Najpierw opublikował emocjonalne nagranie, w którym mówił o zakończeniu kariery, utracie ogromnej części swojego muzycznego dorobku i bezradności wobec sytuacji. Chwilę później na jego kanale pojawił się jednak premierowy numer „RAP z piekła rodem szatan lewiatan”, zapowiadany jako pierwszy singiel z albumu „Monster 3”. Wszystko wskazuje więc na to, że mimo dramatycznej deklaracji Popek nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
Popek mówił: „Poddałem się. Muszę zakończyć karierę”
Raper opublikował wcześniej bardzo emocjonalne nagranie skierowane do swoich fanów.
Przyznał, że chce się z nimi pożegnać i podziękować za 25 lat wspólnej historii.
„Chciałem się z wami pożegnać. Podziękować wam za 25 lat bycia zakochanym najlepszej dupie na świecie – ma na imię muzyka. Kocham ją na zabój, jak własne dzieci” – mówił.
Chwilę później stwierdził, że nie ma już siły walczyć.
„Jestem załamany. Nigdy was o nic nie prosiłem, grałem dla was. Nie ukrywam, że też mam chwilę słabości. (…) Poddałem się. Muszę zakończyć karierę” – powiedział Popek.
Raper mówił o utracie około 250 utworów
Jednym z głównych powodów jego załamania miała być utrata ogromnej części materiałów publikowanych przez lata w internecie.
Popek twierdził, że z YouTube’a zniknęło około 250 utworów, z czego blisko 200 miało stanowić jego autorską muzykę.
Szczególnie mocno przeżywał utratę starszych nagrań związanych z kanałem WagWan.
„Wszystkie piosenki z WagWan, część mojej spuścizny artystycznej poszła się jbać. (…) Uciekło mi z domu ok. 250 dzieci, bo tyle piosenek zostało wykasowanych i ok. 200 to była moja muzyka autorska, moje garażówki”* – mówił.
„Ja już przegrałem, pani Marto”
W swoim oświadczeniu Popek bezpośrednio zwrócił się również do Marty, z którą od pewnego czasu pozostaje w konflikcie związanym z prawami do wykorzystywanych przez niego utworów.
„Dostałem szału, załamałem się. Ja już przegrałem, pani Marto” – powiedział.
Wcześniej z YouTube’a znikały m.in. „Mamo, Tato” oraz „Dirty Diana”.
W tle obu spraw pojawiała się Marta, która kontaktowała się w sprawie praw do muzyki wykorzystanej przez Popka.
Popek prosił fanów o pomoc
W najbardziej emocjonalnym fragmencie nagrania raper przyznał, że nie wyobraża sobie życia bez muzyki.
„Proszę, żebyście mi pomogli stanąć na nogi, jak z tego wyjść, bo bez muzyki nie potrafię żyć. (…) Zabrała mi wszystko w jeden dzień. Całą noc płakałem” – mówił.
Wszystko wskazywało wówczas na to, że artysta rzeczywiście rozważa zakończenie swojej wieloletniej działalności.
Tyle że niedługo później sytuacja zmieniła się diametralnie.
Wyświetl ten post na Instagramie
Chwilę później Popek wypuścił nowy singiel
Niedługo po publikacji emocjonalnego pożegnania na kanale rapera pojawił się nowy teledysk.
Numer nosi tytuł „RAP z piekła rodem szatan lewiatan” i został przedstawiony jako pierwszy singiel z albumu „Monster 3”.
Sam opis filmu na YouTube pokazuje, że Popek nadal pozostaje w bardzo emocjonalnym stanie.
Raper zwrócił się zarówno do osób, które lubią jego muzykę, jak i tych, które jej nie znoszą.
„Pozdrawiam moich fanów, którzy kochają muzykę moją, i fanów, którzy kochają muzykę innego gatunku, a mojej nie cierpią, ale zmieniają po prostu kanał muzyczny i słuchają innej, ale nie niszczą mnie i mojej muzyki za to, że nie umiem śpiewać” – napisał.
Dalej dodał:
„Nie niszczą mojego życia, bo wiedzą, że to beztalencie też kocha muzykę i po prostu idą dalej”.
„Żegnam was. Ostatni raz”
Mimo zapowiedzi nowej płyty opis utworu wciąż ma pożegnalny charakter.
Popek, zainspirowany jedny z numerów Perfectu napisał:
„Żegnam was, już wiem, nie załatwię wszystkich pilnych spraw. Ostatni raz żegnam was, już nie spotkamy się”.
Z jednej strony mamy więc deklarację zakończenia kariery, z drugiej – premierowy singiel i jasną zapowiedź kolejnego albumu.
Ta sprzeczność pokazuje, że sytuacja wokół Popka zmienia się niezwykle dynamicznie.
„Monster 3” jednak nadchodzi
Najważniejszą informacją dla fanów jest to, że Popek zapowiedział „Monster 3”.
„RAP z piekła rodem szatan lewiatan” ma być pierwszym singlem promującym projekt.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy cały album zostanie wydany ani ile utworów się na nim znajdzie.
Sama zapowiedź płyty pojawiła się jednak praktycznie bezpośrednio po słowach o końcu kariery, co stawia wcześniejszą deklarację w zupełnie nowym świetle.