Foto: @piotr_tarasewicz / @cgm.pl
Raper i komentator gal freak fightowych uważa, że sobotni atak powinien rozpocząć poważną dyskusję o przygotowaniu polskich służb, procedurach bezpieczeństwa oraz dostępie obywateli do broni. Kasta przyznaje również, że po wydarzeniach z 7 listopada zmienił swoje wcześniejsze stanowisko w sprawie uzbrojenia cywilów.
Sześć osób zginęło w centrum Krakowa
Do ataku doszło 7 listopada około godz. 15. Napastnik wjechał samochodem na Rynek Główny i zaczął strzelać do przypadkowych osób. Następnie ruszył w kierunku południowej części centrum. Policjanci zatrzymali go w rejonie skrzyżowania ulic Stradomskiej i Dietla, gdzie doszło do wymiany ognia.
Według najnowszych informacji zginęło sześć osób – cztery kobiety i dwóch mężczyzn – a 15 zostało rannych. Wśród poszkodowanych są również policjanci. Stan jednego z funkcjonariuszy określano jako bardzo ciężki.
Sprawca to 24-letni obywatel Polski. Został postrzelony przez policjantów i przewieziony do szpitala. Motyw jego działania nie został jeszcze ustalony, dlatego określenia takie jak „terrorysta” pozostają na tym etapie oceną, a nie ustaleniem śledczych.
Waldemar Kasta: „Zaczęło się… niestety”
Waldemar Kasta odniósł się do tragedii w obszernym wpisie.
„Zaczęło się… niestety. Niezależnie od tego, kim jest zamachowiec, terrorysta, wariat – od dziś my Polacy rozumiemy już, że samo chwalenie, jak my tu mamy super najbezpieczniej w Europie, nie wystarczy” – napisał.
Artysta przekazał wyrazy współczucia rodzinom zabitych i rannych, ale większość swojego wpisu poświęcił ocenie funkcjonowania służb.
Jego zdaniem wydarzenia w centrum jednego z największych polskich miast powinny stać się impulsem do ponownego przeanalizowania procedur na wypadek podobnych ataków.
Kasta krytykuje procedury służb
Raper uważa, że reakcja była zbyt wolna, a część funkcjonariuszy nie jest wystarczająco przygotowana na sytuacje związane z aktywnym napastnikiem posługującym się bronią palną.
„Tej naszej bańki wolności będziemy musieli bronić o wiele bardziej zdecydowanie” – stwierdził.
Kasta krytykuje m.in. jego zdaniem zbyt skomplikowane procedury, problemy komunikacyjne i niedostateczną liczbę szkoleń.
To jednak jego ocena. Z dostępnych obecnie informacji wynika, że policjanci podjęli pościg za napastnikiem, a podczas próby jego zatrzymania doszło do wymiany ognia. Funkcjonariusze zostali przy tym ranni. Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński mówił o ich działaniu z narażeniem życia, a premier Donald Tusk określił interweniujących policjantów jako bohaterskich.
„Nikt tu nie wie, jak reagować”
Waldemar Kasta zwrócił również uwagę na rolę służb, które na co dzień nie są przygotowywane do prowadzenia działań typowych dla jednostek kontrterrorystycznych.
„Nikt tu nie wie, jak reagować – poza GROM-em i AT oraz wszystkimi pododdziałami specjalsów” – ocenił.
Szczególnie ostro odniósł się do Straży Miejskiej, przekonując, że wydarzenia w Krakowie pokazały ograniczenia formacji, której funkcjonariusze nie dysponują na co dzień bronią palną.
„Umiecie spisywać za alkohol, gonić straganiarzy, ale takie sceny to dotąd tylko na filmach. To jest Kraków, Rynek, do jasnej!” – napisał.
W tym miejscu również warto zaznaczyć, że szczegółowy przebieg pierwszych minut ataku oraz działania poszczególnych służb są nadal analizowane. Nie wszystkie twierdzenia pojawiające się bezpośrednio po tragedii zostały oficjalnie potwierdzone.
Kasta zmienił zdanie w sprawie dostępu do broni
Najdalej idąca część wpisu dotyczy prywatnego posiadania broni.
Kasta przyznaje, że wcześniej patrzył sceptycznie na zwiększanie jej dostępności w Polsce.
„Mówienie, że więcej broni to więcej problemów – to ma sens w tym kraju. Zawsze mówiłem, że tu większy dostęp do broni to kilka trupów na weselu nawet. Ale zmieniam zdanie” – stwierdził.
Jego zdaniem procedury umożliwiające cywilom dostęp do broni powinny zostać jeszcze bardziej uproszczone.
„Musimy się bronić”
Raper argumentuje, że uzbrojeni i wyszkoleni obywatele mogliby w wyjątkowych sytuacjach reagować jeszcze przed pojawieniem się wyspecjalizowanych jednostek.
„Musimy się bronić i bronić tego, jak bezpiecznie dotąd było w naszym kraju. Pora, byśmy mogli zatrzymywać podobnych wariatów z prywatnie posiadanej klamki, nie dawać się przejechać ani zastrzelić wariatom” – napisał.
To najbardziej kontrowersyjny element jego komentarza, bo dyskusja o szerszym dostępie do broni obejmuje zarówno argument dotyczący możliwości samoobrony, jak i ryzyka zwiększenia liczby wypadków, samobójstw czy użycia broni w konfliktach.
Kasta jasno daje jednak do zrozumienia, że wydarzenia z Krakowa przesunęły jego własne stanowisko w tej sprawie.
Policja ustala motyw ataku
Na razie służby nie podały motywu działania sprawcy.
Policja potwierdziła natomiast, że był on jedynym znanym napastnikiem. W pierwszych godzinach po wydarzeniu pojawiały się sprzeczne informacje o możliwym drugim sprawcy, jednak zostały one następnie zdementowane.
Premier Donald Tusk zaapelował także do polityków wszystkich stron, aby nie wykorzystywali tragedii do bieżącej walki politycznej, i zapowiedział wyjaśnienie wszystkich okoliczności ataku.
Waldemar Kasta patrzy na tragedię przede wszystkim jak na ostrzeżenie. Jego zdaniem Polska nie może zakładać, że podobne zdarzenia będą zawsze czymś znanym jedynie z innych państw.
„Bierzemy za pewnik, że tu u nas jest lepiej – to teraz bierzmy się do roboty i szkolmy, aby tego bronić” – podsumował.