W podcaście „Kayah Zaprasza” w RMF Classic przyznał, że przez kilka lat praktycznie nie miał pracy, ponieważ został zaszufladkowany jako artysta „kościółkowy”. W rozmowie wrócił także do relacji z ojcem, życia w pojedynkę i ceny, jaką płaci za artystyczną niezależność.
Mieczysław Szcześniak: „Nikt mnie nie chciał zaprosić”
Artysta wspomniał okres, w którym mocno angażował się we współpracę z chórami gospel oraz zespołem New Life M.
Jak przyznał, z czasem zaczął być postrzegany niemal wyłącznie przez pryzmat działalności związanej z muzyką religijną. To miało bezpośrednio odbić się na jego sytuacji zawodowej.
„Przez właściwie trzy lata nie miałem za co żyć. W ogóle nie miałem pracy, bo mnie nikt nie chciał zaprosić, bo jestem kościółkowy. Dziwiłem się, że inteligencja może w ten sposób patrzeć na takie rzeczy, bo nikt mnie nie pytał” – powiedział Mieczysław Szcześniak.
Wokalista nie ukrywał, że takie zaszufladkowanie było dla niego zaskakujące i przez długi czas miało realny wpływ na jego możliwości zawodowe.
Szcześniak o relacji z ojcem
Rozmowa z Kayah miała również bardzo osobisty charakter.
Zapytany o relację z 80-letnim ojcem, Szcześniak określił ją krótko jako „średnią”. Przyznał również, że zarówno on, jak i jego ojciec żyją samotnie.
„On żyje sam. Tak jak ja. Więc po prostu mamy to razem” – mówił.
„Widocznie życie jest dla mnie przeznaczone pojedyncze”
Szcześniak opowiedział również o swoim życiu uczuciowym.
Artysta przyznał, że w przeszłości wielokrotnie próbował znaleźć odpowiednią osobę, ale dziś patrzy na ten temat z większym spokojem.
„Czasem się zakochuję. Ale ostatecznie widocznie życie jest dla mnie przeznaczone pojedyncze. Ciągle szukałem i czułem niedosyt, a teraz kompletnie odpuściłem” – wyznał.
Artystyczna niezależność ma swoją cenę
Wokalista odniósł się również do swojej pozycji na rynku muzycznym.
Nie ukrywał, że jego twórczość nie jest szczególnie często obecna w komercyjnych rozgłośniach, a bardziej nietypowe pomysły artystyczne nie zawsze spotykały się ze zrozumieniem ze strony wydawców.
Dziś Szcześniak świadomie stawia jednak na własną drogę, nawet jeśli oznacza to mniejszy zasięg czy niższe zarobki.
„Będzie mniej popularności, mniej pieniędzy, mniej możliwości eksponowania sprawy. Ale zrobię to, z czego będę najbardziej zadowolony” – podsumował.
Mieczysław Szcześniak od lat pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych głosów polskiej sceny. Ogromną popularność przyniosła mu m.in. „Dumka na dwa serca”, nagrana wspólnie z Edytą Górniak.