Miley Cyrus oddała poruszający hołd swojej matce chrzestnej Dolly Parton podczas koncertu w Hollywood Bowl. Wokalistka wykonała „Jolene”, a zapowiadając jeden z największych przebojów ikony country, nie była w stanie powstrzymać łez. „Ja i Dolly jesteśmy nieśmiertelne. Nic na tym świecie nas nie rozłączy” – powiedziała ze sceny.
Miley Cyrus wróciła z pełnym koncertem po czterech latach
16 października Miley Cyrus wystąpiła w Hollywood Bowl, rozpoczynając serię koncertów związanych z najnowszym etapem swojej kariery i albumem „Bass Persuades”.
Był to jej pierwszy pełny koncert od czterech lat.
Publiczność mogła usłyszeć zarówno nowszy materiał, jak i kompozycje, które Miley wykonuje na żywo znacznie rzadziej. W repertuarze znalazły się m.in. „Karen Don’t Be Sad” oraz „Something Beautiful”.
Najbardziej emocjonalny moment wieczoru nastąpił jednak przy okazji „Jolene”.
„Jolene” jako hołd dla Dolly Parton
Utwór od lat zajmuje szczególne miejsce w repertuarze Miley Cyrus.
Wokalistka wielokrotnie wykonywała klasyk Dolly Parton – zarówno samodzielnie, jak i wspólnie ze swoją matką chrzestną.
Tym razem występ miał jednak zupełnie inny charakter. Był to pierwszy pełny koncert Miley od lat, a zarazem jeden z jej pierwszych tak dużych występów po śmierci Dolly Parton w sierpniu.
Przed rozpoczęciem piosenki artystka zaczęła wspominać swoją relację z legendą country.
Miley Cyrus: „Nic na tym świecie nas nie rozłączy”
Miley opowiedziała również o znaczeniu Hollywood Bowl.
Przyznała, że jednym ze wspomnień, które zainspirowały ją do występu w tym miejscu, był moment, kiedy mogła po prostu siedzieć na widowni i oglądać koncert Dolly.
Chwilę później zwróciła się do publiczności.
„Ja i Dolly jesteśmy nieśmiertelne. Nic na tym świecie nas nie rozłączy. Spotkamy się jeszcze. I nie mogę się tego doczekać, bo tak strasznie za nią tęsknię” – powiedziała Cyrus.
Wokalistka nie była w stanie powstrzymać łez.
Publiczność odpowiedziała owacjami, próbując dodać jej otuchy przed wykonaniem „Jolene”.

Dolly Parton była jedną z najważniejszych osób w życiu Miley Cyrus
Relacja obu artystek od dawna wykraczała poza wspólne występy i muzykę.
Dolly Parton była matką chrzestną Miley Cyrus i wielokrotnie towarzyszyła jej na różnych etapach kariery.
Obie artystki występowały razem, a Miley wielokrotnie podkreślała wpływ Parton zarówno na swoją twórczość, jak i życie prywatne.
Dlatego podczas koncertu w Hollywood Bowl „Jolene” nie było już tylko kolejnym coverem wielkiego przeboju, lecz osobistym pożegnaniem i wspomnieniem bardzo bliskiej osoby.
„Jolene” nabrało zupełnie nowego znaczenia
Miley Cyrus wykonywała „Jolene” wiele razy w swojej karierze, a jej interpretacja utworu stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych coverów w jej repertuarze.
16 października piosenka zabrzmiała jednak inaczej niż wcześniej.
Emocjonalna zapowiedź, wspomnienie wspólnych chwil i łzy wokalistki sprawiły, że występ stał się jednym z najbardziej osobistych momentów jej powrotu na scenę.
Słowa Miley – „tak strasznie za nią tęsknię” – najlepiej pokazały, jak wiele Dolly Parton znaczyła dla artystki.