CGM

Thom Yorke miał dość „OK Computer” jeszcze przed premierą. „Błagałem: nie mogę tego robić, muszę iść dalej”

Thom Yorke próbował uciec z koncertu

2026.10.12

opublikował:

Radiohead Foto- P. Tarasewicz - CGMCreativeStudio-5

„OK Computer” jest dziś uznawany za jeden z najważniejszych albumów w historii Radiohead, ale dla Thoma Yorke’a jego premiera nie była początkiem ekscytującego etapu. Wokalista przyznał, że zanim płyta trafiła do sprzedaży, był już zmęczony materiałem i perspektywą kolejnych miesięcy grania tych samych utworów. Kiedy usłyszał, że zespół ma spędzić dwa lata w trasie promującej album, próbował przekonać otoczenie, że potrzebuje natychmiastowej zmiany.

Thom Yorke był zmęczony „OK Computer” jeszcze przed premierą

Yorke opowiedział o swojej relacji z albumem podczas obszernej rozmowy z Harrym Stylesem.

Choć „OK Computer” z 1997 roku stało się jednym z największych sukcesów Radiohead, wokalista wspomina, że już w momencie zakończenia pracy nad płytą miał poczucie przesytu.

Powód był prosty – zespół zdążył wielokrotnie grać nowe utwory jeszcze zanim album oficjalnie się ukazał.

„Kiedy skończyliśmy ten album, graliśmy te piosenki już zdecydowanie za dużo” – wspominał Yorke.

Problem dopiero miał się jednak rozpocząć.

„Błagałem ich. Mówiłem: nie mogę”

Po zakończeniu pracy nad płytą Yorke usłyszał od menedżera, że Radiohead będą musieli ruszyć w długą trasę promocyjną.

Perspektywa kolejnych dwóch lat spędzonych na wykonywaniu tego samego materiału była dla niego wyjątkowo trudna.

„Powiedzieli mi, że musimy jechać w trasę na dwa lata. Dosłownie ich błagałem: 'Nie mogę, nie mogę tego zrobić. Muszę iść dalej'” – przyznał.

Wokalista podkreślił, że potrzeba pozostawiania kolejnych etapów za sobą nie jest dla niego fanaberią.

To jeden z podstawowych warunków jego funkcjonowania jako artysty.

Radiohead zagrali ponad 100 koncertów

Zespół ostatecznie ruszył w światową trasę „Against Demons”.

Tournée rozpoczęło się w maju 1997 roku, a Radiohead zagrali w jego ramach ponad 100 koncertów. Intensywny okres trwał przez kolejne miesiące, a aktywność koncertowa związana z „OK Computer” przeciągała się znacznie dłużej, niż Yorke chciał.

„Dwa lata później nadal to robiliśmy” – powiedział Harry’emu Stylesowi.

Dla wokalisty właśnie to było jednym z najtrudniejszych elementów ogromnego sukcesu płyty.

„To było naprawdę popieprzone, ponieważ możliwość pójścia dalej nie jest luksusem. To absolutnie niezbędne” – tłumaczył.

Yorke: „Chciałbym móc robić coś długo. Nie potrafię”

Wokalista przyznał, że każdy artysta inaczej radzi sobie z ciągłym powtarzaniem materiału i wielomiesięcznymi trasami.

W jego przypadku kluczowe jest niedopuszczenie do sytuacji, w której jeden etap trwa zbyt długo.

„Każdy ma swój sposób radzenia sobie z tym. Ja osobiście polegam na tym, żeby nie robić czegoś zbyt długo” – powiedział.

Po chwili dodał:

„Chciałbym móc robić to długo. Nie potrafię”.

To zdanie dobrze tłumaczy późniejszą historię Radiohead. Zespół wielokrotnie zmieniał kierunek muzyczny i nie próbował powtarzać formuły swoich największych sukcesów.

Sukces „OK Computer” okazał się dla zespołu wyczerpujący

Ogromna popularność płyty oznaczała dla Radiohead nie tylko większą publiczność i sukces komercyjny.

Zespół znalazł się w bardzo intensywnym cyklu promocyjnym, obejmującym koncerty, podróże i nieustanne zainteresowanie mediów.

Yorke już wcześniej otwarcie mówił, że trasa po premierze „OK Computer” była dla niego wyjątkowo trudnym doświadczeniem.

W 2017 roku opowiadał o jednym z koncertów w Birmingham w listopadzie 1997 roku, kiedy presja stała się na tyle silna, że próbował po prostu zniknąć.

Thom Yorke próbował uciec z koncertu

Wspominając tamten wieczór, Yorke mówił, że wyszedł z próby dźwięku i zgubił ochronę.

Próbował następnie opuścić budynek.

