fot. Karol Makurat / @tarakum_photography
Michał Wiśniewski po raz kolejny otwarcie opowiedział o swoich problemach finansowych sprzed kilku lat. Lider zespołu Ich Troje wrócił do tematu upadłości konsumenckiej, którą ogłosił w 2018 roku. W rozmowie z Moniką Richardson wyjaśnił, że decyzja była podyktowana przede wszystkim lawinowo rosnącymi odsetkami od zobowiązań.
Michał Wiśniewski o powodach ogłoszenia upadłości
Artysta podkreślił, że jego sytuacja nie była efektem zaciągania kolejnych kredytów i unikania ich spłaty. Jak zaznaczył, procedura upadłości konsumenckiej wiązała się z utratą całego majątku, który został przeznaczony na spłatę zobowiązań.
„Upadłość powoduje, że tracisz wszystko, co masz. To nie było tak, że przepisałem na żonę czy na jakąś trzecią osobę swoje nieruchomości. One zostały sprzedane i wszystko zostało spłacone.”
Wiśniewski dodał, że ogłoszenie upadłości pozwoliło zatrzymać narastające odsetki, które z miesiąca na miesiąc coraz bardziej powiększały jego zadłużenie.
„Zerujesz się, żeby nie zżarły cię te odsetki, które rosną w przerażającym tempie.”
Ile wynosił dług Michała Wiśniewskiego?
Podczas rozmowy lider Ich Troje ujawnił konkretne kwoty. Jak przyznał, zobowiązanie wobec urzędu skarbowego wynosiło około 700 tysięcy złotych, natomiast same odsetki urosły do blisko 1,6 miliona złotych.
Artysta przyznał, że w pewnym momencie nie widział jużW rozmowie pojawił się również temat opinii, że upadłość konsumencka bywa postrzegana jako sposób na uniknięcie odpowiedzialności za długi. Michał Wiśniewski zdecydowanie nie zgodził się z takim pode innego rozwiązania.
„To się zapętlało w taki sposób, że to była jedyna droga rozwiązania.”
„To jest ratowanie życia”
W rozmowie pojawił się również temat opinii, że upadłość konsumencka bywa postrzegana jako sposób na uniknięcie odpowiedzialności za długi. Michał Wiśniewski zdecydowanie nie zgodził się z takim podejściem.
„To jest ratowanie życia.”
Muzyk podkreślił, że procedura nie oznacza uniknięcia konsekwencji finansowych, lecz wiąże się z utratą majątku i rozpoczęciem życia od nowa. Jego zdaniem jest to rozwiązanie dla osób, które znalazły się w sytuacji bez wyjścia i nie są już w stanie poradzić sobie z narastającym zadłużeniem.