CGM

Menedżer Dolly Parton chce zakazu zbliżania dla jej siostrzeńca. Zarzuca mu groźby i zastraszanie

Konflikt po śmierci Dolly Parton

2026.09.23

opublikował:

DOLLY PARTON IG 2026

Konflikt wokół rodziny Dolly Parton przybiera coraz poważniejszy obrót. Wieloletni menedżer zmarłej wokalistki, Danny Nozell, zwrócił się do sądu o tymczasowy zakaz zbliżania wobec jej siostrzeńca Bryana Seavera. W dokumentach sądowych zarzuca mu groźby, zastraszanie i próby wywierania presji w sprawach finansowych. Seaver stanowczo odrzuca te oskarżenia i twierdzi, że jego słowa zostały wyrwane z kontekstu.

Menedżer Dolly Parton oskarża jej siostrzeńca o groźby

Danny Nozell złożył wniosek o tymczasowy zakaz zbliżania wobec Bryana Seavera, który przez lata pracował jako szef ochrony Dolly Parton.

Według dokumentów sądowych Nozell twierdzi, że Seaver zaczął powoływać się na swoje doświadczenie wojskowe, dostęp do broni oraz zdolność do stosowania przemocy, aby wywierać presję na menedżera i skłonić go do spełnienia określonych żądań finansowych.

Nozell utrzymuje również, że zachowanie Seavera miało doprowadzić do zakończenia ich współpracy.

W pozwie pojawiły się mocne wiadomości

Do dokumentów dołączono wiadomości, które według menedżera miały mieć charakter zastraszający.

W jednej z nich Seaver miał napisać:

„Jej pieniądze lepiej, żeby były większe niż to, co mogę zarobić gdzie indziej, bo inaczej wszystkich rozwalę. Zaraz stanę się ręką odwetu dla całej mojej rodziny.”

W innym komunikacie miał zapowiadać uruchomienie podcastu poświęconego niszczeniu partnerstw biznesowych związanych z marką Dolly Parton.

W dokumentach znalazły się również wiadomości, w których Seaver miał pisać m.in.:

„Wszystko, czym się zajmuję, to wojna. Wszyscy powinni się martwić tym, co mogę zrobić.”

oraz:

„Nie jestem człowiekiem z branży rozrywkowej. Jestem zabójcą.”

To treść przedstawiona przez stronę wnioskującą do sądu i stanowi element zarzutów Nozella.

Bryan Seaver został zwolniony 15 września

Menedżer miał zakończyć współpracę z Seaverem 15 września.

We wniosku domaga się, aby siostrzeniec Dolly Parton nie ingerował w działalność biznesową związaną z artystką, nie kontaktował się z jej partnerami oraz trzymał się co najmniej 1000 stóp od biur związanych z jej interesami.

Wcześniej Seaver miał zostać również usunięty z nieruchomości należących do Dolly Parton, mimo że przez lata odpowiadał za jej ochronę.

Siostrzeniec Dolly Parton zaprzecza zarzutom

Bryan Seaver nie zgadza się z przedstawioną w pozwie wersją wydarzeń.

Przyznał, że przez lata pracował jako żołnierz i kontraktor wojskowy oraz że używał mocnego języka, jednak twierdzi, że nie były to realne groźby.

„Jestem zawodowym żołnierzem i kontraktorem wojskowym. Zajmuję się także transakcjami dotyczącymi broni dla zagranicznych rządów. Jestem specjalistą od bezpieczeństwa i jestem zabójcą” – powiedział.

Jednocześnie zaznaczył, że większość jego wypowiedzi została, jego zdaniem, wyrwana z kontekstu.

Według Seavera część wiadomości była prywatną rozmową dwóch osób przeżywających żałobę i wyrażających frustrację.

Seaver tłumaczy słowa o „niszczeniu” firm

Siostrzeniec Dolly Parton odniósł się również do wiadomości dotyczących działań przeciwko firmom współpracującym z wokalistką.

Twierdzi, że miał na myśli konkretne podmioty biznesowe, które jego zdaniem źle traktowały Dolly Parton.

Seaver przekonuje, że nie planował przemocy, a jedynie mówił o konflikcie biznesowym i chęci ujawnienia nieprawidłowości.

Konflikt po śmierci Dolly Parton

Dolly Parton zmarła 25 sierpnia 2026 roku w wieku 80 lat.

Po jej śmierci napięcia dotyczące rodziny, majątku i interesów biznesowych zaczęły wychodzić na światło dzienne. Obecny spór między Dannym Nozellem i Bryanem Seaverem jest kolejnym elementem tej sytuacji.

Na tym etapie sąd rozpatruje wniosek o zakaz zbliżania, a zarzuty przedstawione przez menedżera pozostają przedmiotem sporu. Seaver nadal je kwestionuje i utrzymuje, że jego wypowiedzi nie stanowiły realnych gróźb.