Jacek Murański przegrał z Gabrielem „Arabem” Al-Sulwim podczas gali Prime Show MMA 18 w Koszalinie. Pojedynek od początku przebiegał pod dyktando „Araba”, który dwukrotnie posłał rywala na deski poprzez liczenie, a w czwartej rundzie doprowadził do kolejnego liczenia. Ostatecznie o wyniku zdecydowali sędziowie.
„Arab” od początku kontrolował pojedynek
Gabriel „Arab” Al-Sulwi od pierwszych sekund starcia prezentował się znacznie lepiej od Jacka Murańskiego. Zawodnik spokojnie czekał na ataki przeciwnika, utrzymywał odpowiedni dystans i skutecznie odpowiadał celnymi uderzeniami.
Murański miał natomiast duże problemy z przeprowadzeniem skutecznych akcji ofensywnych. Już w pierwszej rundzie „Arab” trafił go na tyle mocno, że sędzia rozpoczął liczenie.
Kolejne liczenie w drugiej rundzie
W drugiej odsłonie przewaga Al-Sulwiego była jeszcze bardziej widoczna. „Arab” dobrze wykorzystywał swoją szybkość i precyzję, nie pozwalając Murańskiemu na rozwinięcie skrzydeł.
W pewnym momencie trafił rywala kombinacją lewego i prawego ciosu. Murański ponownie został liczony, a jego sytuacja w walce stawała się coraz trudniejsza.
„Arab” kontrolował tempo i nie musiał podejmować nadmiernego ryzyka. Murański natomiast coraz częściej ograniczał się do poruszania po ringu i szukania okazji do pojedynczych kontr.
Murański miał ogromne problemy z trafieniem rywala
W kolejnych rundach obraz walki praktycznie się nie zmieniał. Al-Sulwi regularnie wykorzystywał lewą rękę do atakowania głowy Murańskiego.
Jacek Murański przez długie fragmenty pojedynku znajdował się w defensywie. Jego próby skracania dystansu nie przynosiły oczekiwanych rezultatów, a „Arab” skutecznie unikał większości zagrożeń.
Przewaga punktowa zawodnika była coraz większa.
Trzecie liczenie w czwartej rundzie
W czwartej rundzie „Arab” ponownie ruszył do ataku. Seria mocnych uderzeń sprawiła, że Murański po raz trzeci w tym pojedynku został liczony.
Mimo kolejnych problemów Jacek Murański zdołał dotrwać do końca rundy. Al-Sulwi nie zdołał jednak zakończyć walki przed czasem.
Jednogłośna decyzja sędziów
Pojedynek trwał pełne pięć rund. Po ostatnim gongu nie było większych wątpliwości co do tego, kto zasłużył na zwycięstwo.
Sędziowie jednogłośnie wskazali Gabriela „Araba” Al-Sulwiego. Ręka zawodnika powędrowała w górę, a Jacek Murański musiał pogodzić się z kolejną porażką.
„Arab” przez cały pojedynek prezentował większą skuteczność, lepiej kontrolował dystans i zdecydowanie częściej trafiał rywala.