Foto: @piotr_tarasewicz / @cgm.pl
Thom Yorke wrócił do początków swojej przyjaźni z Michaelem Stipe’em i opowiedział o radzie, która pomogła mu odnaleźć się w rzeczywistości nagłej popularności Radiohead. Lider R.E.M. zauważył, że Yorke coraz częściej izoluje się od ludzi i dał mu prostą wskazówkę dotyczącą funkcjonowania w miejscach publicznych. Jak twierdzi wokalista Radiohead, metoda działa do dziś.
Thom Yorke wspomina początki znajomości z Michaelem Stipe’em
Yorke opowiedział o relacji z liderem R.E.M. podczas rozmowy z Harrym Stylesem.
Tematem była przede wszystkim sława i jej wpływ na codzienne życie artystów. Styles wspominał, że na początku swojej kariery często czuł się praktycznie uwięziony w hotelach, ponieważ wyjście na ulicę oznaczało natychmiastowe zainteresowanie ludzi.
Yorke dobrze znał to uczucie.
Przypomniał okres, kiedy Radiohead zaczęli zdobywać coraz większą popularność, a on sam miał problem z normalnym funkcjonowaniem poza zapleczem koncertowym.
Wtedy z pomocą przyszedł Michael Stipe.
Radiohead grali przed R.E.M. na trasie „Monster”
W 1995 roku Radiohead supportowali R.E.M. podczas ogromnej trasy promującej album „Monster”.
To właśnie wtedy Yorke i Stipe zaczęli budować relację, która przetrwała kolejne dekady.
Lider Radiohead wspomina, że w tamtym okresie praktycznie nie wychodził z garderoby.
„Pamiętam, kiedy byliśmy w trasie z R.E.M. i Michael Stipe zauważył, że po prostu chowam się w garderobie i nigdzie nie wychodzę” – powiedział Yorke.
Stipe postanowił coś z tym zrobić.
Zaczął wyciągać młodszego muzyka na zewnątrz i podzielił się z nim prostym sposobem na radzenie sobie z zainteresowaniem ludzi.
„Jeśli ty się nie przejmujesz, oni też się nie przejmują”
Rada Michaela Stipe’a była wyjątkowo prosta.
„Powiedział: 'Jeśli ty się tym nie przejmujesz, oni też się nie przejmują. Jeśli ty się nie rozglądasz, oni też się nie rozglądają'” – wspominał Yorke.
Według wokalisty Radiohead metoda rzeczywiście działała.
Stipe niemal natychmiast postanowił to udowodnić.
Podczas pobytu w Sztokholmie obaj wybrali się do zatłoczonego klubu.
„Pamiętam, że byliśmy w Sztokholmie i poszliśmy do naprawdę zatłoczonego klubu. Powiedział: 'Spróbuj’. I zadziałało. Nikt nam nie przeszkadzał” – opowiadał Yorke.
Yorke: lepiej wyjść do ludzi niż żyć za zamkniętymi drzwiami
Lider Radiohead przyznał, że publiczne rozpoznawanie nadal może być trudne.
Popularność sprawia, że artyści tracą część prywatności, a zwyczajne wyjście z hotelu czy spacer może wiązać się z poczuciem ciągłej obserwacji.
Mimo tego Yorke uważa, że całkowita izolacja jest jeszcze gorszym rozwiązaniem.
„To nie jest łatwa decyzja, ale jest lepsza niż alternatywa” – powiedział.
Dodał, że spacery i obserwowanie ludzi potrafią pomóc wyjść z własnej głowy i odzyskać kontakt z normalnym życiem.
Michael Stipe stał się dla niego kimś więcej niż kolegą z trasy
Przyjaźń Yorke’a i Stipe’a nie zakończyła się wraz z trasą z 1995 roku.
Przez kolejne dekady obaj utrzymywali kontakt i wielokrotnie wspierali się zarówno artystycznie, jak i prywatnie.
Michael Stipe mówił wcześniej, że podczas wspólnego koncertowania między nimi szybko pojawił się wzajemny szacunek.
Z czasem Yorke przestał być dla niego młodszym muzykiem grającym support i stał się partnerem do rozmów o muzyce oraz branży.
Stipe przyznał, że do dziś zdarza mu się pisać do Yorke’a, kiedy zastanawia się nad konkretną decyzją zawodową.
„Jest jedną z pierwszych osób, do których piszę: 'Myślę o zrobieniu tego. Co byś polecił?'” – mówił wcześniej lider R.E.M.
Stipe nie uważał się za mentora Yorke’a
Michael Stipe niechętnie określał swoją relację z Yorke’em mianem klasycznego mentoringu.
