CGM

Diplo uciekł z Burning Man pieszo przez pustynię. Twierdzi, że przeszedł 15 mil

To nie pierwsza taka "ucieczka" Diplo z tej imprezy

2026.09.06

opublikował:

Diplo

fot. mat. pras.

Diplo ma za sobą kolejną nietypową przygodę na Burning Man. DJ twierdzi, że po zakończeniu swoich występów razem ze znajomymi musiał wydostać się z terenu festiwalu pieszo. Według jego relacji grupa przeszła około 15 mil przez pustynny teren, aby dotrzeć do samochodu, którym następnie ruszyła w stronę Reno. Problem w tym, że sami uczestnicy wyprawy nie są zgodni, jak długi był ich marsz.

Diplo ruszył pieszo przez pustynię

Burning Man po raz kolejny zmaga się z trudnymi warunkami pogodowymi. Intensywne opady deszczu doprowadziły do problemów komunikacyjnych na terenie Black Rock Desert w Nevadzie.

Diplo opublikował w mediach społecznościowych nagrania ze swojej próby wydostania się z festiwalu. Na jednym z nich widać DJ-a i jego znajomych przemierzających pustynny, miejscami błotnisty teren.

Artysta nie ukrywał frustracji sytuacją, określając ją jako mocno problematyczną. Następnie poinformował, że grupa zdecydowała się ruszyć pieszo w stronę miejsca, gdzie miał czekać na nich znajomy.

Według Diplo ich trasa liczyła około 15 mil, czyli ponad 24 kilometry.

24 kilometry pieszo? Relacja Diplo wzbudziła wątpliwości

Problem w tym, że szczegóły opowieści DJ-a nie do końca się zgadzają.

Kiedy grupa znalazła się już w samochodzie, jeden z towarzyszy Diplo sprawdził dane z urządzenia rejestrującego aktywność. Według jego odczytu intensywny wysiłek miał trwać zaledwie 39 minut.

Taki czas praktycznie wyklucza pokonanie pieszo 15 mil.

Diplo przekonywał natomiast, że marsz trwał raczej około dwóch godzin. Nawet w takim przypadku grupa musiałaby jednak poruszać się w niezwykle szybkim tempie, aby pieszo pokonać deklarowany dystans.

Nie wiadomo więc, ile kilometrów DJ i jego znajomi rzeczywiście przeszli. Pewne jest natomiast, że część drogi z Burning Man pokonali pieszo.

Diplo wcześniej zagrał kilka setów na Burning Man

DJ nie pojawił się na festiwalu wyłącznie jako uczestnik. Podczas tegorocznej edycji zagrał kilka setów, a ostatni z nich zakończył się w piątek około godziny 10 rano.

Niedługo później rozpoczęła się jego nietypowa podróż powrotna.

Nie jest jasne, dlaczego Diplo nie miał możliwości opuszczenia terenu festiwalu samochodem. Z jego relacji wynika, że celem pieszej wyprawy było dotarcie do znajomego, który miał następnie zawieźć grupę do Reno. Miasto znajduje się ponad 100 mil od miejsca organizacji Burning Man.

To nie pierwsza taka „ucieczka” Diplo z Burning Man

Co ciekawe, niemal identyczna historia przydarzyła się artyście trzy lata wcześniej.

W 2023 roku Burning Man również został dotknięty przez intensywne opady, które zamieniły pustynny teren w błoto i sparaliżowały część ruchu. Diplo wydostawał się wtedy z imprezy razem z Chrisem Rockiem.

Obaj ostatecznie zabrali się samochodem z osobami opuszczającymi festiwal. Diplo twierdził wówczas, że zanim udało im się znaleźć transport, musiał przejść około pięciu mil.

Tegoroczna sytuacja była więc dla niego swoistą powtórką, choć tym razem deklarowany dystans miał być trzykrotnie większy.

Tegoroczny Burning Man zmaga się z poważnymi problemami

Problemy z przemieszczaniem się nie są jedynym trudnym wydarzeniem podczas tegorocznej edycji Burning Man.

W czwartek na terenie imprezy zmarł mężczyzna w wieku około 50 lat. Uczestnik nagle źle się poczuł. Podjęto działania ratunkowe, a następnie przewieziono go do festiwalowego centrum pomocy medycznej, gdzie stwierdzono zgon.

Przyczyna śmierci nie została podana do publicznej wiadomości. Nie ma również informacji wskazujących, że zgon miał związek z opadami deszczu czy problemami komunikacyjnymi na terenie imprezy.

W związku z pogodą zamknięto natomiast główną bramę wjazdową i wyjazdową Burning Man. Organizatorzy apelowali do osób znajdujących się już na miejscu o ograniczenie przemieszczania się samochodami, a planującym przyjazd zalecali opóźnienie podróży.

Na tym tle pieska wyprawa Diplo jest zdecydowanie lżejszym epizodem, choć sam DJ najwyraźniej po raz kolejny będzie miał z Burning Man historię do opowiadania. Pozostaje jedynie pytanie, czy rzeczywiście pokonał deklarowane 15 mil.