CGM

Boy George grozi zwolnieniem muzyków w swoim zespole. Chodzi o proizraeslką piosenkę „We Will Dance Again”

"Nie potrzebuję strażników"

2026.08.12

opublikował:

Boy George 2026 ig

Boy George znalazł się w centrum kolejnego konfliktu wokół swojej najnowszej piosenki „We Will Dance Again”. Wokalista Culture Club zapowiedział, że może zwolnić członków swojego zespołu, jeśli ci odmówią wykonywania kontrowersyjnego utworu podczas koncertów.

Piosenka, która ukazała się w lipcu 2026 roku, od początku wywołuje skrajne reakcje. Powodem są jej polityczne odniesienia do wojny w Strefie Gazy, Izraela oraz krytyka artystów publicznie wspierających Palestynę.

Boy George chce wykonywać „We Will Dance Again” z Culture Club

Boy George otwarcie przyznał, że część muzyków Culture Club nie jest przekonana do wykonywania „We Will Dance Again” na żywo.

Wokalista nie zamierza jednak rezygnować z utworu. Wręcz przeciwnie – postawił swoim współpracownikom sprawę bardzo jasno.

„Nawet teraz, kiedy piosenka jest już napisana, są w moim zespole osoby, które zastanawiają się, czy będą ją ze mną wykonywać. I te osoby zostaną zwolnione”.

Wypowiedź George’a sugeruje, że konflikt wewnątrz Culture Club może mieć poważne konsekwencje. Muzycy nie odpowiedzieli jak dotąd publicznie na jego słowa.

Kontrowersyjna piosenka Boy George’a

„We Will Dance Again” od momentu premiery wzbudza wiele emocji. Utwór został odebrany przez część słuchaczy jako zdecydowanie proizraelski, a jego tekst ma sprzeciwiać się określaniu działań militarnych Izraela w Strefie Gazy mianem ludobójstwa.

Boy George skrytykował również muzyków, którzy publicznie opowiedzieli się po stronie Palestyny.

Sam artysta przedstawia jednak swój utwór inaczej. Po fali krytyki tłumaczył, że piosenka ma być przede wszystkim „pro-pokojowa”.

Inspiracją dla jej powstania była między innymi wizyta wokalisty na wystawie poświęconej festiwalowi Nova Music Festival w Londynie. George spotkał tam osoby, które zostały dotknięte atakiem Hamasu z 7 października 2023 roku.

Boy George: „Nie potrzebuję strażników”

Wokalista Culture Club podczas wypowiedzi opublikowanej na Instagramie odniósł się również do procesu tworzenia utworu.

„Prawda jest taka, że gdybym próbował napisać »We Will Dance Again« z jakimkolwiek muzykiem, stanąłby mi na drodze”.

George uważa, że inni twórcy mogliby próbować ograniczać jego wypowiedź ze względu na kontrowersyjny charakter tekstu.

„Powiedzieliby: »Ooo, nie możesz tego powiedzieć, to zbyt kontrowersyjne, nie możesz powiedzieć tego, nie możesz powiedzieć tamtego«”.

Artysta podkreślił jednocześnie, że tekst i melodia są jego autorstwa.

„Nie potrzebuję strażników. (…) Napisałem tę piosenkę, tekst jest mój, melodia jest moja”.

Boy George mówi o sztucznej inteligencji

Wokalista poruszył również temat sztucznej inteligencji, której wykorzystanie w muzyce budzi obecnie wiele dyskusji.

George stwierdził, że jednym z powodów, dla których pozytywnie patrzy na AI, jest możliwość ograniczenia wpływu innych osób na proces twórczy.

„Jedną z wielkich rzeczy związanych z AI jest to, że usuwa wszelkie zakłócenia, całą ludzką ingerencję”.

Muzyk przekonywał również, że sztuczna inteligencja nie ograniczyła jego kreatywności, lecz wręcz przeciwnie.

„Właściwie uważam, że AI sprawiła, że stałem się bardziej kreatywny”.

Boy George porównał swoją rolę do Eltona Johna

Artysta wyjaśnił także, jak postrzega swoją rolę jako autora w Culture Club.

Porównał ją do współpracy Eltona Johna i Berniego Taupina, w której jeden z twórców odpowiadał przede wszystkim za muzykę, a drugi za teksty.

„To trochę jak Elton John piszący muzykę i Bernie Taupin piszący teksty. Tak właśnie pracuję z Culture Club, tak pracuję ze wszystkimi ludźmi, z którymi współpracuję”.

Według George’a fakt, że nie gra na instrumencie, nie oznacza, że jest mniej zaangażowany w proces twórczy.

Konflikt wokół piosenki ma już kolejne konsekwencje

„We Will Dance Again” przyniosło Boy George’owi nie tylko krytykę, ale również kilka poważnych zawodowych konsekwencji.

Wokalista wycofał się z dwutygodniowej serii występów w London Palladium, podczas której miał wcielać się w króla Heroda w musicalu „Jesus Christ Superstar”.

Artysta rozstał się również z menedżerem swojej wytwórni, który miał odmówić wydania kontrowersyjnego utworu.

Do konfliktu doszło także między Boyem George’em a platformą Bandcamp. Muzyk oskarżył firmę o „uleganie presji antysemitów”, jednocześnie krytykując jej podejście do sztucznej inteligencji.

„We Will Dance Again” spotkało się z ostrą krytyką

Nie wszystkim spodobała się interpretacja Boya George’a. Utwór został ostro skrytykowany przez przedstawicieli brytyjskiej sceny muzycznej.

Martyn Ware, współzałożyciel Heaven 17 i The Human League, określił piosenkę jako „jawnie proizraelski, antypalestyński muzyczny materiał propagandowy” i zarzucił jej popieranie ludobójstwa.

Krytycznie o George’u wypowiedział się również aktor Patrick Clanton, który występował z nim wcześniej w broadwayowskiej produkcji „Moulin Rouge!”. Przyznał, że jest „zażenowany” faktem wcześniejszej współpracy z wokalistą.

Boy George od lat mówi o swoim wsparciu dla społeczności żydowskiej

Wokalista w ostatnich latach wielokrotnie wyrażał poparcie dla społeczności żydowskich. W maju 2026 roku opublikował również przesłanie solidarności podczas marszu przeciwko antysemityzmowi w Londynie.

„We Will Dance Again” jest więc kolejnym przykładem jego publicznego zaangażowania w temat konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

Na razie nie wiadomo, czy którykolwiek z członków Culture Club rzeczywiście odmówi wykonywania piosenki. Jedno jest jednak pewne – Boy George nie zamierza wycofywać się ze swojego stanowiska, a jego najnowszy utwór stał się jednym z najbardziej kontrowersyjnych momentów w jego karierze.

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Boy George (@boygeorgeofficial)