Foto: @cgm.pl / @piotr_tarasewicz
Amerykański raper został pozwany przez członków załogi luksusowego jachtu, na którym w 2024 roku miało dojść do burzliwej awantury. W pozwie zarzucono artyście m.in. napaść, groźby karalne oraz bezprawne przetrzymywanie pracowników jednostki.
Awantura na jachcie w Miami
Do incydentu miało dojść podczas prywatnego rejsu po wodach Miami. Jak wynika z dokumentów sądowych, Travis Scott wynajął luksusowy jacht, na który zaprosił grupę kobiet, członków swojej ochrony oraz znajomych. Na pokładzie nie brakowało alkoholu, a atmosfera z czasem miała stać się coraz bardziej napięta.
Według pozwu raper zażądał możliwości korzystania ze skutera wodnego. Kapitan odmówił, twierdząc, że artysta wyglądał na zbyt nietrzeźwego, by bezpiecznie prowadzić pojazd.
Travis Scott miał zaatakować kapitana
Po odmowie Travis Scott miał nakazać kapitanowi dopłynięcie do pobliskiej mariny. Następnie, według relacji załogi, niespodziewanie opuścił jacht, pozostawiając swoich gości na pokładzie przez około 30 minut.
Po powrocie sytuacja miała gwałtownie się zaostrzyć. Kapitan twierdzi, że zdecydował o zakończeniu rejsu i polecił wszystkim opuszczenie jednostki. To właśnie wtedy – zgodnie z treścią pozwu – raper miał stać się agresywny.
Załoga utrzymuje, że Travis Scott zaatakował kapitana, groził mu śmiercią oraz wykrzykiwał, że jest „skończony”. Według dokumentów początkowo interweniować próbował ochroniarz rapera, jednak miał zostać natychmiast zwolniony przez swojego pracodawcę.
Pracownicy mariny również zgłaszają napaść
Na pomoc załodze mieli ruszyć pracownicy pobliskiej mariny. W pozwie twierdzą oni, że również stali się celem agresywnego zachowania muzyka.
Według ich relacji Travis Scott miał uderzyć barkiem dwoje członków załogi. Jedna z kobiet miała przewrócić się na stół i doznać obrażeń. Poszkodowani twierdzą również, że przez pewien czas nie mogli opuścić jachtu, ponieważ artysta miał blokować im drogę.
Sprawa trafiła do sądu
Osoby biorące udział w zdarzeniu domagają się odszkodowania, zarzucając Travisowi Scottowi m.in. napaść, pobicie oraz bezprawne pozbawienie wolności. Pozew cywilny ma rozstrzygnąć, czy raper ponosi odpowiedzialność za wydarzenia, do których doszło podczas feralnego rejsu.
Wcześniejsze zarzuty karne zostały umorzone
To nie pierwszy raz, gdy sprawa wraca do mediów. Po incydencie w Miami Travis Scott został zatrzymany przez policję pod zarzutem zakłócania porządku i wtargnięcia na cudzy teren. Ostatecznie prokuratura umorzyła postępowanie karne, rezygnując z dalszego ścigania artysty.
Obecny pozew ma jednak charakter cywilny i dotyczy roszczeń zgłaszanych przez członków załogi oraz pracowników mariny, którzy twierdzą, że ponieśli szkody w wyniku zachowania rapera.
Travis Scott nie skomentował pozwu
Do tej pory przedstawiciele Travisa Scotta nie odnieśli się publicznie do nowych zarzutów. Nie wiadomo również, kiedy sąd wyznaczy termin pierwszej rozprawy.
Jeśli sprawa trafi na wokandę, będzie to kolejny głośny proces z udziałem amerykańskiego rapera, którego nazwisko już wcześniej wielokrotnie pojawiało się w kontekście postępowań sądowych i kontrowersyjnych wydarzeń.