Foto: @piotr_tarasewicz / @cgm.pl
Roger Waters odpowiedział na niedawne słowa Jamesa Hetfielda dotyczące polityki na koncertach. Były lider Pink Floyd nie przebierał w słowach – nazwał frontmana Metalliki „kompletnym dupkiem”, zakwestionował jego muzyczne umiejętności i stwierdził, że ma „IQ około trzech”. Wszystko zaczęło się od wypowiedzi Hetfielda podczas koncertu Metalliki w Sphere w Las Vegas.
James Hetfield: „Nie jesteśmy tutaj, żeby wpływać na was naszym gównem”
10 października podczas koncertu w Las Vegas James Hetfield zwrócił się do publiczności, dziękując fanom za czas, pieniądze i wysiłek włożony w przyjazd na występ.
Następnie wyjaśnił, jaka – jego zdaniem – powinna być rola koncertów Metalliki.
„Metallica nie jest tutaj, jak niektórzy inni artyści, żeby wpływać na was swoim gównem. Żadnego gówna. Jesteśmy tutaj, żeby zapomnieć o całym gównie na zewnątrz. Agendą Metalliki jest miłość, energia i ciężka muzyka, kochani!” – powiedział Hetfield.
Wokalista nie wymienił żadnego artysty z nazwiska.
Fani zaczęli spekulować, do kogo mówił Hetfield
Po wypowiedzi frontmana Metalliki szybko pojawiły się spekulacje dotyczące tego, kogo mógł mieć na myśli.
Część fanów wskazywała Macklemore’a, który w ostatnim czasie głośno wypowiadał się na temat Palestyny. Inni wymieniali Hayley Williams czy Toma Morello.
Nie ma jednak potwierdzenia, że Hetfield odnosił się do którejkolwiek z tych osób. Sam muzyk nie sprecyzował, kto krył się pod określeniem „inni artyści”.
Do jego wypowiedzi postanowił natomiast bezpośrednio odnieść się Roger Waters.
Roger Waters: „Możemy przestać rozmawiać o tym dupku?”
Były muzyk Pink Floyd pojawił się w podcaście Katie Halper, gdzie zapytano go o komentarz Hetfielda.
Waters od razu przeszedł do bardzo ostrego ataku.
„Możemy przestać rozmawiać o tym dupku? Jestem nim tak znudzony. On tylko pokazuje, że jest kompletnym dupkiem. Ma IQ około trzech i szczerze mówiąc, nie wiem, dlaczego w ogóle o nim rozmawiamy, bo jest nikim” – powiedział Waters.
Stwierdzenie dotyczące inteligencji Hetfielda było oczywiście obraźliwą oceną Watersa, a nie informacją opartą na jakimkolwiek badaniu.

Waters zaatakował także muzyczne umiejętności Metalliki
Na tym krytyka się nie skończyła.
Waters odniósł się również do Metalliki jako zespołu i zakwestionował umiejętności muzyków.
„Może mieć kilkaset milionów dolarów czy ile tam ma, ale jest dupkiem i nie jest muzykiem. Słyszałem, jak grali na instrumentach akustycznych i nie potrafili. To było przerażające” – stwierdził.
Były lider Pink Floyd dodał, że działalność Metalliki jest mu obojętna.
„Ludzie tacy jak Metallica? Kompletnie mnie to nie obchodzi” – powiedział.
„Bycie dobrym jest ważniejsze niż głośna muzyka”
Waters kontynuował osobisty atak na Hetfielda, odnosząc się nawet do jego wychowania.
„Szkoda, że ten dupek nie miał przy sobie kogoś, kto wyjaśniłby mu, że bycie dobrym człowiekiem jest o wiele ważniejsze niż ta cała głośna muzyka, skakanie i cała reszta” – stwierdził.
Wypowiedź Watersa była reakcją nie tyle na muzykę Metalliki, ile na podejście Hetfielda do wykorzystywania sceny jako miejsca do komentowania spraw społecznych i politycznych.
Metallica od lat unika deklarowania politycznych poglądów
Hetfield już wcześniej mówił, że nie chce publicznie dzielić się wszystkimi swoimi poglądami politycznymi.
W 2017 roku, pytany o Donalda Trumpa, tłumaczył, że polityka jego zdaniem dzieli ludzi.
Kilka lat później członkowie Metalliki podkreślali z kolei, że chcieliby, aby ich muzyka była przestrzenią łączącą fanów niezależnie od ich poglądów.
Najnowsza wypowiedź ze Sphere wpisuje się więc w podejście, które Hetfield prezentuje od lat – koncert Metalliki ma być przede wszystkim miejscem muzycznego oderwania się od problemów świata.
Roger Waters prezentuje zupełnie inne podejście
Waters od dekad traktuje muzykę i scenę jako przestrzeń do komentowania polityki oraz wydarzeń społecznych.
W ostatnich latach szczególnie często zabierał głos w sprawach związanych z Izraelem i Palestyną, a jego stanowiska wielokrotnie prowadziły do publicznych sporów z innymi muzykami.
Ostatnio krytykował m.in. Eda Sheerana w związku ze sprawą Macklemore’a.
Teraz jego reakcję wywołały słowa Jamesa Hetfielda sugerujące, że artyści nie powinni wykorzystywać koncertów do przekonywania publiczności do swoich poglądów.
Dwa zupełnie różne spojrzenia na rolę artysty
Spór Watersa i Hetfielda sprowadza się więc do fundamentalnej różnicy w podejściu do sceny.
Hetfield chce, aby koncerty Metalliki były ucieczką od politycznych i społecznych sporów.
Waters od lat reprezentuje odwrotną filozofię – uważa, że artysta powinien korzystać ze swojej pozycji, by zabierać głos w sprawach, które uważa za ważne.
Tym razem różnica zdań szybko przestała jednak dotyczyć wyłącznie roli muzyki.
Waters przeniósł konflikt na poziom osobisty, nazywając Hetfielda „kompletnym dupkiem”, „nikim” i kwestionując jego umiejętności muzyczne.