Alberto odpowiedział na głośną wypowiedź Skolima, który stwierdził, że finansowo mógłby „wykupić wszystkich warszawskich raperów”. Raper zakwestionował porównywanie sukcesu disco polo z hip-hopem i zasugerował, że jego własna droga na szczyt była trudniejsza. Przy okazji odniósł się również do tematu kupowania wyświetleń, choć nie przedstawił dowodów, że Skolim faktycznie miałby to robić.
Alberto odpowiada na słowa Skolima
Skolim w jednej ze swoich wypowiedzi chwalił się sytuacją finansową i przekonywał, że byłoby go stać na wykupienie wszystkich warszawskich raperów jednocześnie.
Do tych słów odniósł się Alberto, który uznał, że sukces osiągany w muzyce wykonywanej przez Skolima trudno bezpośrednio zestawiać z przebijaniem się na scenie hip-hopowej.
„Niech każdy sobie robi muzykę, jaką chce. Ale robiąc muzykę taką jak Skolim, nie jest problem zaistnieć w Polsce” – stwierdził Alberto.
Według niego taneczna muzyka ma znacznie szerszy i łatwiejszy dostęp do odbiorców niż bardziej hermetyczne odmiany rapu.
„Każdy taką przytupajkę sobie puści”
Alberto przekonywał, że utwory w stylu wykonywanym przez Skolima łatwo trafiają do bardzo szerokiej grupy słuchaczy.
„Jest to taki rodzaj muzyki, że każdy taką przytupajkę sobie puści i do niej potańczy na weselu. Odnieść sukces w tej kategorii to nie jest tak wielkim sukcesem, jak stricte robiąc hip-hop” – ocenił.
To oczywiście opinia rapera, a nie obiektywna ocena popularności obu gatunków. Alberto wyraźnie zaznaczył jednak, że jego zdaniem hip-hop stawia przed początkującym artystą większą barierę wejścia.
Alberto przypomina swoje początki z drillem
Raper wrócił również do momentu, w którym sam zdobywał pierwszą większą popularność.
Podkreślił, że przebił się z drillem – gatunkiem znacznie mniej uniwersalnym niż taneczne utwory kierowane do masowej publiczności.
„Kiedy ja się wbijałem w rynek, to drillowy kawałek zrobił duży szum i nikt nie kupował wyświetleń. Robiłem muzykę, którą ciężej jest dotrzeć do odbiorcy, ale bez kupowania wyświetleń udało się zrobić prawdziwy sukces” – powiedział Alberto.
Alberto sugeruje kupowanie wyświetleń
Najwięcej emocji może wzbudzić właśnie fragment dotyczący wyświetleń.
Alberto zestawił swój sukces osiągnięty – jak podkreśla – bez sztucznego zwiększania statystyk z karierą Skolima. Jego wypowiedź została odebrana jako sugestia, że w przypadku gwiazdora disco polo sytuacja mogła wyglądać inaczej.
Raper nie przedstawił jednak żadnych dowodów potwierdzających, że Skolim kupował wyświetlenia, dlatego należy traktować te słowa jako jego zarzut i opinię, a nie potwierdzony fakt.
„Mógłbym jakiegoś rapera kupić”
Alberto odniósł się także bezpośrednio do przechwałek Skolima dotyczących warszawskiej sceny.
Jego zdaniem wypowiedź o możliwości „wykupienia” raperów miała przede wszystkim wywołać zainteresowanie i zapewnić Skolimowi kolejne nagłówki.
Sam Alberto zażartował przy tym, że również „mógłby jakiegoś rapera kupić”.
Wypowiedź pokazuje, że różnica zdań nie dotyczy wyłącznie pieniędzy. Alberto przede wszystkim podważa sposób porównywania sukcesu w dwóch bardzo różnych muzycznych światach – rapie oraz tanecznej muzyce popularnej.