót do muzyki.
Artystka wystąpiła przed specjalnie zaproszoną publicznością podczas kameralnego, godzinnego koncertu w Hoxton Hall we wschodnim Londynie. Wydarzenie miało wyjątkowy charakter i zgromadziło fanów, którzy od lat czekali na jej powrót.
Po zakończeniu koncertu Duffy przeniosła się na imprezę w Queen of Hoxton w dzielnicy Shoreditch. Według relacji zagranicznych mediów wspólnie z gośćmi śpiewała swój największy przebój „Mercy”, a zabawa trwała do późnych godzin nocnych.
Zapowiada nową muzykę
Kilka tygodni wcześniej wokalistka opublikowała na Instagramie zdjęcie ze studia nagraniowego, sugerując, że pracuje nad nowym materiałem.
Napisała wówczas:
„Gdybym tylko potrafiła znaleźć odpowiednie słowa, by wyjaśnić, jak bardzo za wami tęskniłam. Pracuję nad tym, by do was wrócić”.
To pierwszy wyraźny sygnał od lat, że laureatka nagrody Grammy planuje wznowić działalność muzyczną.
Dlaczego Duffy zniknęła?
W 2020 roku Duffy przerwała wieloletnie milczenie i ujawniła dramatyczne powody swojej nieobecności. W poruszającym oświadczeniu wyznała, że została odurzona, porwana i przez kilka dni była przetrzymywana wbrew swojej woli. Jak tłumaczyła, traumatyczne wydarzenia sprawiły, że całkowicie wycofała się z życia publicznego i skupiła na powrocie do zdrowia.
Od tamtej pory bardzo rzadko pojawiała się publicznie, dlatego jej koncert w Londynie został odebrany jako symboliczny początek nowego rozdziału.
Fani czekają na oficjalny powrót
Choć Duffy nie ujawniła jeszcze szczegółów dotyczących nowego albumu ani przyszłych koncertów, jej występ i aktywność w mediach społecznościowych sugerują, że powrót do muzyki nabiera rozpędu.
Dla wielu fanów był to jeden z najbardziej wyczekiwanych comebacków ostatnich lat.