Tyga ma kolejne problemy prawne. Raper został pozwany przez firmę z Pekinu, która twierdzi, że dwukrotnie nie pojawił się na zakontraktowanym występie w klubie Pac Star, mimo że wcześniej miał otrzymać zapłatę. Spółka domaga się obecnie zwrotu 135 tys. dolarów wraz z odsetkami oraz dodatkowego odszkodowania.
Tyga miał dwukrotnie nie pojawić się na występie
Pozew przeciwko raperowi złożyła firma Beijing Tongxing Wanxin Catering Management.
Według dokumentów sądowych spór dotyczy dwóch występów zaplanowanych jeszcze na 2023 rok.
Tyga miał pojawić się w Club Pac Star 4 sierpnia oraz 27 października 2023 roku. Firma twierdzi jednak, że artysta nie wystąpił w żadnym z tych terminów.
W pozwie pojawiają się zarzuty naruszenia umowy oraz oszustwa. Są to na tym etapie twierdzenia strony pozywającej, a nie ustalenia sądu.
Koncert miał zostać przełożony na 2024 rok
Po odwołaniu pierwszych terminów organizator miał otrzymać informację, że występ zostanie przełożony.
Według firmy nowa data miała zostać ustalona na pierwszy lub drugi kwartał 2024 roku.
Do koncertu jednak nie doszło.
Spółka przekonuje, że wcześniej zapłaciła za udział rapera w wydarzeniu i przez kolejne miesiące bezskutecznie próbowała odzyskać pieniądze.
Firma twierdzi, że należy jej się 145 tys. dolarów
Według pozwu całkowita kwota, której domagała się firma, wynosiła 145 tys. dolarów.
W ramach wcześniejszego porozumienia miała otrzymać jedynie 10 tys. dolarów zwrotu.
Do odzyskania pozostało więc 135 tys. dolarów.
Teraz właśnie tej kwoty Beijing Tongxing Wanxin Catering Management domaga się przed sądem.
Organizator chce także odsetek i dodatkowego odszkodowania
Roszczenie nie ogranicza się wyłącznie do 135 tys. dolarów.
Firma chce również odsetek oraz odszkodowania o charakterze karnym.
Oznacza to, że ostateczna kwota potencjalnego zobowiązania Tygi mogłaby być wyższa, jeśli sąd przyznałby rację stronie pozywającej.
Na razie nie wiadomo, jak do zarzutów odniesie się sam raper.
Sprawa trafiła na drogę sądową po kilku latach
Konflikt dotyczy wydarzeń sprzed trzech lat, ale dopiero teraz organizator zdecydował się dochodzić pozostałych pieniędzy przed sądem.
Według firmy próby rozwiązania sytuacji poza salą sądową nie doprowadziły do pełnego rozliczenia.
Tyga nie został jeszcze uznany za odpowiedzialnego za zarzucane działania. Pozew przedstawia stanowisko firmy z Pekinu, które będzie musiało zostać ocenione w toku postępowania.