CGM

Slayyyter odpowiada po powrocie starych wpisów z rasistowskimi określeniami. „Ile razy mam mówić, że nie jestem już taką osobą?”

"Popełniałam błędy w okresie dorastania"

2026.10.29

opublikował:

Slayyyyter ok

Slayyyter ponownie mierzy się z krytyką po tym, jak w sieci zaczęły krążyć jej stare wpisy zawierające rasistowskie określenia. Artystka przepraszała za nie już w 2020 roku, podkreślając wówczas, że bierze odpowiedzialność za swoje zachowanie z czasów nastoletnich. Teraz odniosła się do kolejnej fali komentarzy i przyznała, że nie rozumie, dlaczego część internautów próbuje „anulować” ją ponownie.

Stare wpisy Slayyyter znów wróciły do sieci

Kontrowersyjne posty po raz pierwszy szerzej zwróciły uwagę internautów w 2020 roku.

Slayyyter, a właściwie Catherine Garner, przyznała wtedy, że jako 15-latka używała rasistowskich określeń, mimo że wiedziała, iż są obraźliwe.

W opublikowanym wówczas oświadczeniu napisała, że bierze za swoje słowa pełną odpowiedzialność.

„Wiedziałam, że te słowa były obelgami. Wiedziałam, że były obraźliwe. Mimo to, z czystej niedojrzałości, i tak ich używałam” – tłumaczyła.

Dodawała również:

„Bardzo chciałabym móc cofnąć się w czasie i potrząsnąć moją 15-letnią wersją za tak niewłaściwe zachowanie, ale nie mogę”.

Slayyyter wcześniej przepraszała i zapowiadała wsparcie organizacji

W 2020 roku artystka podkreślała również, że nie uważa się za osobę rasistowską i że od czasów nastoletnich zmieniła swoje zachowanie.

„Popełniałam błędy w okresie dorastania, ale od tamtej pory aktywnie staram się być lepszą osobą” – przekonywała.

Zapowiedziała wtedy także, że część wpływów ze sprzedaży winyli i płyt CD przekaże organizacjom wspierającym czarnoskórą społeczność LGBTQ+.

„Ile razy mam mówić, że nie jestem już taką osobą?”

Teraz temat wrócił po tym, jak stare wpisy ponownie zaczęły krążyć w mediach społecznościowych.

Według relacji z prywatnego konta Slayyyter na X artystka napisała:

„Wszyscy próbują ponownie mnie anulować za rzeczy i zachowania z czasów szkoły średniej. Ile razy mam mówić, że nie jestem już taką osobą i że nie zachowuję się tak od ponad 15 lat?”

W kolejnym wpisie miała dodać:

„Ta nowa fala zainteresowania jest fajna i w ogóle, ale niepokoi mnie to, że ludzie próbują znaleźć rzeczy, które mogą mnie zniszczyć. Dlaczego tak bardzo chcecie zobaczyć mój upadek?”

Fani są podzieleni

Reakcje internautów są mieszane.

Część osób uważa, że Slayyyter wciąż nie przeprosiła w sposób wystarczająco bezpośredni i że tłumaczenie wszystkiego młodym wiekiem nie powinno kończyć sprawy.

Inni bronią wokalistki, zwracając uwagę, że temat był już przez nią poruszany, a artystka wielokrotnie podkreślała, że zmieniła swoje zachowanie.

W dyskusji pojawia się też argument, że jeśli ludzie nie dostają możliwości rozwoju i zmiany, to trudno mówić o realnym sensie publicznych przeprosin i brania odpowiedzialności.

Slayyyter przeżywa teraz wyjątkowo intensywny okres

Nowa fala krytyki pojawiła się w momencie, gdy artystka promuje swój trzeci album „Wor$t Girl In America”, wydany w marcu.

W październiku koncertowała po Europie, jednak w ubiegłym tygodniu musiała odwołać pozostałe występy z powodów zdrowotnych.

Lekarze zdiagnozowali u niej zapalenie krtani oraz uszkodzenia strun głosowych.

„Po kilku wizytach u lekarza zdiagnozowano u mnie zapalenie krtani oraz uszkodzenia strun głosowych. Zalecono mi przyjmowanie leków oraz całkowity odpoczynek głosowy przez co najmniej dwa tygodnie” – przekazała.

Artystka poinformowała również, że jej zespół pracuje nad przełożeniem odwołanych koncertów na przyszły rok.

Slayyyter ponownie musi mierzyć się z przeszłością

Dla Slayyyter obecna sytuacja nie jest więc nowym skandalem, lecz kolejną odsłoną sprawy, którą komentowała już kilka lat temu.

Artystka nie zaprzecza, że używała w przeszłości obraźliwych określeń. Jej stanowisko od 2020 roku pozostaje podobne – przyznaje, że było to niewłaściwe, ale przekonuje, że nie reprezentuje już poglądów ani zachowań z czasów nastoletnich.

Największy spór wśród fanów dotyczy dziś nie tego, czy wpisy istniały, lecz tego, czy wcześniejsze przeprosiny i deklarowana zmiana są wystarczającym powodem, by nie wracać do tej historii po raz kolejny.