Raper twierdzi, że zarówno Kim, jak i Kris Jenner całkowicie skłamały w swoich zeznaniach pod przysięgą i powinny ponieść konsekwencje prawne.
Konflikt wokół sekstaśmy i Vivid Entertainment
Według rapera, spotkał się on w jednym pokoju z Kris, Kim oraz przedstawicielami Vivid Entertainment – firmy dystrybuującej taśmę. Raper twierdzi, że dyskusje dotyczyły umowy na wypuszczenie materiału. Vivid utrzymuje jednak, że otrzymało taśmę od osoby trzeciej.
Ray J dodaje, że on i Kim otrzymali po 400 tysięcy dolarów za trzy taśmy – dwie nagrane w Cabo i jedną w Santa Barbara. W przypadku nagrania z Santa Barbara, Kris Jenner miała rzekomo nakazać, by taśma była „brudniejsza”.
Ray J odpowiada na zarzuty Kim i Kris
Kim Kardashian i Kris Jenner wniosły w październiku pozew przeciwko Ray J, oskarżając go o zniesławienie. Raper odpowiedział kontrpozewem, twierdząc, że naruszyły one warunki ugody zakazującej publicznych komentarzy na temat taśmy.
Ray J podkreśla, że nie pozwoli, aby dzieci – jego syn i córka – dorastały z fałszywym obrazem jego osoby:
„Nie zasługują na to, żeby dorastać, myśląc, że ich tata zrobił coś w rodzaju revenge porn lub celowo kogoś skrzywdził. To nie jest prawda, i nie pozwolę, żeby ta narracja towarzyszyła im przez życie.”
Wsparcie od rodziny
Matka Ray J’a, Sonja Norwood, również zabrała głos w mediach społecznościowych, pytając wprost:
„Jeśli nie spiskowały, żeby wypuścić sekstaśmę z udziałem mojego syna, to kto to zrobił?”
Sprawa ponownie przyciąga uwagę mediów i fanów celebrytów, wzbudzając dyskusje o kulisach Hollywood oraz prawnych konsekwencjach publikowania prywatnych nagrań.