Żona i menedżerka legendarnego rapera Kurupt, Lisa „LeeLee” Brown, poinformowała fanów, że artysta opuścił już szpital po niedawnym kryzysie zdrowotnym. W poniedziałek opublikowała na Instagramie wspólne zdjęcie z mężem i dodała poruszający opis:
„Dom jest tam, gdzie jest serce… Życie nie polega na wyboistych drogach, lecz na odporności”.
Pod postem natychmiast pojawiły się setki komentarzy od fanów, którzy życzyli raperowi zdrowia i dziękowali mu za wkład w rozwój hip-hopu. Wielu z nich podkreślało, że dobrze widzieć go w lepszej formie.
Wsparcie od Daza Dillengera
O problemach zdrowotnych Kurupta jako pierwszy poinformował w styczniu jego wieloletni współpracownik Daz Dillinger. W emocjonalnym wpisie zaapelował do fanów, by zasypali profil rapera wiadomościami wsparcia.
„Bóg powiedział, że będziemy żyć, nie umrzemy” – pisał Daz, wspominając przy tym zmarłych przyjaciół ze środowiska, w tym Nate’a Dogga. Podziękował również LeeLee za to, że „trzyma wszystko w ryzach” w trudnym czasie.
Co się stało?
Szczegóły dotyczące ostatniej hospitalizacji nie zostały ujawnione. Wiadomo jednak, że nie był to pierwszy poważny kryzys zdrowotny artysty w ostatnich latach. W 2019 roku Kurupt trafił do szpitala po nawrocie problemów z alkoholem podczas nagrań programu Marriage Boot Camp.
Dwa lata później w rozmowie z Revolt raper otwarcie mówił o swojej walce z uzależnieniem. Przyznał, że jest alkoholikiem i pracuje nad trzeźwością, podkreślając, że zmiana stylu życia była dla niego kluczowa.