Przyznawał jednak, że był starszy i miał więcej doświadczenia z ogromną popularnością, zanim Radiohead osiągnęli podobny poziom zainteresowania.
Dlatego mógł przekazać Yorke’owi kilka rzeczy, których sam nauczył się wcześniej.
„Być może byłem mentorem dlatego, że byłem starszy i trochę więcej już przeszedłem. Rozmawialiśmy o tym wiele razy i wiem, że mu to pomogło” – tłumaczył Stipe.
Michael Stipe pomógł również przy „How To Disappear Completely”
Rada dotycząca wychodzenia do ludzi nie była jedyną rzeczą, którą Yorke zapamiętał ze swoich rozmów z liderem R.E.M.
Kilka lat później, podczas intensywnego okresu po premierze „OK Computer”, lider Radiohead ponownie znalazł się w trudnej sytuacji.
Ogromna popularność zespołu i nieustanne koncertowanie zaczęły go przytłaczać.
Yorke skontaktował się wtedy ze Stipe’em i powiedział mu, że ma problem z poradzeniem sobie ze wszystkim, co dzieje się wokół niego.
Lider R.E.M. podsunął mu wtedy kolejną metodę.
Miał powiedzieć, żeby Yorke spróbował mentalnie wycofać się z sytuacji i powtarzał sobie:
„Nie ma mnie tutaj. To się nie dzieje”.
Z rady Stipe’a powstał jeden z najbardziej znanych utworów Radiohead
Zdanie przekazane przez Michaela Stipe’a stało się później centralnym motywem „How To Disappear Completely”.
Utwór znalazł się na albumie „Kid A” z 2000 roku.
Fraza „I’m not here, this isn’t happening” została bezpośrednio związana z radą, którą Yorke usłyszał od przyjaciela podczas wyjątkowo trudnego etapu kariery.
Stipe potwierdzał później, że właśnie od niego pochodziła ta wskazówka.
W ten sposób ich przyjaźń wpłynęła nie tylko na życie prywatne Yorke’a, ale również na twórczość Radiohead.
Yorke wspominał, że sława zaczynała go przytłaczać
W 2019 roku Yorke mówił o Stipie w podobnym kontekście.
Przyznawał, że lider R.E.M. pomógł mu wtedy, gdy wszystko wokół Radiohead zaczęło wymykać się spod kontroli.
Wokalista wspominał, że ludzie zaczęli zachowywać się wobec niego w zupełnie inny sposób niż wcześniej.
„Pomógł mi, kiedy wszystko zaczęło wariować, kiedy ludzie zaczęli rozmawiać ze mną na ulicy tak, jakbym był Jezusem” – mówił Yorke.
Dla młodego artysty, który jeszcze kilka lat wcześniej funkcjonował poza mainstreamem, taka zmiana była bardzo trudna do zaakceptowania.
Thom Yorke wielokrotnie występował z R.E.M.
Bliska relacja obu muzyków znalazła również odzwierciedlenie na scenie.
Yorke wielokrotnie dołączał do R.E.M. podczas wykonywania „E-Bow The Letter”, przejmując partię wokalną oryginalnie zaśpiewaną przez Patti Smith.
Jednym z takich występów był Tibetan Freedom Concert w 1998 roku.
W 2004 roku Yorke ponownie wykonał utwór z R.E.M. podczas kameralnego koncertu w londyńskim kościele. Nagranie tego występu zostało później oficjalnie wydane.
Do kolejnego wspólnego występu doszło w Vancouver w 2003 roku, gdzie Yorke pojawił się z R.E.M. przy „E-Bow The Letter” oraz „It’s The End Of The World As We Know It”.
Następnego wieczoru Stipe odwzajemnił gest, dołączając do Radiohead podczas „Karma Police”.
Ich przyjaźń przetrwała rozpad R.E.M.
R.E.M. zakończyli działalność w 2011 roku, ale relacja Yorke’a i Stipe’a trwała dalej.
Yorke zdradził wtedy, że Stipe uprzedził go prywatną wiadomością o tym, że zespół planuje zakończyć karierę.
To pokazuje, jak bliska stała się ich relacja od czasu wspólnej trasy w połowie lat 90.
Zaczęło się od starszego muzyka, który zauważył młodego wokalistę ukrywającego się w garderobie i postanowił wyciągnąć go między ludzi.
Ponad 30 lat później Yorke nadal pamięta prostą radę Stipe’a: jeśli sam nie zachowujesz się tak, jakby wszyscy mieli na ciebie patrzeć, często okazuje się, że rzeczywiście tego nie robią.