CGM

Brytyjski sąd zdecydował, że Stuu zostanie wydany Polsce. Fagat przemówiła w sprawie swojego byłego ostarżonego o pedofilię

"Sama byłam w wieku, kiedy byłam bezpośrednio narażona na takie niegodziwe działania"

2026.07.20

opublikował:

Fagata IG 2026

Foto: @fagataaa

Zapadł prawomocny wyrok w sprawie ekstradycji

Brytyjski Sąd Najwyższy podtrzymał decyzję o ekstradycji do Polski Stuarta K.-B., znanego w internecie jako Stuu. Tym samym zakończyła się wielomiesięczna batalia prawna byłego youtubera, który od 2023 roku przebywał na terenie Wielkiej Brytanii i sprzeciwiał się wydaniu polskim organom ścigania.

Jak poinformowały media, sąd oddalił jego odwołanie, co oznacza, że ekstradycja do Polski może zostać przeprowadzona w najbliższym czasie. Dokładny termin przekazania mężczyzny nie został jednak ujawniony.

Sprawa ma związek z aferą Pandora Gate

Stuart K.-B. znalazł się w centrum głośnej afery Pandora Gate, która wybuchła jesienią 2023 roku i wywołała ogromne poruszenie w polskim internecie. Wówczas twórcy internetowi Sylwester Wardęga oraz Konopsky opublikowali materiały, które doprowadziły do wszczęcia śledztwa przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie.

Krótko przed publikacją tych materiałów Stuu wyjechał do Wielkiej Brytanii. Tłumaczył wówczas, że wyjazd był związany z koniecznością opieki nad chorą matką mieszkającą w Luton.

Zarzuty postawione przez prokuraturę

Polska prokuratura zarzuca Stuartowi K.-B. między innymi przestępstwa seksualne wobec osób małoletnich. Według śledczych część zdarzeń miała mieć miejsce w 2015 oraz 2018 roku.

Postępowanie zostało wszczęte w październiku 2023 roku. W jego trakcie prokuratura wystąpiła o zastosowanie wobec byłego youtubera tymczasowego aresztu oraz Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Należy podkreślić, że postępowanie karne w Polsce nadal trwa, a o winie lub niewinności Stuarta K.-B. zdecyduje dopiero sąd po przeprowadzeniu procesu.

Sąd odrzucił argumenty obrony

Podczas postępowania ekstradycyjnego obrona argumentowała między innymi, że istnieją wątpliwości dotyczące możliwości przeprowadzenia sprawiedliwego procesu w Polsce.

Brytyjski Sąd Najwyższy nie podzielił jednak tych argumentów i pozostawił w mocy wcześniejszą decyzję o ekstradycji. Jak cytują brytyjskie media, sędzia zaznaczył, że w przedstawionych materiałach wyraźnie wskazywano, iż kwestia winy lub niewinności Stuarta K.-B. nie została jeszcze rozstrzygnięta i będzie przedmiotem postępowania przed polskim sądem.

Co dalej ze Stuu?

Po przekazaniu do Polski Stuart K.-B. będzie do dyspozycji polskich organów ścigania. Za czyny zarzucane przez prokuraturę grozi mu kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności, jeśli zostanie prawomocnie uznany za winnego.

Na ten moment nie podano daty ekstradycji. Sprawa pozostaje jednym z najgłośniejszych postępowań związanych z aferą Pandora Gate i od kilku lat budzi ogromne zainteresowanie opinii publicznej.

Fagata zabrała głos w sprawie STUU

„Znowu docierają do mnie informacje w sprawach, co do których do tej pory starałam się nie zabierać publicznie głosu, pomimo tego, że publiczne spekulacje mają się nijak do rzeczywistości, którą zweryfikowały sądy. Do tej pory czułam, że mimo, że prawda jest po mojej stronie, nie będę się dotykała tematów, które są dla mnie odrażające, traumatyczne i personalnie przykre. Niestety wygląda na to, że muszę zabrać głos bo nie będę miała spokoju i uczciwego podejścia do mojej osoby. Wiem co robię w życiu i jakich dokonuję wyborów, jestem w całkowitej zgodzie ze sobą, natomiast nie pozwolę dorobić sobie łatki w tematach którymi osobiście gardzę i są dla mnie całkowicie nieakceptowalne” – napisała rapująca influencerka.

„Jeśli chodzi o wątek mojego byłego, który znów wypłynął po świeżych newsach medialnych, skwituję tylko, że w całej sprawie byłam przesłuchiwana jak kilkadziesiąt innych osób i podobnie jak one mam status świadka. Nigdy nie zostałam o nic oskarżona, nie przedstawiono mi żadnych zarzutów, a po przesłuchaniu sprawa się dla mnie zakończyła. Wynika to z tego, że wydarzenia, których dotyczy ten proces miały miejsce na długo zanim poznałam tę osobę i sama byłam w wieku, kiedy byłam bezpośrednio narażona na takie niegodziwe działania” – dodała. 

„Jeśli chodzi o kwestię mojej byłej przyjaciółki to nie podejmowałam tego wątku publicznie ponieważ osoby zainteresowane sprawą wiedzą, że nie ma jej już tutaj z nami. Niestety nie byłam w stanie pomóc jej w chorobie, która ją dotknęła i na ludzkim poziomie jest to dla mnie mega przykra sprawa i żaden młody człowiek nie zasługuje aby odejść w takim wieku z tego świata, nawet jeśli pogubi się i popełni błędy. Jednocześnie niestety koniec naszej znajomości nie był przyjemny i ataki tej osoby w moją stronę musiały zostać przerwane w sądzie, w którym wygrałam sprawę o zniesławienie, a ta osoba wykonała zasądzony wyrok.

Nie mam z tego powodu żadnej satysfakcji, jest to jedna z trudniejszych historii w moim życiu i nigdy nie chciałam się nią dzielić medialnie, ale ponieważ wracają na jej temat fałszywe oskarżenia w moim kierunku to postanowiłam raz na zawsze to wyjaśnić i jeśli nadal będą pojawiały się spekulacje dotyczące tych wątków, to będę dochodziła swoich racji, tak jak robiłam to już w przeszłości.

Dziękuję za wyrozumiałość” – zakończyła internetowy wywód Fagata.