Aukcja charytatywna Julii Wieniawy w ramach tegorocznego finału WOŚP dobiegła końca. Ostateczna kwota za wspólną „nocowankę” z artystką wyniosła 100 250 zł. Licytacja wzbudziła ogromne zainteresowanie, ale nie obyła się bez kontrowersji.
„Nocowanka” Julii Wieniawy – na czym polegała aukcja?
Julia Wieniawa postanowiła wesprzeć Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy w nietypowy sposób. Na aukcję wystawiła możliwość spędzenia wspólnego wieczoru ze zwycięzcą licytacji.
W opisie podkreślono, że będzie to czas rozmów, dobrej energii i niespodzianek. Propozycja była skierowana do fanów, którzy chcą nie tylko zdobyć unikalne doświadczenie, ale przede wszystkim wesprzeć szczytny cel.
Licytacja zakończyła się 13 lutego 2026 roku, a zwycięzca zapłacił za wieczór z artystką ponad 100 tysięcy złotych.
Kontrowersje wokół aukcji WOŚP
Jeszcze przed finałem licytacji w sieci pojawiły się liczne komentarze i spekulacje dotyczące charakteru „nocowanki”. W odpowiedzi na falę dyskusji Julia Wieniawa opublikowała nagranie z prawnikiem Marcinem Kruszewskim, znanym w sieci jako „Prawo Marcina”.
Prawnik wyjaśnił, że udział w aukcji nie oznacza „kupowania człowieka” oraz że każda ze stron ma prawo przerwać spotkanie w dowolnym momencie. Artystka odniosła się również do żartobliwej zapowiedzi o „saunowaniu na golasa”, podkreślając, że takie elementy nie znajdują się w oficjalnym opisie aukcji. „Czytajcie opisy” – zaapelowała.
100 250 zł dla WOŚP – mocny finał licytacji
Mimo kontrowersji aukcja zakończyła się sukcesem. Kwota 100 250 zł zasili konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i wesprze realizację jej celów statutowych.
Akcja Julii Wieniawy pokazuje, że niestandardowe pomysły mogą przyciągnąć uwagę i realnie przełożyć się na wysokie wsparcie finansowe dla organizacji charytatywnych.