CGM

Paweł Kukiz bezlitośnie drwi z Jana Borysewicza. Po obejrzeniu filmu „Mniej obcy” muzyk zamieścił trailer własnej wersji filmu o liderze Lady Pank

"Nawet jak był moim kolegą, to i tak nigdy nie można było na niego liczyć"

2026.10.14

opublikował:

pawel kukiz

Foto: A. Rawicz

Paweł Kukiz w prześmiewczy sposób odniósł się do filmu „Mniej obcy”, poświęconego Janowi Borysewiczowi. Były muzyczny partner lidera Lady Pank przygotował własną parodię zwiastuna i zasugerował stworzenie kolejnej produkcji, w której gitarzysta zostałby przedstawiony jako „antykomunistyczny opozycjonista, patriota i filantrop”. To kolejny rozdział w relacji artystów, którzy kiedyś nagrywali razem wielkie radiowe przeboje, a później mocno się od siebie oddalili.

Kukiz przygotował własną wersję historii Jana Borysewicza

Paweł Kukiz opublikował w mediach społecznościowych satyryczne nagranie nawiązujące do filmu „Mniej obcy”.

W swojej parodii stworzył fikcyjną i celowo przerysowaną wersję życiorysu Jana Borysewicza.

Według żartobliwej narracji gitarzysta Lady Pank miał już od najmłodszych lat działać w antykomunistycznym podziemiu, a później uczestniczyć w najważniejszych momentach polskiej transformacji ustrojowej u boku Lecha Wałęsy.

Kukiz zasugerował nawet tytuł potencjalnej kontynuacji filmu.

„Na Netflixie można obejrzeć film »Mniej obcy« opowiadający historię Jana Bo. Myślę, że za jakiś czas powinien ukazać się kolejny film pełnometrażowy rozwijający pokazany w »Mniej obcy« wątek Jana – antykomunistycznego opozycjonisty, patrioty i filantropa pt. »Człowiek, którego nie dało się uciszyć«” – napisał.

Żart przypomniał o ich wieloletnim konflikcie

Sam wpis ma satyryczną formę, ale trudno oderwać go od historii relacji Kukiza i Borysewicza.

Jeszcze dwie dekady temu byli jednym z najbardziej rozpoznawalnych muzycznych duetów polskiego rocka.

Ich drogi zawodowo przecięły się podczas pracy nad muzyką do filmu „E=mc²” Olafa Lubaszenki z 2002 roku.

Współpraca okazała się na tyle udana, że już w kolejnym roku ukazał się wspólny album zatytułowany „Borysewicz & Kukiz”.

„Bo tutaj jest, jak jest” stało się wielkim przebojem

Płyta odniosła duży sukces komercyjny i przyniosła kilka utworów, które przez lata regularnie pojawiały się w polskich rozgłośniach radiowych.

Najbardziej rozpoznawalnym z nich pozostaje „Bo tutaj jest, jak jest”.

Na albumie znalazły się również między innymi „Jest taki dzień” i „Jeśli tylko chcesz”.

Wydawało się wówczas, że Borysewicz i Kukiz mogą kontynuować wspólny projekt.

Do kolejnego pełnego albumu jednak nie doszło.

Polityka mocno wpłynęła na ich relację

W kolejnych latach Paweł Kukiz coraz mocniej angażował się w działalność publiczną. W 2015 roku startował w wyborach prezydenckich, a następnie zdobył mandat poselski z listy Kukiz’15.

Szczególnie mocny kryzys w jego relacji z Janem Borysewiczem nastąpił w 2021 roku przy okazji głosowań nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji, określaną w debacie publicznej jako „lex TVN”. W głosowaniu nad całością projektu 11 sierpnia 2021 roku koło Kukiz’15 oddało trzy głosy „za”, a jeden „przeciw”.

Borysewicz bardzo krytycznie zareagował wówczas na postawę swojego dawnego współpracownika.

Borysewicz zamazał nazwisko Kukiza na okładce

Lider Lady Pank opublikował wtedy grafikę przedstawiającą okładkę ich wspólnego albumu, na której nazwisko Kukiza zostało zamazane.

Dołączył też bardzo gorzki komentarz.

„Niestety ja nie jestem tym zaskoczony, bo nawet jak był moim kolegą, to i tak nigdy nie można było na niego liczyć… Boję się o moją Polskę” – napisał wówczas Borysewicz.

Był to jeden z najbardziej bezpośrednich sygnałów, że dawna muzyczna przyjaźń znajduje się już w zupełnie innym miejscu.

 

Później Borysewicz dystansował się od Kukiza

Konflikt nie zakończył się na pojedynczej wymianie zdań.

Kiedy w 2022 roku Jan Borysewicz przygotowywał album „Wszystkie oblicza Jana Borysewicza”, początkowo sugerował, że utwory nagrane wcześniej z Kukizem mogą pojawić się jedynie w wersjach instrumentalnych.

Ostatecznie ten pomysł nie został zrealizowany.

W późniejszych wywiadach gitarzysta coraz wyraźniej dystansował się od dawnego współpracownika, a pytany o niego nie zawsze chciał szerzej komentować ich relację.

Kukiz teraz odpowiada satyrą

Najnowszy wpis pokazuje, że również Kukiz nie zamierza udawać, iż pomiędzy nim a Borysewiczem nie ma żadnych napięć.

Zamiast bezpośredniej krytyki zdecydował się na ironię.

Fikcyjny tytuł „Człowiek, którego nie dało się uciszyć” oraz przedstawienie Borysewicza jako antykomunistycznego bohatera są wyraźną kpiną z obrazu gitarzysty, który – zdaniem Kukiza – został pokazany w filmie.

Nie jest to jednak pierwsza publiczna szpila pomiędzy dawnymi współpracownikami.

Od wspólnych hitów do publicznych uszczypliwości

Historia Kukiza i Borysewicza jest jednym z ciekawszych przykładów tego, jak mocno mogą zmienić się relacje między muzykami.

Na początku XXI wieku wspólnie stworzyli album, którego piosenki stały się radiowymi przebojami.

Po latach ich drogi rozeszły się nie tylko artystycznie.

Dziś wspólna przeszłość jest przypominana przede wszystkim przy okazji kolejnych publicznych komentarzy i wzajemnych uszczypliwości.

Najnowsza parodia filmu „Mniej obcy” pokazuje, że mimo upływu czasu emocje związane z dawnym konfliktem najwyraźniej nadal nie wygasły.