Kanye West znowu jest na językach — tym razem nie przez muzykę, a przez sprawę sądową. Jego była asystentka, Lauren Pisciotta, oskarżyła go o molestowanie seksualne. Wszystko wskazuje na to, że sprawa nie trafi do sądu, bo obie strony doszły do porozumienia.
Co wiadomo o ugodzie?
Z dokumentów sądowych wynika, że ugoda została zawarta 23 lipca 2026 roku w Los Angeles. To tzw. bezwarunkowe porozumienie, co oznacza, że sprawa zostanie formalnie zamknięta w najbliższym czasie — maksymalnie w ciągu 45 dni.
Szczegóły ugody nie zostały ujawnione. Nie wiadomo, czy doszło do wypłaty odszkodowania ani na jakich warunkach strony się dogadały. Zarówno Kanye West, jak i Lauren Pisciotta nie skomentowali sprawy publicznie.
O co oskarżono Kanye Westa?
Lauren Pisciotta twierdziła, że podczas pracy była wielokrotnie narażona na nieodpowiednie zachowania ze strony rapera. W pozwie opisała m.in.:
- wiadomości o charakterze seksualnym
- wysyłanie zdjęć i nagrań
- sytuacje, które miały tworzyć niekomfortowe środowisko pracy
W sprawie pojawiły się też poważniejsze zarzuty – dotyczące niewłaściwego dotykania oraz incydentu w studiu nagraniowym, gdzie według niej mogło dojść do odurzenia.
Kanye West zaprzecza
Raper od początku nie przyznawał się do winy i konsekwentnie odrzucał wszystkie zarzuty. Warto też dodać, że to nie pierwszy raz, kiedy jego nazwisko pojawia się w kontekście podobnych oskarżeń – wcześniej również pojawiały się takie sprawy, które on także negował.
Kolejny cios dla wizerunku artysty
Ostatnie miesiące nie są dla Kanye Westa łatwe. Artysta próbuje odbudować swój wizerunek po różnych kontrowersjach, ale takie sytuacje zdecydowanie tego nie ułatwiają.
Choć ugoda kończy sprawę w sądzie, to temat pewnie jeszcze długo będzie wracał w mediach i wśród fanów.