Cardi B ostro odpowiedziała fanom, którzy naciskają na nią w sprawie nowej muzyki. Podczas sesji X Spaces raperka jasno dała do zrozumienia, że narzekania słuchaczy nie sprawią, że przyspieszy pracę nad kolejnymi utworami. Jak sama przyznała, tego lata zamierza przede wszystkim odpocząć i spędzać czas z dziećmi.
Cardi B nie zamierza ulegać presji fanów
Cardi B podczas rozmowy z fanami nie kryła irytacji. Raperka przyznała, że docenia swoich słuchaczy, ale jednocześnie uważa, że część z nich zdecydowanie przesadza z narzekaniem na jej aktywność muzyczną.
Czasami za dużo robicie, za dużo płaczecie i za dużo narzekacie – powiedziała Cardi B podczas X Spaces.
Artystka podkreśliła, że presja ze strony fanów nie działa na nią motywująco. Wręcz przeciwnie – może sprawić, że jeszcze bardziej straci ochotę na pracę.
Cardi B zaznaczyła również, że tworzy nową muzykę przede wszystkim dla własnej przyjemności i chce w ten sposób rozbudowywać swój katalog bez presji związanej z oczekiwaniami publiczności.
Raperka robi sobie wakacyjną przerwę
Cardi B zapowiedziała także, że zamierza wykorzystać lato na odpoczynek. Gwiazda chce spędzać więcej czasu z dziećmi i korzystać z wolnego czasu.
Postanowiłam, że zrobię sobie całe lato wolne. Będę żyła pełnią życia – powiedziała.
Nie oznacza to jednak, że Cardi B całkowicie odcina się od muzyki. Artystka pracuje nad nowymi materiałami, a jej najnowszy singiel „AH HA” wzbudza spore zainteresowanie.
Problemy podczas nagrywania klipu „AH HA”
O Cardi B było ostatnio głośno również za sprawą sytuacji na planie teledysku do „AH HA”. 10 sierpnia raperka nagrywała klip w brooklyńskiej dzielnicy Sunset Park. W pewnym momencie doszło do incydentu z udziałem 70-letniego fotografa Stevena Sandsa.
Według relacji mężczyzna miał ominąć policyjne bariery i nie zastosować się do poleceń ochrony. Ostatecznie został zatrzymany przez funkcjonariuszy NYPD i otrzymał wezwanie za zakłócanie porządku.
Sands później zaatakował Cardi B w mediach społecznościowych, nazywając ją m.in. „scummy”, „nasty” i „talentless”. Fotograf przekonywał, że nie próbował przekroczyć zabezpieczeń, a jedynie chciał znaleźć lepsze miejsce do robienia zdjęć.