fot. mat. pras.
Slipknot pracuje nad nowym albumem, ale fani oczekujący powrotu do brzmienia „Iowa” czy debiutanckiej płyty mogą być zaskoczeni. Jim Root zdradził, że zespół eksperymentuje z nowymi rozwiązaniami i nie zamierza powielać własnej przeszłości. Gitarzysta przy okazji wyjątkowo krytycznie ocenił ostatni album grupy, „The End, So Far”, nazywając go chaotycznym i niespójnym.
Jim Root zapowiada nowy album Slipknot. „Nie zamierzamy się powtarzać”
Jim Root podzielił się z fanami nowymi informacjami dotyczącymi prac nad kolejnym wydawnictwem Slipknot.
Gitarzysta opublikował na Instagramie zdjęcie swojego zestawu efektów gitarowych, zapowiadając, że najbliższe miesiące spędzi w studiu i przy przygotowywaniu nowego sprzętu.
„To tutaj spędzę resztę roku. Z tymi wzmacniaczami i kilkoma różnymi gitarami, które pokażę później. To również wyznaczy kierunek dla nowego zestawu sprzętu, którym będzie musiał zająć się Brad Clifford. Bo jak już wiecie… zaraz będziemy naprawdę bardzo zajęci” – napisał.
W komentarzach Root zdradził nieco więcej na temat muzycznego kierunku, w którym zmierza zespół.
Podkreślił, że obecnie jedną z najważniejszych rzeczy dla Slipknot jest unikanie powtarzania wcześniej wykorzystanych pomysłów.
Gitarzysta ostrzegł również, że nowe podejście zespołu może nie spodobać się wszystkim fanom.
„To zrani uczucia niektórych osób” – zapowiedział.
Nie będzie drugiego „Iowa” ani debiutanckiego Slipknot
Root zaznaczył, że muzycy eksperymentują z różnymi sposobami pracy i nie zamierzają nagrywać kolejnego albumu wyłącznie po to, aby odtworzyć brzmienie swoich najbardziej kultowych wydawnictw.
„Naprawdę eksperymentujemy z różnymi podejściami. Nie oczekujcie kolejnego 'Iowa’ ani debiutanckiego albumu. Już przez to przeszliśmy. Atmosfera wydaje mi się szczera i autentyczna. Jest niepokojąca i przypomina mi nagrywanie w początkowych latach. Nie mówię jednak, że musi się to przełożyć na rodzaj tworzonej przez nas muzyki albo jej brzmienie i produkcję” – wyjaśnił.
Jego zdaniem Slipknot powinien zachować ducha zespołu z początków działalności, ale niekoniecznie kopiować konkretne rozwiązania muzyczne sprzed ponad dwóch dekad.
Slipknot chce ograniczyć nadmiar gitar i postawić na analogowe brzmienie
Gitarzysta odniósł się również do produkcji wcześniejszych albumów. Przyznał, że choć pierwsze płyty miały wyjątkową atmosferę, zawsze wydawały mu się nieco surowe pod względem jakości nagrań.
Z kolei część późniejszych wydawnictw uważa za przesadnie rozbudowane produkcyjnie.
„Wczesne albumy miały tę atmosferę. Z Rossem Robinsonem nie mogło być inaczej. Ale dla mnie zawsze brzmiały lo-fi. Z kolei niektóre późniejsze płyty sprawiały wrażenie nadmiernie wyprodukowanych. Zbyt wiele warstw gitar i tak dalej. Nie potrzebujemy tego. Ja i Mick – lewa i prawa strona, kilka dodatkowych ścieżek i może solówki. To wszystko” – tłumaczył.
Root zdradził również, że podczas przygotowań przetestował aż 16 wzmacniaczy.
Ostatecznie wspólnie z producentem Mattem Wallace’em wybrał niekoniecznie ten, który brzmiał najlepiej w tradycyjnym rozumieniu, ale taki, który miał najbardziej agresywny, żywy i ekscytujący charakter.
Eloy Casagrande nagrywa ze Slipknot na żywo w studiu
Jedną z najciekawszych informacji przekazanych przez Roota jest sposób pracy nad nowym materiałem.
Muzycy zdecydowali się powrócić do nagrywania wspólnie w studiu, zamiast opierać cały proces na oddzielnym rejestrowaniu poszczególnych instrumentów.
„Nagrywaliśmy razem na żywo w studiu z Eloyem. Nie robiliśmy tego od bardzo dawna z różnych powodów. Wszystko jest analogowe i naprawdę zagrane. Wszystkie elementy, które powinny się tam znaleźć, są na swoim miejscu” – zdradził gitarzysta.
Chodzi o Eloya Casagrande, który dołączył do Slipknot w 2024 roku i będzie ważną częścią nowego rozdziału w historii zespołu.
Jim Root krytykuje „The End, So Far”. „Niespójny i chaotyczny”
Przy okazji rozmowy o nowym materiale gitarzysta wrócił również do albumu „The End, So Far” z 2022 roku.
Nie ukrywał, że z perspektywy czasu ma wobec tego wydawnictwa sporo zastrzeżeń.
Root określił płytę jako „niespójną i chaotyczną”, choć zaznaczył, że znalazły się na niej również dobre pomysły.
„Wyszło z tego kilka dobrych rzeczy. Ale ogólnie COVID i sytuacja na świecie sprawiły, że był to dla nas bardzo trudny proces” – przyznał.
Z jego najnowszych wypowiedzi wynika, że przy kolejnym albumie Slipknot chce uniknąć zarówno problemów organizacyjnych, jak i nadmiernego komplikowania samej produkcji.
Slipknot ogłasza trasę „(sic)est Stadium Tour” na 2027 rok
Nowe informacje dotyczące albumu pojawiają się niedługo po ogłoszeniu kolejnych planów koncertowych zespołu.
Slipknot wyruszy w 2027 roku w trasę „(sic)est Stadium Tour”. Wśród zaproszonych wykonawców znaleźli się Marilyn Manson oraz Bring Me The Horizon.
Jedyny zapowiedziany koncert grupy w Wielkiej Brytanii i Europie odbędzie się 3 lipca 2027 roku na londyńskim Wembley Stadium.
Sprzedaż ogólna biletów rozpocznie się 2 października o godzinie 10:00 czasu lokalnego.
Udział Marilyna Mansona wywołał dyskusję wśród fanów Slipknot
Ogłoszenie składu trasy spotkało się z mieszanymi reakcjami.
Część fanów Slipknot skrytykowała decyzję o zaproszeniu Marilyna Mansona, wskazując na wysuwane wobec niego w przeszłości zarzuty dotyczące przemocy seksualnej i domowej, którym artysta zaprzeczał.
Pod koncertowymi zapowiedziami pojawiły się komentarze osób deklarujących, że z tego powodu nie zamierzają kupować biletów.
Inni słuchacze pozytywnie przyjęli obecność Mansona, zwracając uwagę na wspólną publiczność obu wykonawców.
Kiedy premiera nowego albumu Slipknot?
Slipknot nie ogłosił jeszcze oficjalnej daty premiery kolejnego albumu.
Z wypowiedzi Jima Roota wynika jednak, że zespół intensywnie pracuje nad materiałem, a najbliższe miesiące będą poświęcone nagraniom i dalszemu eksperymentowaniu z brzmieniem.
Jedno jest pewne: muzycy nie chcą nagrywać drugiego „Iowa” ani ponownie odtwarzać debiutu. Nowy Slipknot ma zachować charakterystyczną energię grupy, ale jednocześnie otworzyć kolejny etap w jej twórczości.