Foto: @piotr_tarasewicz / @cgm.pl
RAYE ujawniła skalę problemu, z jakim jej zespół mierzy się przed specjalnym koncertem w londyńskim Royal Albert Hall. Na zaledwie 5 tys. miejsc zarejestrowało się aż 1,8 mln osób, ale – jak twierdzi artystka – ogromna część zgłoszeń została wygenerowana przez handlarzy biletami wykorzystujących boty oparte na sztucznej inteligencji. Zespół wokalistki zdecydował się więc ręcznie przejrzeć listę zapisów i spróbować wyłonić prawdziwych fanów.
1,8 mln zapisów na koncert RAYE
RAYE ogłosiła niedawno wyjątkowy koncert „This Symphony May Contain Hope”, który odbędzie się 23 października w Royal Albert Hall.
Podczas jednorazowego występu wokalistka zaprezentuje album „This Music May Contain Hope” w nowych, orkiestrowych aranżacjach.
Zainteresowanie wydarzeniem przeszło jednak najśmielsze oczekiwania organizatorów.
„Otrzymaliśmy 1,8 mln zapisów na 5000 miejsc” – przekazała RAYE.
Problem w tym, że nie wszystkie rejestracje pochodziły od prawdziwych fanów.
„System został zalany przez handlarzy wykorzystujących boty AI”
Według artystki proces zapisów został zaatakowany na ogromną skalę przez osoby próbujące zdobyć bilety w celu ich późniejszej odsprzedaży.
„Niestety nasz system zapisów został zalany przez handlarzy wykorzystujących boty AI do tworzenia setek tysięcy fałszywych rejestracji” – wyjaśniła.
RAYE przyznała, że nigdy wcześniej nie spotkała się z tak dużą skalą tego zjawiska.
„To nowy świat, w którym teraz żyjemy. Nigdy wcześniej nie widziałam botów działających na taką skalę” – napisała.
RAYE: „To bardzo ważne, żeby fani mogli kupować bilety po cenie nominalnej”
Dla wokalistki priorytetem ma być doprowadzenie do sytuacji, w której bilety rzeczywiście trafią do osób zainteresowanych koncertem, a nie do pośredników.
„To dla mnie bardzo ważne, żeby fani mogli kupować bilety po cenie nominalnej” – podkreśliła.
Z tego powodu jej zespół zdecydował się zmienić zasady przedsprzedaży.
Zamiast automatycznie wysłać kody wszystkim zarejestrowanym osobom, lista ma zostać poddana dodatkowej weryfikacji.
Zespół RAYE ręcznie sprawdza zgłoszenia
RAYE poinformowała, że jej ekipa zamierza ręcznie przejrzeć listę zapisów.
Celem ma być wyłonienie osób, które najprawdopodobniej są rzeczywistymi fanami, a nie częścią zautomatyzowanego systemu tworzącego masowe rejestracje.
„Żeby nie otwierać przedsprzedaży, którą handlarze mogliby wykorzystać, ręcznie przejrzymy listę zapisów i stworzymy krótszą listę osób, które naszym zdaniem są prawdziwymi fanami” – wyjaśniła artystka.
Wybrane osoby miały otrzymać specjalny link oraz kod umożliwiający udział w przedsprzedaży.
Co z osobami, które nie dostaną kodu?
Brak dostępu do przedsprzedaży nie oznacza jeszcze utraty szansy na bilet.
RAYE zapowiedziała, że pozostała pula trafi później do sprzedaży ogólnej.
„Jeśli nie otrzymacie kodu do przedsprzedaży, pozostałe bilety będą dostępne dla wszystkich w sprzedaży ogólnej” – poinformowała.
Sprzedaż otwarta została zaplanowana na 15 października o godz. 10:00.
Przy zaledwie 5 tys. miejsc i ogromnym zainteresowaniu zdobycie wejściówek może jednak okazać się wyjątkowo trudne.
„To doświadczenie naprawdę otworzyło mi oczy”
Cała sytuacja skłoniła RAYE do szerszej refleksji nad przyszłością sprzedaży biletów.
„Nie wiem, co przyniesie przyszłość systemom sprzedaży biletów. Wiem natomiast, że to doświadczenie naprawdę otworzyło mi oczy” – przyznała.
Artystka dodała, że wraz ze swoim zespołem chce zastanowić się nad rozwiązaniami, które w przyszłości mogłyby ograniczyć podobne sytuacje.
„Ja i mój zespół będziemy bardzo poważnie myśleć o tym, co możemy zrobić w przyszłości” – zapowiedziała.
Problem nie dotyczy tylko RAYE
Na podobne trudności zwróciło uwagę także Banquet Records.
Firma przekazała, że boty coraz częściej atakują systemy sprzedaży przy okazji większych i bardziej popularnych koncertów.
Choć istnieją ręczne sposoby pozwalające odróżniać część prawdziwych użytkowników od automatów, ich stosowanie jest bardzo czasochłonne.
Banquet Records zachęca również klientów do zakładania kont użytkowników, ponieważ może to ułatwiać odróżnianie prawdziwych osób od masowo generowanych rejestracji.
Walka z handlarzami biletami trwa od lat
Problemy związane z odsprzedażą biletów po zawyżonych cenach od dawna są przedmiotem debaty w Wielkiej Brytanii.
W ostatnich latach pojawiały się kolejne zapowiedzi zaostrzenia przepisów dotyczących rynku wtórnego i ograniczenia cen, po jakich bilety mogą być później sprzedawane.
Do zmian wzywali również znani artyści, wśród nich Radiohead, Sam Fender i Dua Lipa.
Obecny brytyjski rząd zapowiada dalsze prace nad regulacjami mającymi ograniczać działalność handlarzy biletami.
45 mln funtów na wsparcie branży muzycznej i walkę z nadużyciami
Rząd Andy’ego Burnhama ogłosił również inwestycję w wysokości 45 mln funtów mającą wesprzeć brytyjską branżę muzyczną i pomóc w zwalczaniu nieuczciwych praktyk związanych ze sprzedażą biletów.
Minister Ian Murray zapewniał, że trwają prace nad odpowiednimi przepisami.
„Projekt ustawy jest przygotowywany w tej chwili. Bardzo zależy nam na tym, żeby zrobić to tak szybko, jak to możliwe” – mówił.
Według niego celem jest także sprawienie, aby pieniądze wydawane przez fanów trafiały przede wszystkim do branży muzycznej, a nie do pośredników zarabiających na wielokrotnej odsprzedaży wejściówek.
Koncert RAYE pokazuje nową skalę problemu
Przypadek RAYE pokazuje, że problem nie ogranicza się już wyłącznie do wykupowania biletów kilka sekund po rozpoczęciu sprzedaży.
Boty mogą ingerować już na etapie samych zapisów do przedsprzedaży, tworząc setki tysięcy fałszywych zgłoszeń i utrudniając organizatorom rozpoznanie rzeczywistego zainteresowania wydarzeniem.
Przy 1,8 mln rejestracji na koncert mieszczący zaledwie 5 tys. osób skala okazała się tak duża, że zespół RAYE zdecydował się na ręczną selekcję części zapisów.
Dla artystki stało się to również sygnałem, że dotychczasowe metody sprzedaży biletów mogą wymagać poważnych zmian.