CGM

Ostatni członek oryginalnego składu Judas Preist przechodzi na emeryturę

"Kręgosłup zespołu" kończy karierę po ponad pięciu dekadach

2026.10.11

opublikował:

Judas Preist 2026 foto_piotr_tarasewicz-15

Foto: @piotr_tarasewicz / @cgm.pl

Judas Priest czeka jedna z największych zmian personalnych w historii zespołu. Ian Hill, basista związany z grupą nieprzerwanie od 1970 roku, ogłosił zakończenie kariery i przejście na emeryturę. 74-letni muzyk przyznał, że decyzję wymusiły przede wszystkim nasilające się problemy zdrowotne. Jego miejsce w składzie zajmie Davey Rimmer, znany z Uriah Heep.

Ian Hill kończy karierę w Judas Priest

Informację o odejściu basisty przekazali muzycy Judas Priest. W pożegnalnym komunikacie nazwali Hilla „kręgosłupem Judas Priest”, podkreślając, jak ogromną rolę odegrał w historii formacji.

Hill był związany z grupą jeszcze zanim do składu dołączyli dwaj muzycy najbardziej kojarzeni dziś z Judas Priest – Rob Halford i Glenn Tipton. Basista rozpoczął działalność w zespole w 1970 roku, Halford pojawił się kilka lat później, a następnie dołączył Tipton.

Przez kolejne dekady Hill pozostawał jednym z najbardziej stabilnych elementów składu. Wziął udział w nagrywaniu wszystkich studyjnych albumów Judas Priest i był obecny podczas kolejnych przemian stylistycznych oraz personalnych jednej z najważniejszych grup w historii heavy metalu.

Problemy zdrowotne zmusiły go do podjęcia decyzji

74-letni muzyk wyjaśnił, że jednym z najważniejszych powodów zakończenia kariery jest jego stan zdrowia.

Od kilku lat Hill zmaga się z zaawansowanym zapaleniem stawów. Problemy dotyczą m.in. barków, dłoni i kolan, czyli obszarów szczególnie istotnych dla muzyka regularnie grającego długie koncerty.

Przez pewien czas basista był w stanie kontrolować dolegliwości dzięki środkom przeciwbólowym, maściom oraz zastrzykom z kortyzonu. Ostatecznie sytuację dodatkowo skomplikowała kontuzja odniesiona podczas koncertu.

Kontuzja barku okazała się przełomowym momentem

We wrześniu, podczas występu Judas Priest w Brukseli, Hill zerwał ścięgno w lewym barku.

Uraz sprawił, że swobodne granie na basie stało się dla niego praktycznie niemożliwe. Muzyk skonsultował się ze specjalistami, którzy nie wykluczają, że być może uda się uniknąć operacji.

Nie oznacza to jednak, że będzie w stanie odzyskać formę pozwalającą na regularne granie pełnych koncertów.

„Byłem u specjalistów, którzy sugerują, że być może uda mi się uniknąć operacji, ale nawet jeśli tak się stanie, nie mogę zagwarantować, że będę miał wystarczającą siłę w ramieniu i ręce, by zagrać podczas pełnego koncertu” – wyjaśnił Ian Hill.

Dla muzyka był to kluczowy argument. Hill od dawna zakładał, że będzie występował tylko tak długo, jak długo będzie w stanie zapewniać fanom poziom, którego sam od siebie oczekuje.

Po raz pierwszy opuścił koncert Judas Priest

Skala problemów stała się jasna już we wrześniu.

Ian Hill opuścił wtedy pierwszy koncert Judas Priest w całej swojej wieloletniej historii z zespołem. Był to symboliczny moment, ponieważ przez ponad pięć dekad basista pozostawał praktycznie nieodłączną częścią koncertowego składu grupy.

Zastąpił go Davey Rimmer, basista znany z Uriah Heep.

Teraz Judas Priest potwierdzili, że właśnie Rimmer na stałe przejmie obowiązki Hilla.

„Przez 57 lat zaniedbywałem życie rodzinne”

Problemy zdrowotne nie są jedynym powodem decyzji basisty.

Hill przyznał również, że dziesięciolecia spędzone na nagrywaniu płyt, trasach koncertowych i kolejnych projektach odbywały się kosztem czasu spędzanego z rodziną.

Teraz chce to zmienić.

„Biorąc to wszystko pod uwagę, a także fakt, że przez 57 lat zaniedbywałem życie rodzinne, postanowiłem przejść na emeryturę i spędzić pozostałe lata, nadrabiając to i spędzając z nimi czas, zanim ktoś z nich będzie musiał wozić mnie na wózku inwalidzkim” – napisał Hill.

Muzyk podkreślił również, że zawsze chciał sam zdecydować o momencie zejścia ze sceny. Nie zamierza kontynuować koncertowania za wszelką cenę, jeśli nie może zagwarantować sobie i publiczności odpowiedniego poziomu występów.

Ponad pół wieku z Judas Priest

Odejście Iana Hilla zamyka niezwykle ważny rozdział w historii Judas Priest.

Basista uczestniczył w rozwoju zespołu praktycznie od jego początków i pozostawał w składzie podczas nagrywania kolejnych płyt, zmian personalnych oraz okresów największej popularności grupy.

Był obecny podczas narodzin charakterystycznego brzmienia Judas Priest, które później stało się jednym z fundamentów klasycznego heavy metalu.

Choć na scenie często pozostawał bardziej wycofany niż Rob Halford, Glenn Tipton czy K.K. Downing, jego bas był jednym ze stałych elementów muzycznej konstrukcji zespołu. Nie bez powodu w pożegnalnym komunikacie pozostali muzycy określili go mianem „kręgosłupa” grupy.

Davey Rimmer nowym basistą Judas Priest

Judas Priest nie zamierzają kończyć działalności wraz z odejściem Hilla.

Nowym basistą grupy zostanie Davey Rimmer, który zdobył doświadczenie m.in. jako członek Uriah Heep. Muzyk miał już okazję wystąpić z Judas Priest, zastępując kontuzjowanego Hilla.

Teraz przejmie tę rolę na stałe.

Dla zespołu będzie to ogromna zmiana. Po raz pierwszy od ponad pół wieku Judas Priest będą funkcjonować bez muzyka, który towarzyszył grupie przez niemal całą jej historię.

Dla samego Hilla zaczyna się natomiast zupełnie inny etap. Po dekadach spędzonych w studiach i na scenach całego świata basista chce skupić się przede wszystkim na zdrowiu i rodzinie.