Popek i Małolat K2 zakończyli konflikt, który ciągnął się przez około dekadę. Raperzy nie tylko podali sobie ręce, ale również przypieczętowali pojednanie wspólnym kawałkiem „Ulicy krzyk”, w którym pojawia się także DemonArczi. Nowy numer mocno nawiązuje do surowego, ulicznego stylu, z którym Popek był kojarzony w czasach Firmy.
Popek i Małolat K2 kończą konflikt po dekadzie
Przez lata relacje Popka i Małolata K2 były dalekie od poprawnych. Ich spór przenosił się do internetu, pojawiały się wzajemne oskarżenia i ostre wypowiedzi, a pojednanie długo wydawało się mało prawdopodobne.
Teraz sytuacja całkowicie się zmieniła.
Raperzy spędzili razem ostatnie dni, a efektem spotkania jest wspólny utwór „Ulicy krzyk”. Zamiast kolejnej odsłony konfliktu zdecydowali się więc zamknąć historię w studiu.
W nagraniu oprócz Popka i Małolata K2 pojawia się również DemonArczi.
Małolat K2 wyjaśnił, dlaczego doszło do konfliktu
Małolat K2 odniósł się również do wydarzeń sprzed około dziesięciu lat.
Według jego obecnej wersji konflikt rozpoczął się na skutek nieporozumienia oraz informacji, które okazały się nieprawdziwe. Raper twierdzi, że został celowo wprowadzony w błąd, a konsekwencją była wieloletnia wojna.
– Oficjalne pojednanie po 10 latach. Ten utwór to zamknięcie najgłośniejszego konfliktu w historii polskiego internetu.
Dziesięć lat temu, w wyniku fatalnego nieporozumienia i nieprawdziwych informacji, które do mnie dotarły, wybuchł konflikt, którym żyła cała Polska. Czas weryfikuje wszystko. Po dekadzie prawda wyszła na jaw – zostałem celowo wprowadzony w błąd, co doprowadziło do tej całej afery.
Dzisiaj, z perspektywy czasu, patrzę na to zupełnie inaczej. Gdybym 10 lat temu miał w głowie to, co mam dzisiaj, na pewno postąpiłbym inaczej. Człowiek uczy się na błędach, a czas nieuchronnie zmienia ludzi. Dojrzałem do pewnych rzeczy i zrozumiałem, jak niepotrzebne były te dawne emocje. To właśnie przez brak tej dzisiejszej dojrzałości wyszło tak, jak wyszło – daliśmy się ponieść, pokłóciliśmy się i straciliśmy mnóstwo czasu na niepotrzebną wojnę.
Dzisiaj oficjalnie zamykamy ten rozdział. Przeprosiny zostały złożone i przyjęte. Zamiast dalszej walki, postawiliśmy na czystą kartę i wspólną muzykę. Przed Wami „ULICY Krzyk” – nasz wspólny, premierowy kawałek, który jest najlepszym dowodem na to, że po latach można podać sobie ręce i przekuć starą nienawiść w mocny numer – napisał Małolat 2K.
Stary Popek wraca?
Dla części fanów najciekawszym elementem premiery może być jednak sam styl Popka.
„Ulicy krzyk” mocno odwołuje się do okresu, kiedy raper był kojarzony przede wszystkim z bezkompromisowym, ulicznym przekazem i brzmieniem Firmy.
Numer jest surowy, agresywny i znacznie bliższy jego starszym nagraniom niż części późniejszej twórczości.
Pojawia się również charakterystyczny dla tamtych czasów antysystemowy i antypolicyjny ton.
Dla słuchaczy pamiętających Popka sprzed jego wejścia do szerokiego mainstreamu może być to więc powrót do stylistyki, z którą przez lata był najmocniej utożsamiany.
Popek przed mainstreamowym etapem kariery
Zanim Popek stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego show-biznesu, był przede wszystkim związany z ulicznym rapem.
To właśnie ten etap działalności zapewnił mu pozycję wśród słuchaczy, którzy śledzili polski hip-hop jeszcze przed jego późniejszą popularnością medialną.
Z czasem jego kariera zaczęła obejmować znacznie więcej niż sam rap. Pojawiły się projekty mainstreamowe, telewizja, sporty walki oraz kolejne muzyczne eksperymenty.
„Ulicy krzyk” odwraca ten kierunek i przynajmniej na moment ponownie ustawia Popka w estetyce kojarzonej ze starszymi ulicznymi nagraniami.
Pojednanie po 10 latach zakończone muzyką
Historia Popka i Małolata K2 pokazuje też, jak bardzo mogą zmienić się relacje po wielu latach.
Konflikt, który kiedyś wzbudzał ogromne emocje, dziś obaj traktują jako zamknięty rozdział.
Najważniejsza zmiana nie polega jednak na samych deklaracjach.
Po dziesięciu latach wzajemnej niechęci artyści nagrali wspólny kawałek. „Ulicy krzyk” jest więc nie tylko kolejną premierą, ale przede wszystkim symbolem zakończenia jednego z najdłużej ciągnących się konfliktów w ich otoczeniu.
A dla fanów starego Popka – okazją, żeby ponownie usłyszeć go w stylistyce wyraźnie przypominającej czasy Firmy.