„Wyszedłem z próby dźwięku, zniknąłem, zgubiłem ochronę i próbowałem wydostać się z budynku” – wspominał.

Problem polegał na tym, że nie bardzo miał dokąd pójść.

„Nie było gdzie uciec, więc schowałem się w pociągu. To było najbliżej momentu, w którym naprawdę próbowałem uciec” – dodał.

Historia pokazuje, jak mocno ogromny sukces zespołu kontrastował wówczas ze stanem jego lidera.

Colin Greenwood nazwał tamten okres najgorszym momentem Radiohead

Nie tylko Yorke źle wspominał trasę „OK Computer”.

Basista Colin Greenwood mówił w 2003 roku, że był to jeden z najtrudniejszych okresów w historii zespołu.

Muzycy widzieli, jak ciągłe koncertowanie wpływa na ich przyjaciela.

„Nie ma nic gorszego niż konieczność grania przed 20 tysiącami ludzi, kiedy ktoś – kiedy Thom – absolutnie nie chce tam być i widzisz w jego oczach to puste, odległe spojrzenie” – mówił Greenwood.

Dodał, że pozostali członkowie grupy mieli świadomość, że zmuszają bliską im osobę do doświadczenia, które jest dla niej bardzo trudne.

„Nienawidzisz tego, że musisz przeprowadzać swojego przyjaciela przez coś takiego. Zaczynasz się zastanawiać, jak w ogóle się w tym miejscu znaleźliście”.

„OK Computer” stało się jednym z największych albumów Radiohead

Paradoks polega na tym, że materiał, którego Yorke miał już dosyć przed jego premierą, stał się jednym z najważniejszych wydawnictw w karierze zespołu.

„OK Computer” pokryło się w Wielkiej Brytanii pięciokrotną platyną i sprzedało się na świecie w liczbie przekraczającej 4,5 mln egzemplarzy.

Na płycie znalazły się m.in. „Paranoid Android” i „No Surprises” – dwa najwyżej notowane single Radiohead.

Album bardzo szybko zaczął być traktowany jako jedno z najważniejszych wydawnictw lat 90.

Dla zespołu jego sukces stał się jednak również impulsem do odejścia od dotychczasowego brzmienia.

Po „OK Computer” Radiohead nie chcieli powtarzać tego samego

Słowa Yorke’a rzucają dodatkowe światło na to, co wydarzyło się kilka lat później.

Po wielkim sukcesie „OK Computer” Radiohead nie nagrali po prostu kolejnej gitarowej płyty w podobnym stylu.

W 2000 roku ukazało się „Kid A”, na którym grupa mocno przesunęła się w stronę elektroniki, eksperymentalnych struktur i mniej oczywistych form piosenkowych.

Potrzeba „pójścia dalej”, o której teraz mówi Yorke, była więc widoczna również w muzycznej ewolucji zespołu.

Radiohead wielokrotnie udowadniali później, że nawet ogromny sukces nie jest dla nich wystarczającym powodem, by długo trzymać się jednej formuły.

Powrót Radiohead w 2025 roku również mocno wpłynął na Yorke’a

Temat presji związanej z koncertowaniem pozostaje aktualny także po latach.

Radiohead wrócili na scenę w 2025 roku po ponad siedmioletniej przerwie.

Zespół zagrał 20 koncertów halowych w Madrycie, Bolonii, Londynie, Kopenhadze i Berlinie.

Yorke przyznał jednak w tej samej rozmowie z Harrym Stylesem, że również ten powrót nie był dla niego emocjonalnie łatwy.

Po zakończeniu tournée miał doświadczyć bardzo mocnego spadku pewności siebie, a dojście do równowagi zajęło mu kilka miesięcy.

Thom Yorke ostrzegał przed traktowaniem młodych artystów

W swoim przemówieniu Yorke apelował również o większe wsparcie dla kolejnego pokolenia twórców.

Ostrzegał, że przemysł muzyczny może poważnie sobie zaszkodzić, jeżeli nadal będzie obniżał wartość pracy nowych artystów i nie będzie podejmował ryzyka związanego z rozwijaniem świeżych talentów.

„Branża umrze” – ostrzegał.

Według Yorke’a młodzi artyści potrzebują realnego wsparcia, szczególnie w pierwszych etapach kariery.

„Są delikatni, zazwyczaj trochę popieprzeni, tak jak ja, i potrzebują wsparcia” – mówił.

Jego własne doświadczenia z okresu „OK Computer” pokazują, dlaczego temat pozostaje dla niego istotny nawet po blisko trzech dekadach.

Album dał Radiohead światową pozycję, ale koszt sukcesu był dla jego lidera ogromny. Yorke nie marzył wtedy o kolejnych miesiącach celebracji – chciał przede wszystkim zamknąć ten rozdział i zacząć tworzyć coś nowego.